31.07.2013

Biznes z przyszłością

Prezentujemy branże, w których upada najwięcej firm oraz te, w które warto inwestować.

Firma to nie tylko spełnianie zawodowych marzeń, ale także, a może nawet przede wszystkim, odpowiedź na potrzeby rynku. Zły wybór branży może przynieść straty. Według danych Coface Poland najmniej upadłości polskich przedsiębiorstw było w 2007 roku. Jednak z każdym kolejnym rokiem ich liczba rosła, by w pierwszej połowie 2013 roku osiągnąć najwyższy poziom aż 455 firm. Wynik ten jest o 7 proc. wyższy niż w ubiegłym roku.

Biznesmen bada możliwości rynku

Warto zainteresować się różnymi badaniami na temat przyszłości rynku, by wstępnie ocenić perspektywy rozwoju wybranej przez siebie branży.

Z badania Coface Poland wynika, że najwięcej upadłości jest w produkcji (33 proc.), handlu (24,3 proc.), budownictwie (23,2 proc.) oraz transporcie (4 proc.). Przyczyną jest nie tylko kryzys w budowlance, ale również wydłużone terminy płatności, które nie sprzyjają przedsiębiorcom w prowadzeniu działalności. Za źródło niepowodzeń większości firm usługowych uznaje się mniejszy poziom konsumpcji w kraju, a także spowolnienie rozwoju gospodarczego. To również skutek konsolidacji rynku, w ramach której wypadają z gry firmy mało atrakcyjne, by zostać przejętym przez większe przedsiębiorstwa. Niektóre biznesy sami konsumenci skazują na porażkę. Decyduje o tym zbyt duża liczba sklepów oferujących te same produkty przy podobnych cenach. W efekcie wielu przedsiębiorców pokonuje zbyt duża konkurencja wewnątrz branży oraz walka cenowa. Z kolei w przypadku firm usługowych najwięcej upadłości jest w branży związanej z usługami zdrowotnymi, gastronomicznymi, reklamowymi, do których w lipcu 2013 roku, według danych Monitora Sądowego i Gospodarczego, dołączyły te z zakresu ochrony mienia oraz call center.

Internet da zarobić

Według ekonomicznych prognoz Komisji Europejskiej do 2015 roku produkcja nadal będzie odgrywać znaczącą rolę w gospodarce. W samej Polsce liczba pracujących w tej branży zwiększy się o ok. 17 proc. Drugim znaczącym sektorem będą usługi, w których zatrudnienie zwiększy się w Europie o 20 proc., a w naszym kraju nawet o 30 proc. Komisja wskazała również tzw. branże przyszłości, do których należeć będą: zawody związane z internetem, technologiami informatycznymi i teleinformacyjnymi, nauki przyrodnicze powiązane z ochroną środowiska oraz biotechnologią, transport i logistyka, turystyka, rozrywka i rekreacja. Godną uwagi jest też branża finansowa, która rozwinie się pod postacią ubezpieczeń, bankowości, wykorzystujących nowoczesne systemy teleinformatyczne.

- Dokonując wyboru branży powinniśmy dobrze zbadać potrzeby rynku, konkurencję oraz wziąć pod uwagę to w czym jesteśmy dobrzy lub co nas interesuje – mówi Konrad Tylka, właściciel firmy Easy Design, zajmującej się drukiem 3d. – Zakładając firmę posiadałem nie tylko wiedzę teoretyczną, ale też miałem doświadczenie w produkcji wyrobów wykonywanych metodą druku 3d. Analizując zmieniającą się sytuację na rynku, a także trendy konsumenckie, wiedziałem, że przyszłość należy do nowoczesnych rozwiązań.

– Z kolei pieniądze na sfinansowanie naszego projektu mogą pochodzić z platform crowdfundingowych. Uzyskamy tam nie tylko niezbędne środki na sfinansowanie biznesu, ale również przekonamy się czy na nasz produkt jest popyt, czy też go nie ma – twierdzi Paweł Tomczyk, CEO firmy Rearden Technology.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0