08.09.2014

Jak przetrwać trudne czasy?

Nie masz klientów? Tracisz płynność finansową? A może brakuje ci pieniędzy na rozwój przedsiębiorstwa? Można temu zaradzić.

Najczęściej obserwowanym przez przedsiębiorców skutkiem kryzysu w firmie jest mniejsza liczba zleceń (85 proc. wskazań). Rzadziej natomiast odczuwany jest spadek rentowności firmy (27 proc.) oraz opóźnione płatności (24 proc.). Niestety, co trzecia firma nie podjęła w związku z taką sytuacją żadnych działań naprawczych, zaś firmy, które przedsięwzięły jakieś kroki, zaczęły przede wszystkim ograniczać koszty działalności i inwestycje. Niewiele firm przyjęło wobec kryzysu postawę aktywną, np. zaczęło szukać nowych rynków lub restrukturyzować firmę – wynika z opracowania „Procesy inwestycyjne i strategie przedsiębiorstw w czasach kryzysu” Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Znaki drogowe - wskazówki dla właścicieli firm.

Outsourcing obsługi księgowo-kadrowej bywa na ogół tańszy, niż zatrudnienie pracownika na etacie. Dodatkowo przedsiębiorca w dużej mierze przerzuca odpowiedzialność za prawidłowość rozliczeń na licencjonowane biuro.

– Sposobem na obniżenie kosztów może być zmniejszenie powierzchni wynajmowanej na lokal firmowy, renegocjacja ceny czynszu, podnajem części własnego lokalu czy ostatecznie rozważenie przeniesienia firmy do tańszych peryferyjnych miejsc. Jednak nie jest to dobre rozwiązanie w branżach usługowych opierających działalność na stałym kliencie przywiązanym do dotychczasowej siedziby firmy. Można też rozważyć optymalizację opłacanych podatków, w przypadku małych firm, choćby poprzez zmianę formy opłacania podatków (czy lepiej ryczałt, kartę podatkową, czy zasady ogólne) – dodaje Elżbieta Lutów, ekspert Związku Rzemiosła Polskiego.  

Oszczędność przede wszystkim
– Mądry przedsiębiorca już w okresie prosperity powinien zabezpieczyć się na wypadek kryzysu. Jak to zrobić? Po prostu cały czas oszczędzać – wówczas mocniejsze zaciskanie pasa nie jest tak bolesne – uważa Jerzy Paja, właściciel firmy Autoklinika specjalizującym się w lakiernictwie i blacharstwie samochodowym.

Jeszcze pięć miesięcy temu Marcin Zabielik, właściciel piekarni z Knyszyna w woj. podlaskim, przeżywał poważne kłopoty ze sprzedażą pieczywa i ciast. Postawił jednak na jakość i marketing. Sprzedał jeden samochód dostawczy, a za pieniądze ze sprzedaży opłacił fachowca od poprawy jakości, zamówił ogłoszenia w gazetach lokalnych i sam zaczął jeździć na spotkania z właścicielami dużych sklepów w Białymstoku. Na kilka miesięcy zrezygnował też ze swojej pensji, nie zwalniając nikogo z załogi. Wysiłki opłaciły się. Znalazł nowych nabywców, a jego piekarnia odrabia straty.

Outsourcing na ratunek?
Powszechnie uważa się, że redukcja zatrudnienia to najlepszy sposób na obniżenie kosztów i restrukturyzację firmy. Tymczasem zwalnianie pracowników powinno być ostatnim etapem reorganizacji. Ludzie są największym kapitałem firmy i czynnikiem, który może firmę uratować, a wręcz pozwolić jej się rozwijać.

Jednak w wielu przypadkach przedsiębiorcy, szukając oszczędności, zmniejszają zatrudnienie. Przy tym radykalnym rozwiązaniu należy wziąć pod uwagę ograniczenia wynikające z kodeksu pracy, koszty wypowiedzenia umowy, ewentualne spory sądowe ze zwalnianym pracownikiem i skutki likwidacji miejsca pracy. W wielu branżach nie jest ławo znaleźć wykwalifikowanego pracownika. Niektórzy pracodawcy decydują się na okresowe skrócenie czasu pracy i wynikające z niego obniżenie wynagrodzenia. Inni zlecają część prac firmom zewnętrznym. Outsourcing obsługi księgowo-kadrowej bywa na ogół tańszy, niż zatrudnienie pracownika na etacie. Dodatkowo przedsiębiorca w dużej mierze przerzuca odpowiedzialność za prawidłowość rozliczeń na licencjonowane biuro.
– Zlecać na zewnątrz warto tylko rzeczy poboczne. Nawet w kryzysie należy próbować integracji pionowej, aby zwiększać wartość dodaną, jaką można zaoferować klientom – informuje Marek Dietl, ekspert Business Centre Club ds. rozwoju przedsiębiorczości.

Według właściciela firmy Autoklinika, ze względów strategicznych, zasadnicza działalność musi pozostać w firmie, zaś każda złotówka zaoszczędzona na energii może być zainwestowana w innym obszarze. Redukcja floty samochodowej? Tak, ale po gruntownej analizie jej wykorzystania i pod warunkiem że mniejszy tabor będzie w stanie wykonać zadanie w stu procentach.
W małych firmach, w których często wykorzystywany jest tylko jeden samochód, nie ma mowy o oszczędzaniu na flocie samochodowej. W większych przedsiębiorstwach można rozważyć przejście na umowy użyczenia samochodów prywatnych pracowników, ale ze względu na ograniczenia w rozliczaniu zwrotu kosztów używania pojazdów, umowa użyczenia obowiązuje tylko przy wykorzystywaniu samochodu w delegacjach.

Innym rozwiązaniem jest korzystanie z leasingu operacyjnego samochodów albo wynajmu długoterminowego. W takiej sytuacji przedsiębiorca wszystkie wydatki związane z nabyciem samochodu może odliczyć od podatku, jako koszty pozyskiwania zysku.

Jak zwiększyć popyt?
To pytanie, jakie ostatnio najczęściej zadają sobie przedsiębiorcy.
– Po pierwsze, zawsze powinien liczyć się klient: zadowolony z wykonania usługi nawet w czasie kryzysu przyprowadzi kolejnych. Po drugie, nie bójmy się nowości: technologii, nowoczesnych sposobów produkcji czy lepszej organizacji pracy. Ich wdrażanie zawsze przynosi efekty. Po trzecie, postawmy na reklamę – uważa Jerzy Paja z Autokliniki. – Prędzej czy później zostaniesz dostrzeżony przez innych. A jeśli dbasz o jakość i klientów, wystarczy czekać na efekty.

W kryzysie sprzedaż spada, ale ważne jest utrzymanie poziomu marż. Zdaniem ekspertów, lepiej dawać rabaty „naturalne” (w produktach czy usługach), niż obniżać ceny. Dla firm, które nie korzystały dotychczas z internetowej formy promocji działalności, wprowadzenie jej może przynieść pewną poprawę.

Andrzej Okrasiński

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0