22.06.2011

Małe sklepy wciąż atrakcyjne

Klienci robią w nich zakupy, bo znajdują się blisko domu i pozwalają im oszczędzić czas.

Takie wnioski wypływają z badań przeprowadzonych w ramach drugiej edycji programu „Tu mieszkam, tu kupuję” przez prof. Teresę Słaby oraz prof. Annę Dąbrowską z Katedry Poziomu Życia i Konsumpcji SGH.

Kromki chleba i płatki kukurydziane.

W sklepach osiedlowych najczęściej kupujemy pieczywo, po które sięga 86 proc. osób uczestniczących w badaniu.

Liczba małych sklepów spożywczych od kilku lat sukcesywnie maleje, mimo to ciągle mają one ponad 55 proc. udział w rynku. W 2009 w Polsce funkcjonowało 124,9 tys. małych sklepów spożywczych, prognozy na rok 2013 zapowiadają, że na rynku będzie ich działać 110,2 tys. Chociaż niewielkie sklepy znikają z pejzażu naszych miast i wsi, to ich obroty nie zmniejszą się aż tak drastycznie. Według szacunków Euromonitor International w 2013 wyniosą 63,8 mld, podczas gdy w 2009 roku osiągnęły obroty w wysokości 64,4 mld zł. To oznacza, że Polacy nie tylko nie zrezygnowali z zakupów w sklepie za rogiem, ale zostawiają w nich coraz więcej pieniędzy.

Bliskość przede wszystkim

Badania zostały przeprowadzone na potrzeby programu społecznego „Tu mieszkam, tu kupuję”, który został stworzony przez sieć hurtowni Makro Cash & Carry w celu promowania kultury zakupów w małych sklepach. Wyniki badań przeprowadzonych na terenie woj. mazowieckiego miały na celu identyfikację funkcji małych sklepów w społecznościach oraz wskazanie barier, z jakimi spotykają się ich właściciele. Próba obejmowała 660 wywiadów z klientami sklepów oraz 68 rozmów z ich właścicielami, które zostały przeprowadzone w Warszawie, Józefowie, Ożarowie Mazowieckim, Markach i Piasecznie oraz w miastach satelickich: Ostrołęce, Płocku, Radomiu, Siedlcach i Żyrardowie.

Polacy są przyzwyczajeni do robienia zakupów w małych sklepach osiedlowych. 73 proc. badanych przy wyborze miejsca zakupu kieruje się właśnie dogodną lokalizacją sklepu, a 45 proc. uważa, że odwiedzanie takich placówek pozwala im oszczędzać czas. Do zakupów w małych sklepach osiedlowych zachęca konsumentów również: świeży towar (53 proc.), miła i serdeczna obsługa (40 proc.) oraz brak kolejek (35 proc.). Nie brakuje jednak powodów do narzekań, jednym z nich są wysokie ceny artykułów dostępnych w osiedlowych sklepikach. Ankietowani utyskiwali również na niewielki wybór produktów oraz na brak promocji.

- Polacy coraz częściej zwracają uwagę na jakość produktów, dlatego właściciele sklepów powinni o nią szczególnie zadbać, aby zachęcić klientów do zakupów. Mimo że sklepy mają ograniczoną powierzchnię, trzeba zapewnić konsumentom możliwie szeroki wybór produktów. Chociaż naturalnie nie można oczekiwać, że dorówna on ofercie sklepów wielkopowierzchniowych. Obok asortymentu bardzo istotną rolę odgrywają również działania promocyjne, do których polscy konsumenci zdążyli się już przyzwyczaić - mówi prof. Anna Dąbrowska z katedry Poziomu Życia i Konsumpcji SGH.

Sklepikarz ze wsparciem

Sytuacja rynkowa właścicieli małych sklepów nie jest łatwa. Z jednej strony kryzys, z którym muszą zmagać się wszystkie podmioty funkcjonujące na rynku, z drugiej silna konkurencja umacniających swoją pozycję na rynku dyskontów i innych sklepów wielkopowierzchniowych. Mimo niesprzyjającego otoczenia właściciele sklepów nie narzekają na złą kondycję, nie oczekują również diametralnych zmian – twierdzi tak 60 proc. pytanych właścicieli sklepów. W ubiegłym roku taką postawę deklarowało 41 proc. ankietowanych.

Sklepikarze narzekają natomiast na brak wsparcia ze strony władz lokalnych, odpowiedziała tak przytłaczająca większość, bo aż 97 proc. ankietowanych. Przedsiębiorcy oczekują pomocy dla rodzimego handlu, która powinna wyrażać się w preferencyjnych warunkach najmu lokali oraz zwiększonym dostępie do atrakcyjnych punktów. Właściciele sklepów chcieliby również, żeby władze lokalne kontrolowały zagęszczenie sklepów i nie dopuszczały do nadmiernej koncentracji punktów na małym obszarze.

(mak)