03.01.2015

Raczkujący biznes Rubika

Liczę, że za kilka lat przedszkola Rubik Music School będą działać w wielu miastach Polski. Być może część z nich będą prowadzili franczyzobiorcy – mówi Piotr Rubik, kompozytor, od niedawna biznesmen.

Gdy ostatnio rozmawialiśmy, właśnie wycofał się pan z planów otwarcia szkoły muzycznej. Uznał pan, że prowadzenie jej na takim poziomie, jaki by pana satysfakcjonował, biznesowo byłoby nieopłacalne. 
Przez ten rok intensywnie myślałem, jaki biznes mógłbym prowadzić, który nie odbiegałby od mojej pierwotnej idei szkoły muzycznej. Długo nic sensownego nie przychodziło mi do głowy.

Piotr Rubik, kompozytor i muzyk

Czasami osobiście prowadzę zajęcia muzyczne w swoim przedszkolu, ale generalnie mamy do tego dedykowanych nauczycieli. Ja bym raczej nie miał cierpliwości, to musi być ktoś, kto jest świetnym pedagogiem. Bardzo często bywam w przedszkolu, uczestniczę w tych zajęciach. Staram się być dobrym duchem, czuwać nad programem. Staram się obserwować i wyszukiwać talenty.
Piotr Rubik, kompozytor, właściciel prywatnego przedszkola

W rezultacie zamiast szkoły muzycznej otworzył pan przedszkole o tym profilu. Z biznesplanu wyszło, że to pewniejsza inwestycja?
Żeby nauczyć kogoś dobrze grać na instrumencie, trzeba zapewnić mu przede wszystkim zajęcia indywidualne. Dlatego sama prywatna szkoła muzyczna biznesowo nie miała sensu. Żeby jej prowadzenie się opłacało, czesne musiałoby być bardzo wysokie. Trudno byłoby znaleźć chętnych. Tym bardziej że konkurencją są przecież państwowe szkoły muzyczne dotowane przez państwo. W związku z tym musieliśmy pomyśleć o czymś innym, co będzie się mogło w głównej mierze opierać na zajęciach grupowych. Wraz ze wspólnikiem postanowiliśmy otworzyć przedszkole muzyczne i wychować sobie grono małych wirtuozów, którzy pójdą później do szkoły muzycznej. A jednocześnie popołudniami i w weekendy zaproponowaliśmy wszystkim chętnym, dzieciom, młodzieży i dorosłym,  indywidualne zajęcia wokalne, instrumentalne, a nawet grupowe zajęcia chóralne. Dzięki temu mając przedszkole jako główną bazę, możemy rozwijać również szkołę muzyczną.

Rozumiem, że lokalizacja przedszkola nie była przypadkowa. Wokół biurowce, w których pracują lepiej sytuowane osoby. Takie, które stać na prywatne, wypasione przedszkole.
Zaskoczę panią. To był przypadek. Po prostu akurat tu był dobry lokal do wynajęcia, taki, który nadawał się na przedszkole. Nie musieliśmy nawet robić jakiegoś szczególnie dużego remontu, bo i tak spełniał wyśrubowane normy ujęte w ministerialnym rozporządzeniu. Choć rzeczywiście sąsiedztwo biurowców, modnego centrum handlowego to dodatkowe atuty lokalu. Szczególnie że popołudniami i w weekendy prowadzimy zajęcia dodatkowe z gry na instrumentach, śpiewu czy chóru. Rodzice zamiast siedzieć na korytarzu i czekać na dziecko, mogą pójść na szybkie zakupy czy kawę do Galerii Mokotów.

Rozmawiała Anna Smolińska

Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku "Własny Biznes FRANCHISING" nr 11/2014

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

PRENUMERATA miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

 
Prenumerata Własny Biznes

Zamawiając roczną prenumeratę otrzymujesz niższą cenę niż w kiosku. Prenumerata kosztuje tylko 39 zł i obejmuje 12 wydań miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING. Magazyn jest wysyłany co miesiąc pierwszego dnia sprzedaży prosto do Twojego domu, a przesyłka nic Cię nie kosztuje.

Więcej informacji

Cena netto
36,11 zł
VAT
2,89 zł
Cena brutto
39,00 zł