28.02.2015

Z angielskim za pan brat

Polscy pracownicy firm i urzędów znają lepiej angielski od Niemców i Szwajcarów.

Polskie przedsiębiorstwa znalazły się w ścisłej czołówce firm posługujących się językiem angielskim. Tak przynajmniej wynika z  raportu Education First badającego poziom znajomości języka angielskiego w firmach z ponad 30 krajów. Polacy zajęli siódme miejsce, wyprzedzając m.in. Szwajcarię czy Niemcy, przed nami uplasowały się kraje skandynawskie oraz Holandia i Belgia. Badanie przeprowadzono w ponad 30 krajach na grupie ponad 105 tys. pracowników firm i instytucji rządowych.

Kraje z najlepszą znajomością języka angielskiego wśród kadr Fot. EF Education First

Kraje z najlepszą znajomością języka angielskiego wśród kadr. Obok nazwy kraju podano średnią liczbę punktów uzyskanych w teście znajomości języka angielskiego Education First.

Obecnie przyjmuje się, że język angielski jest językiem międzynarodowego biznesu. Jak pokazuje badanie JPMorganChase, w 2013 roku aż 61 proc. średnich przedsiębiorstw działało na międzynarodowych rynkach. Dwa lata wcześniej odsetek ten wynosił jedynie 43 proc. Naturalne jest, że przy takiej integracji wspólnym językiem jest angielski.

Badanie Education First EPIc pokazuje, że w skali świata pracownicy wielu firm nadal mają trudności z angielskim. Co ciekawe, w niemal połowie przebadanych krajów, znajomość języka angielskiego wśród kadry kierowniczej była gorsza niż wśród menedżerów i pracowników. Usługi z sektora technologicznego i profesjonalnego, takie jak doradztwo i inżynieria cechuje lepsza znajomość języka angielskiego niż usług skupionych na przemyśle krajowym, takich jak branża budowlana czy spożywcza. W badaniu zaskakująco słabo wypadła branża turystyczna.

Czemu Polacy tak dobrze wypadli w tym zestawieniu? Zmiany polityczne i społeczne w ciągu ostatnich 25 lat spowodowały masowe zainteresowanie nauką angielskiego. Według najnowszych danych polskiego oddziału Education First, ludzie pracujący w Polsce coraz częściej wykorzystują w tym celu swoje urlopy, wyjeżdżając za granicę na kursy językowe. Jak zauważa Piotr Majdan, Country Manager Education First w Polsce, powodów popularności angielskiego jest jednak więcej: Po przyłączeniu Polski do Unii Europejskiej, wielu naszych rodaków zdecydowało się na emigrację zarobkową do Wielkiej Brytanii. Wielu z nich wróciło po jakimś czasie do Polski, zabierając ze sobą bezcenne na rynku pracy umiejętności językowe.

O zmianach w podejściu do nauczania opowiada Katarzyna Rojkowska, właścicielka sieci szkół Leader School, która powstała w 1997 roku.
- Od tego czasu dużo się zmieniło. Mamy coraz młodszych kursantów, co widać po średniej wieku w grupach. Mamy także coraz więcej grup, ale za to mniej licznych. Klienci uczestniczą w kursach ekskluzywnych, które są organizowane indywidualnie – tylko dla nich, albo dla dwóch osób. Wynika to m.in. z tego, że mają ograniczone możliwości czasowe, a także wybierają wąski zakres tematyczny zajęć.

Klienci nie kończą na nauce jednego języka
- Obserwuję, że uczestnicy kursów, po tym jak opanują jeden język obcy, uczą się kolejnych. Wymagający, otwarty rynek edukacyjny zweryfikował podejście szkół językowych do klienta, co widać chociażby obserwując rozwój niektórych sieci i marek oraz zastój a nawet likwidację innych. W latach 90., kiedy rozpoczęła się wzmożona zagraniczna mobilność Polaków związana z realizacją projektów międzynarodowych wzrosła świadomość rodziców oraz dzieci i młodzieży dotycząca konieczności posługiwania się językiem angielskim w celach komunikacyjnych a także zawodowych. Uczono języków - wszystkich i wszędzie. Brakowało kompleksowych metod, podręczników, pomocy dydaktycznych. Początek lat 2000 oraz rozpoczęcie finansowania szkoleń językowych z budżetu Komisji Europejskiej spowodowało ogromne zainteresowanie bezpłatną nauką języka angielskiego. Powstawały liczne ośrodki uczące języka angielskiego za unijne pieniądze bez uprzedniego przygotowania metodycznego. Jednak już pod koniec minionego okresu programowania uczestnicy kursów językowych stali się bardziej wymagający. W zalewie propozycji podjęcia nauki zaczęto wyszukiwać perełek, kursów dających gwarancję skuteczności i sukcesu - dodaje Katarzyna Rojkowska.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0