01.05.2013

Fast food – Lubię to!

Polacy coraz chętniej jadają w barach szybkiej obsługi - wynika z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia.

W ciągu minionych czterech lat liczba osób stołujących się w fast foodach wzrosła o 10 proc., a w przyszłości liczba miłośników barów szybkiej obsługi jeszcze wzrośnie. Z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia wynika, że aż 44 proc. ankietowanych sięga po fast foody przynajmniej raz w miesiącu. W ubiegłym roku do stołowania się w fast foodach przyznawało się 40 proc. ankietowanych.

BigMac. Fot. McDonald's

Z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia wynika, że aż 44 proc. ankietowanych sięga po fast foody przynajmniej raz w miesiącu.

Wśród amatorów szybkiego jedzenia dominują osoby młode, do 34 roku życia, legitymujące się wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Posiłki serwowane w barach szybkiej obsługi smakują zarówno panom, jak i paniom, bo żadna z płci nie zyskała w badaniu znaczącej przewagi. Najrzadziej po fast foody sięgają osoby z wyższym wykształceniem oraz osoby, które ukończyły 45 rok życia.

- Powyższe dane pokazują, że restauracje szybkiej obsługi cieszą się niesłabnącą popularnością wśród Polaków. Zapewniają one nie tylko szybką obsługę, tak istotną zwłaszcza dla zabieganych osób, lecz również niższą cenę niż w restauracjach z obsługą kelnerską. To powoduje, że tego typu restauracje stają się miejscami spotkań ze znajomymi, czy też przystankami w drodze do lub z pracy. Ponadto restauracje sieciowe typu fast food gwarantują określony standard posiłku i poziom obsługi, niezależnie od tego, w jakim miejscu w Polsce czy na świecie z nich korzystamy. Warto też zwrócić uwagę, że restauracje szybkiej obsługi coraz częściej poszerzają swoje menu o mniej kaloryczne posiłki, aby każdy mógł znaleźć w nich coś dla siebie. Mimo że trend slow food będący przeciwieństwem fast foodu wydaje się zyskiwać na popularności, to jednak nadal dla dużej części społeczeństwa możliwość korzystania ze slow foodu jest mocno ograniczona – przygotowanie takiego jedzenia jest bardziej czasochłonne, zarówno w domu, jak i w restauracji, a także wymaga większych nakładów finansowych – mówi Marek Lekki z ARC Rynek i Opinia.

Rosnące grono smakoszy szybkiej kuchni sprawia, że na rynku rośnie również liczba działających barów. Obok ikon fast foodu, a więc sieci McDonald's, czy Subway, pojawiają się kolejne. Niedawno do Polski weszła sieć Charley`s Philly Steaks, ale oprócz niej mamy tez sporo rodzimych fast foodów, wśród nich można wymienić np. Mr Hamburgera – jedną z najstarszych polskich sieci szybkiej obsługi, Western Chicken, 7th Street, czy sandwich bary Canappka.

(mak)