01.01.2012

Jarosław Kret: Pogoda dla bogaczy

Najbardziej lubię być szefem samego siebie – opowiada Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych.

Mamy nietypowe zadanie dla najpopularniejszego prezentera pogody w Polsce. Proszę przedstawić prognozę dla biznesu na 2012 rok.
Na nasze życie mają ogromny wpływ: polityka, ekonomia i pogoda. Na ich ostateczny kształt wpływa mnóstwo czynników, co czyni je nieprzewidywalnymi. Nigdy nie mam pewności, że jutro na 100 proc. będzie świeciło słońce, dlatego na wszelki wypadek wolę wziąć ze sobą parasol. Każdy rozsądny człowiek, budując swoją przyszłość, powinien nabrać dystansu do rzeczywistości i wziąć pod uwagę różne opcje. Z kolei w biznesie ryzykowne jest postawienie wszystkiego na jedną kartę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że najmniejsze, niespodziewane zajście może zmienić nasze położenie o 180 stopni. Takim parasolem w biznesie może być na przykład dywersyfikacja inwestycji.

Jarosław Kret, prezenter, podróżnik

Kiedyś środkiem płatniczym w królestwach Afryki Środkowej i Wschodniej były muszelki kauri. Niewielkie i rzadko spotykane w Afryce muszelki leżały odłogiem na indyjskich plażach. Hindusi i Arabowie zaczęli masowo przywozić je i kupować za nie niewolników. Doprowadziło to do niekontrolowanego zalewu waluty i upadku królestw.
Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych

Oprócz zapowiadania pogody, prowadzi pan autorski program „Planeta według Kreta”, realizuje reportaże, filmy dokumentalne i wydaje książki podróżnicze. Podróże są dla pana przyjemnością?
Podróżowanie jest narzędziem mojej pracy. Przede wszystkim jestem reporterem. Z wykształcenia jestem orientalistą, studiowałem kulturoznawstwo – ta wiedza pozwala zrozumieć ludzi i świat, któremu się przyglądam.

Jak wygląda przedsiębiorczość w miejscach, które pan odwiedził?
Spotykałem często prymitywne formy biznesu, a nawet jego brak. Na przykład na Madagaskarze rzadkością są handlujący Malgasze, należący do największych grup etnicznych zamieszkujących wyspę. Zanik lokalnego biznesu nie wynika z braku przedsiębiorczości tubylców, ale z ich tradycji fady, czyli zbioru zakazów i nakazów, których przestrzegają. Jeden z nakazów mówi o konieczności udzielenia pomocy swojej rodzinie. Sprowadza się to m.in. do dzielenia się każdym dobrem, które Malgasze posiadają, a którego właśnie w tej chwili potrzebują ich krewni. Poznałem na Madagaskarze Polaka, który postawił dwa domy – jeden dla siebie, drugi dla swojej malgaskiej żony. Tym samym, jej rodzina nie miała dostępu do jego własności. Gdyby Malgasz otworzył sklep, bliscy mogliby mu wynieść cały towar, nie płacąc. W konsekwencji każdy rodzimy handel prędzej, czy później przekształca się w rozdawnictwo.

Kto zatem zajmuje się na Madagaskarze handlem?
Ludność napływowa – głównie Chińczycy i Hindusi. Zresztą, handel w prawie całej wschodniej Afryce jest w rękach Hindusów. Kontynent afrykański od wieków był terenem wymiany tradycji i myśli – także tej ekonomicznej. Starcia cywilizacji czy kolonializm miały ogromny wpływ na kondycję każdej społeczności, także mieszkańców Afryki. Kiedyś środkiem płatniczym w królestwach Afryki Środkowej i Wschodniej były muszelki kauri. Niewielkie i rzadko spotykane w Afryce muszelki leżały odłogiem na indyjskich plażach. Hindusi i Arabowie zaczęli masowo przywozić je i kupować za nie niewolników. Doprowadziło to do niekontrolowanego zalewu waluty i upadku królestw. Jak w XXI wieku zmieni się Afryka pod azjatyckim wpływem? Zobaczymy.

Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 1/2012

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

PRENUMERATA miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

 
Prenumerata Własny Biznes

Zamawiając roczną prenumeratę otrzymujesz niższą cenę niż w kiosku. Prenumerata kosztuje tylko 39 zł i obejmuje 12 wydań miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING. Magazyn jest wysyłany co miesiąc pierwszego dnia sprzedaży prosto do Twojego domu, a przesyłka nic Cię nie kosztuje.

Więcej informacji

Cena netto
36,11 zł
VAT
2,89 zł
Cena brutto
39,00 zł