29.06.2012

Lepsze nastroje gastronomii

Głównie dzięki EURO 2012. Ale mistrzostwa nie napełniły portfeli klientów, dlatego na przykład 77Sushi oprócz typowych restauracji otwiera również niskobudżetowe punkty w biurowcach.

Wyniki ankiety przeprowadzonej przez firmę badawczą PMR Research napawają optymizmem. Branża gastronomiczna zarobiła na kibicach piłki nożnej, dzięki czemu restauracje odnotowały wzrost zysków w porównaniu do poprzednich lat. Wartość rynku szacuje się na ponad 19 mld zł, wobec 18,3 w 2011 roku. Najwięcej udziałów w rynku mają fast foody i restauracje przydrożne. Polacy w podróży rezygnują z kanapek owiniętych w papier śniadaniowy i termosu z herbatą. A potencjał jeszcze istnieje bo nowo budowane drogi wymagają infrastruktury - stacji paliw i barów.

Dane dotyczące nastrojów polskiego rynku gastronomicznego.

Najważniejsze powody przewidywanego polepszenia sytuacji w branży HoReCa w Polsce w 2012 roku.
Respondenci w badaniu PMR Research mogli zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź.

Nie oznacza to jednak, że właściciele restauracji mogą spać spokojnie. Wiele sieci ogranicza swoje inwestycje i negocjuje niższe ceny dostaw. Polityka sieci polega na mniejszej liczbie nowych lokali premium, rośnie natomiast liczba restauracji prowadzonych na małej powierzchni. Taką strategię obrała firma Premium Food Restaurants zarządzająca barami 77Sushi. Nowe lokale mają powstawać także w centrach handlowych i w biurowcach. Pierwszy z nich ma charakter pilotażowy działa już w Warsaw Trade Tower i nazywa się Me Like Sushi.
- Z projektem wiążemy bardzo duże nadzieje. Zestawy będą przygotowywane codziennie nie dłużej niż kilka godzin przed otwarciem i sprzedawane po bardo przystępnej cenie. Punkt będzie działał w formie wyspy, będzie można zabrać sushi na wynos lub zjeść je na miejscu - Aleksandra Tymińska, prezes PFR.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0