13.02.2012

Prof. Jan Biznesmen

Choć w biznesie najważniejsze jest doświadczenie, tytuł naukowy podnosi prestiż przedsiębiorcy i wpływa korzystnie na wizerunek jego firmy.

Dla polskich menedżerów kluczowymi w zawodzie są umiejętności zarządzania ludźmi i wykorzystania potencjału zespołu, którym się kieruje. Kolejnymi na liście najbardziej pożądanych cech są zdolności interpersonalne, kreatywność oraz elastyczność w rozwiązywaniu problemów i obiektywność. Dobry menedżer musi być także gotowy do podejmowania ryzyka w biznesie oraz powinien mieć odpowiednie doświadczenie zawodowe. Wykształcenie znajduje się dopiero na dziesiątym miejscu najbardziej pożądanych menedżerskich cech. Potwierdzają to wyniki badań Talents Club „Polski menedżer”, zrealizowane trzykrotnie: w 2008, 2009 i 2010 roku. W ciągu trzech edycji wymieniane w ankietach wartości i ich kolejność właściwie się nie zmieniały.

– Wiedza traktowana jest przez menedżerów jako element niezbędny, ale niewystarczający do tego, aby skutecznie i efektywnie wykonywać powierzone im obowiązki. Sama wiedza techniczna czy specjalistyczna z danej dziedziny jest jednym z elementów pozwalających na objęcie danego stanowiska, jednak dla współpracowników ważniejsza jest umiejętność zarządzania ludźmi czy cechy interpersonalne korzystnie wpływające na poziom współpracy – zauważa Anna Wilk, socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspert Talent Club.

Z drugiej strony prawie jedna czwarta badanych w 2010 roku legitymuje się certyfikatem ukończenia studiów podyplomowych, a w rozmowach biznesmeni chwalą się doktoratami lub dyplomami różnorodnych kursów i studiów MBA (Master of Business Administration).

– Wśród menedżerów coraz powszechniejsza staje się świadomość, że rozwój zawodowy nie jest możliwy bez podnoszenia swoich kwalifikacji i poszerzania wiedzy. Dlatego dodatkowa edukacja traktowana jest coraz częściej jako niezbędny element aktywnego zarządzania swoją karierą – dodaje Anna Wilk.

Książki, prasa, biznes

W latach 90. wielu Polaków otwierało firmy, choć niekoniecznie byli do tego przygotowani teoretycznie. Często były to osoby z wykształceniem podstawowym czy średnim albo ci, którzy po prostu rezygnowali z nauki. Nie brakuje również przedsiębiorców ze stopniami naukowymi: Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, legitymuje się tytułem doktora, a Andrzej Blikle to profesor matematyk zajmujący się do niedawna produkcją pączków.

Sprawdzone i potwierdzone

Do tego, że zdobywanie wiedzy się opłaca, przekonują sami menedżerowie, m.in. Bogusław Kwarciak z agencji reklamowej Opus-B. Oprócz tego, że uzyskał tytuły naukowe, jest on czynnym pracownikiem naukowym.
– Dwa doktoraty to mocne argumenty w dyskusjach i sporach. Budzą szacunek. Oczywiście, kluczowe znaczenie w „kolekcji” ma doktorat amerykański, który ja również najbardziej sobie cenię – przyznaje dr Bogusław Kwarciak.

W dzisiejszych czasach, gdy wizerunek liczy się znaczniej bardziej niż kiedykolwiek, dyplom ukończenia studiów MBA czy skrót „dr” przed nazwiskiem nie tylko budują prestiż osoby, która je posiada, lecz także wpływają na wizerunek firmy.

– Legitymowanie się tytułami pomaga w biznesie. Partnerzy biznesowi doceniają większą wiedzę swoich rozmówców, a specjalizacja oraz tytuły naukowe mogą pomagać w budowaniu prestiżu i reputacji firmy – wyraża swoją opinię Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający firmy deweloperskiej CEE Property Group.

Podobnego zdania jest specjalista ds. public relations Dariusz Tworzydło:
– Z pewnością dobre wykształcenie kadry zarządzającej jest istotnym czynnikiem wyróżniającym organizację i budującym jej wizerunek. Fakt, iż prezesem zarządu jest osoba ze stopniem naukowym doktora, może pomóc, aczkolwiek nie decydują tytuły tylko wiedza, umiejętności i doświadczenie.

Programy studiów MBA czy podyplomowych związanych z biznesem zwykle kładą nacisk na praktyczne wykorzystanie teorii i modeli biznesowych. Zadania, w dużej mierze, opierają się na studiach przypadków, nad którymi studenci pracują samodzielnie lub w grupach. Jest to doskonała okazja do wymiany doświadczeń z różnych branż i obszarów biznesowych (marketing, HR, finanse i inne).

– Studia są wymagające, szczególnie, że trzeba je pogodzić z bieżącą pracą. W programie, którym biorę udział jest mało typowych egzaminów. Istotne jest jak wykorzystuje się zdobytą wiedzę do analizy i rozwiązania konkretnych problemów biznesowych – opowiada Radosław Korczyński, CRM Service Leader w firmie IBM, który jest w trakcie studiów MBA na jednej z wiodących brytyjskich uczelni biznesowych.

Przedmiotem pracy końcowej może być działalność firmy, w której pracuje osoba studiująca. Menedżerowie analizują w ten sposób konkretne problemy, które rzeczywiście w firmie istnieją lub potencjalnie mogą zaistnieć.

Trudny wybór

Mimo że polscy przedsiębiorcy i menedżerowie deklarują w badaniach, że wiedza ma dla nich drugorzędne znaczenie, szukają możliwości dodatkowej edukacji.
– Cały czas obserwuję rosnące zainteresowanie dokształcaniem. Szczególnie wzrosła liczba szkoleń indywidualnych, czyli najbardziej prestiżowego produktu w naszej ofercie – mówi Marcin Matuszewski z firmy szkoleniowej Intelektualnie.pl organizującej szkolenia z szybkiego czytania czy zapamiętywania.

Studia podyplomowe to dobry pomysł dla osób, które ukończyły studia wyższe i chcą uzupełnić wiedzę o zagadnienia teoretyczne. Z kolei studia doktoranckie umożliwiają specjalizację w konkretnej dziedzinie i pracę nad nowymi rozwiązaniami, które można wprowadzać w firmie. Są one jednak bardziej praco- i czasochłonne niż studia podyplomowe. Najbardziej korzystne dla wizerunku biznesmena są studia MBA na zagranicznych uczelniach jak Wharton, Harvard lub London School of Business. Nie są one jednak dostępne dla każdego – przy rekrutacji wymagane jest kilka lat doświadczenia na stanowisku kierowniczym lub konkretne wykształcenie akademickie oraz gruby portfel. Dla osób, które chcą rozpocząć naukę we francuskiej szkole INSEAD we wrześniu 2011 lub w styczniu 2012 roku, koszt studiów wynosi 56 tys. euro. W londyńskiej London Business School czesne za studia wynosi niecałe 54 tys. euro za 15 do 21 miesięcy studiowania.

Joanna Sopyło