12.12.2013

Branża z kulą... u nogi

Nowe zasady refundacji sprzętu medycznego oczyszczą rynek ze słabych graczy.

Ministerstwo Zdrowia chce zmienić zasady refundacji sprzętu i artykułów medycznych. Spowoduje to wzrost kosztów w niektórych grupach produktowych, w innych zaś - obniżki cen. Wyższa refundacja obejmie m.in. aparaty słuchowe i protezy, więcej natomiast trzeba będzie płacić za pieluchy i pieluchomajtki oraz niektóre rodzaje protez.

Wózki inwalidzkie w sklepie medycznym Zdrowie Fot. Sklepy Zdrowie

Wyższa refundacja obejmie m.in. aparaty słuchowe i protezy, więcej natomiast trzeba będzie płacić za niektóre rodzaje protez.

Wieść o planowanych zmianach poruszyła przedsiębiorców zarabiających na sprzedaży sprzętu medycznego. Lament podnieśli też dystrybutorzy, prognozując falę upadłości wśród detalistów. Czy jednak rzeczywiście branża powinna spodziewać się kłopotów?
- Naszym zadaniem jest nie stawianie oporu zmianom, tylko przystosowanie się do nich możliwie szybko. Wychodzę z założenia, że jeżeli nawet wejdą te zmiany (jeszcze nie ma decyzji), to nie są one aż tak straszne. Fakt, na niektórych zmianach może trochę stracimy, ale jest wiele, na których możemy zyskać – podkreśla Edyta Braszkowska, prezes firmy Samo Zdrowie.

Właścicielka firmy Samo Zdrowie wskazuje, że NFZ daje więcej pieniędzy na sprzęt profesjonalny dla ludzi aktywnych, którzy szukają i potrzebują artykułów wysokiej jakości, a co za tym idzie – kosztownych.
- Sprzęt dla pacjentów bez rokowań ma być w założeniu NFZ tani. Tu najwięcej obaw mają hurtownie, które będą zmuszone do obniżenia cen zakupu tak, by zmieścił się on w limicie refundacyjnym. Dla pacjenta nie będzie dużych zmian - jak ma dostać coś za darmo, to nie będzie wymagał idealnego sprzętu – zauważa.

Nieco mniej optymizmu wykazuje Jarosław Jakielaszek, właściciel Sklepów Medycznych Zdrowie.
– Trudno przewidywać, jakie mogą być konsekwencje. Skłaniam się raczej ku opinii, że regulacja utrudni nam prowadzenie działalności. Przypomnijmy sobie ustawę zmieniającą zasady refundacji leków. Wówczas część pacjentów zyskała, a część musiała pogodzić się z wyższymi cenami. Spodziewam się, że teraz będzie podobnie. Zmniejszenie marży sklepów odbije się niekorzystnie na ich rentowności.

Zdaniem Anety Fendorf, dyrektor zarządzającej w sieci Galeria Zdrowia Mobilex, zmiany w prawie dotyczące zasad refundacji sprzętu medycznego to kluczowa kwestia dla rozwoju całej branży.
- Jeśli nowe regulacje wejdą w życie we wcześniej zapowiadanym kształcie, to można spodziewać się dwojakich konsekwencji. Po pierwsze: rynek oczyści się z firm, które opierały się wyłącznie na refundacji z NFZ. Po drugie: ustawodawca poprzez obniżenie limitów spowoduje, że będziemy zmuszeni oferować gorsze produkty. Odczują to zwłaszcza ci pacjenci, którzy oczekują całkowicie refundowanych artykułów. By zrealizować swoje marże, sklepy będą musiały wybierać w hurtowniach sprzęt tańszy, czyli niższej jakości – tłumaczy.

Podkreśla też, że jej sieć nie obawia się nowego prawa, bo od dłuższego czasu stara się korzystać z różnych źródeł refundacji – innych niż NFZ.

- Staramy się współpracować z miejskimi centrami pomocy rodzinie, samorządem i fundacjami oraz sprzedawać produkty kompletnie nie związane z jakąkolwiek refundacją – mówi. - Zmiany spowodują, że trzeba będzie postawić na jakość i kompetencje w relacjach z klientami. Jeśli ktoś chce bazować tylko na refundacjach z NFZ, to szybko wypadnie z rynku.

(gum)