01.07.2011

Narzędzie pracy i gadżet w jednym

Mieczysław Jastrun pisał, że technika nie zastąpi braku wyobraźni. Słowa poety to mądra przestroga, ale nie oszukujmy się – trudno dziś spotkać człowieka biznesu, który byłby wolny od słabości do technicznych nowinek.

Niektóre urządzenia rzeczywiście ułatwiają codzienną pracę, inne dodają użytkownikom blichtru i pozwalają im dostrzec błysk zazdrości w oczach kontrahentów. Niezależnie od tego, czy chcemy ułatwić sobie życie, czy kierują nami snobistyczne pobudki, warto zerknąć, co jest obecnie na rynkowym topie.

Praca biurowa

Drukarka Dymo - mini wersja dużej drukarki, która zastosowanie znajduje w biurze i dużych magazynach.

Apple rozdaje karty

– Dzisiaj najcenniejszy jest czas. Nowatorskie rozwiązania technologiczne są zawsze pewnym luksusem, ale jeśli używamy ich z korzyścią dla czasu, to nie powinniśmy z nich rezygnować. Zaoszczędzony czas można poświęcić na kreatywne rozwijanie firmy – mówi Marcin Konieczny, dyrektor ds. PR Partner Team, firmy zarządzającej sieciami salonów komputerowych Divicom oraz Open IT.

Struktura sprzedaży sprzętu elektronicznego w tych sieciach pozwala wyłonić jednoznacznego lidera wśród producentów najpopularniejszych urządzeń dla przedsiębiorców. Równych sobie nie mają produkty spod znaku amerykańskiej korporacji Apple Inc., kierowanej przez menedżerską legendę – Steve'a Jobsa. Mistrz marketingowego picu od kilku lat zaskarbia sobie coraz większą rzeszę fanów i klientów, podważając hegemonię rynkową Microsoftu.

Niekwestionowanym numerem jeden na półce z przenośnymi komputerami osobistymi jest MacBook Air. Pierwszy raz na rynku pojawił się w 2008 roku, a niedawno do sklepów trafiła jego trzecia wersja. Cóż niezwykłego jest w tym urządzeniu? Odpowiedź jest prosta – chodzi o jego wymiary. Komputer ma 11- bądź 13-calowy ekran przy grubości 17 milimetrów. Taki „zeszyt” zmieści się wszędzie: do aktówki, plecaka, damskiej torebki. Oczywiście, coś za coś – atrakcyjną linię komputera udało się osiągnąć pokaźnie, ograniczając zawartość jego wnętrza. Najbardziej uciążliwy może okazać się brak stacji dysków CD/DVD. Bez obaw jednak, zewnętrzny dysk na USB można dokupić.

Firma Apple rozdaje karty również wśród dostępnych na rynku telefonów. Jednym ze sztandarowych produktów koncernu stał się iPhone, którego najnowsza wersja należy już do czwartej generacji tego sprzętu. Kupując smartfon iPhone 4, otrzymujemy zarówno telefon, kamerę wideo, urządzenie z dostępem do sieci, jak i do iPoda, czyli odtwarzacza plików dźwiękowych Apple. O ile jednak Apple ceniony jest za atrakcyjną stronę wizualną swoich produktów i bardzo intuicyjny intefejs użytkownika, o tyle iPhone 4 ergonomią nie grzeszy. Niedawno na stronach producenta pojawiły się materiały instruktażowe, jak należy ten sprzęt prawidłowo... trzymać. Okazało się bowiem, że nieumiejętny chwyt wielofunkcyjnego telefonu prowadzi do przykrycia anten umieszczonych w obudowie. Na szczęście braki techniczne gadżet nadrabia swoim wyglądem. Wystarczy, że znajdziemy dla niego stałe miejsce na półce z ulubionymi rzeczami – o żadnych usterkach nie będzie mogło być mowy, za to nasze otoczenie zyska atrakcyjną ozdobę.

Gadżety dla moli

Skoro mamy już na czym przygotowywać ofertę dla naszych klientów, a także weszliśmy w posiadanie niebanalnego telefonu, możemy zacząć się rozglądać za dodatkowym wyposażeniem. Jeśli sporo czasu spędzamy w podróżach służbowych, warto rozważyć zakup e-czytnika. Urządzenia te wykonane są w technologii e-papieru, dzięki czemu wyświetlacz nie promieniuje własnym światłem, jak np. popularne LCD, przez co nie obciąża wzroku. Niestety, ten sam atut przeradza się w dyskomfort, kiedy nie mamy wystarczającego źródła światła. To tak, jakby chcieć czytać książkę w ciemnym pokoju. Jednym z najpopularniejszych na rynku czytników jest Kindle firmy Amazon, która za jego pośrednictwem oferuje dostęp do pokaźnej bazy swoich e-booków.

Biznes lubi mini

Żaden prawdziwy gadżeciarz nie zadowoli się tylko telefonem, komputerem i tabletem, nawet jeśli wszystkie te sprzęty wyprodukowała najmodniejsza na rynku firma, a na dodatek reprezentują najmłodsze pokolenie w swojej klasie. Prawdziwy blask technicznych nowinek kryje się tam, gdzie przeciętny użytkownik nowych technologii nawet nie próbowałby go szukać.

Sekret tkwi w miniaturyzacji. Wyobraźmy sobie, że wybieramy się do klienta, by zaprezentować mu naszą usługę. Już przygotowujemy się do wyświetlenia slajdów, kiedy rzutnik odmawia posłuszeństwa. Jeśli dodatkowo prezentację przynieśliśmy na podręcznej pamięci USB, to wydawać by się mogło, że z pokazu slajdów nici. Cóż, nic podobnego, jeśli zaopatrzymy się wcześniej w przenośny projektor. Takie urządzenie proponuje firma Optoma. Minirzutnik mieści się w kieszeni, waży niewiele ponad 100 gramów i kosztuje w granicach 800 zł.

Gdy po udanym spotkaniu powrócimy do biura, warto będzie zarchiwizować zdobyte na wizytówkach dane kontaktowe naszych kontrahentów. Tu również z pomocą przybędzie nam kolejny elektroniczny gadżet. Firma DYMO, lider rynku urządzeń etykietujących, proponuje wykorzystanie systemu CardScan. Niewielki skaner wizytówek wsparty przez stosowne oprogramowanie przenosi dane kontaktowe do komputera, gdzie możemy nimi zarządzać, wysłać dalej do przenośnych urządzeń, palmtopów i smartfonów, a także wydrukować w formie etykiety drukarką LabelWriter.

– Z badań konsumenckich prowadzonych przez Newell Rubbermaid wynika, że zapotrzebowanie na rozwiązania służące tworzeniu profesjonalnych opisów w środowisku pracy nieustannie wzrasta – mówi Agnieszka Dyktyńska, trade marketing manager w Newell Rubbermaid Poland, odpowiedzialna za rozwój produktów DYMO na rynkach Europy Wschodniej. – Istotne staje się także posiadanie gamy współpracujących urządzeń jako gotowego rozwiązania dla użytkownika. Przykładem może być tutaj współpraca drukarek etykiet DYMO z systemem do zarządzania kontaktami CardScan.

Obciach i kaplica

Miłośnicy sprzętu elektronicznego na każdym kroku powinni zadawać sobie pytanie, czy stosowane przez nich urządzenia są wciąż potrzebne, czy stały się już zbytkiem luksusu. Prawda jest brutalna – przekroczenie tej subtelnej granicy może nas narazić na śmieszność. Wibrujący masażer do zmęczonych pracą przy komputerze oczu? Obuwie z wbudowanym odtwarzaczem CD? A może nakładki umożliwiające łatwiejsze korzystanie z ekranów dotykowych? Pół biedy, jeśli zakłada się je na palce, ale na nos...?

Jeśli masz już dosyć technologicznych nowinek, zawsze możesz kupić sobie klasyczny zegarek firmy Patek w cenie, której nie znajdziesz w żadnych katalogach. Bo jak przystało na produkty elitarnych marek, osoby, które je wybierają, nie interesuje cena. Ich po prostu na nie stać.

Grzegorz Morawski