10.07.2014

Pracownik wypalony… papierosami

Straty finansowe wynikające z zatrudnienia jednego palacza mogą sięgać nawet do kilku tysięcy złotych rocznie.

Co z tego, że przedsiębiorcy inwestują  coraz więcej w dodatkową opiekę zdrowotną dla swoich pracowników,  skoro część  z nich sabotuje te działania swoim  nałogiem nikotynowym? To problem o tyle… palący, że naraża pracodawców na rzeczywiste straty. Przerwy na papierosa zajmują pracownikowi średnio 40 minut z ośmiogodzinnego dnia pracy. W skali roku oznacza to blisko 20 dni pracy „puszczonych z dymem”. Straty finansowe wynikające z zatrudnienia jednego palacza mogą zatem sięgać nawet do kilku tysięcy złotych rocznie. Koszty wynikają z absencji, ale także ze spadku wydajności pracy. Nałogowi palacze mają problemy z koncentracją, wykazują wyższy poziom stresu, są mniej zdyscyplinowani. Nie wspominając już o poważnych uszczerbkach na zdrowiu, które mogą ich przedwcześnie eliminować z rynku pracy.

Papierosy Fot. sxc.hu

Z pomocą nałogowym palaczom mogą przyjść pracodawcy, organizując grupowe terapie antynikotynowe.

- Nikotyna to narkotyk oraz silna neurotoksyna, dodawana np. do środków owadobójczych. Uzależnienie od niej to nie tylko destrukcja płuc, ale również psychiki. Skutecznym i zarazem najprostszym sposobem na rozstanie się z nałogiem jest poznanie mechanizmów, jakie nim rządzą. Tylko wtedy możemy nad nimi zapanować - dodaje Piotr Jagiełło, instruktor terapii uzależnień, terapeuta metody behawioralno - poznawczej „Free Forever”.

Przekonuje, że taka metoda walki z nałogiem nikotynowym przynosi zamierzony skutek w połowie przypadków. Jeszcze większy stopień skuteczności wykazuje, jeśli jest stosowana w formie grupowych terapii antynikotynowych, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Wiedeński Uniwersytet Medyczny. Grupowe terapie antynikotynowe w firmie przekładają się na realne oszczędności dla przedsiębiorstwa. Według wyliczeń terapeutów kilkaset złotych zainwestowane w terapie dla pracowników może przynieść nawet zwrot na poziomie kilkuset procent.

- Zdecydowaliśmy się na program antynikotynowy w firmie. Od terapii minęło kilka miesięcy i nadal większość uczestników nie pali. Z naszych obserwacji wynika również, że terapie przynoszą wiele korzyści finansowych i społecznych nie tylko jednostkom, ale i firmie. Wierzymy w sensowność takich działań i rekomendujemy sesje antynikotynowe wszystkim przedsiębiorstwom, którym zdrowie pracowników nie jest obojętne – dodaje Adam Kędzierski, członek zarządu firmy Benefit System.

(gum)