28.09.2015

Pieniądze od faktora

Masz faktury z odległym terminem płatności, a nie możesz tak długo czekać na pieniądze? Być może faktoring jest dla ciebie dobrym rozwiązaniem.

Faktoring istnieje na polskim rynku już od 20 lat, ale ciągle jeszcze niewielu przedsiębiorców z niego korzysta. A może być dobrym rozwiązaniem zwłaszcza dla firm, które za towary czy usługi wystawiają faktury z odroczonym terminem zapłaty, np. 60- czy 90-dniowym. Taką fakturę przekazujemy faktorowi, który od razu płaci nam minimum 80 proc. jej wartości. Pozostałą część otrzymamy w momencie, gdy nasz kontrahent ureguluje należność. Oczywiście cała suma jest pomniejszona o wynagrodzenie faktora. Cała operacja pozwala jednak zachować firmie płynność finansową.

Mężczyzna tryzmający banknoty Fot. Freeimages

Faktoringiem zajmują się banki (m.in. Alior, ING, Millenium czy BPH) oraz specjalistyczne firmy. W Polsce jest ponad 40 podmiotów, świadczących takie usługi, z czego 24 są skupione w Polskim Związku Faktorów.

Gotówka na bieżąco

Faktoringiem zajmują się banki (m.in. Alior, ING, Millenium czy BPH) oraz specjalistyczne firmy. W Polsce jest ponad 40 podmiotów, świadczących takie usługi, z czego 24 są skupione w Polskim Związku Faktorów.
– Najlepiej – choć nie wyłącznie – faktoring sprawdzi się tym przedsiębiorcom, którzy mają dużych, rzetelnych kontrahentów – tłumaczy Tomasz Biernat z PZF. – Umowę z faktorem podpisuje się zazwyczaj na rok. Najlepiej wybrać placówkę, którą mamy blisko, by łatwiej i szybciej uzgodnić warunki umowy. Warto też sprawdzić, czy korzysta ona z systemu operacyjnego, pozwalającego przesyłać faktury on-line i prowadzić na bieżąco rozliczenia płatności.

Faktor przyjmie od nas tylko wierzytelności bieżące – czyli takie, które nie są „przeterminowane”. Podpisując z nim umowę, przenosimy na niego prawa do tych pieniędzy. Np. przedsiębiorca sprzedaje towar kontrahentowi i wystawia fakturę na 100 tys. zł, z terminem płatności 90 dni. Faktor może zapłacić takiemu przedsiębiorcy nawet do 80-90 proc. tej kwoty, już w dniu wysłania towaru do odbiorcy. Finansuje go w ten sposób przez okres oczekiwania na wpłatę należności. Kiedy spłynie już zapłata od kontrahenta, przedsiębiorca dostaje pozostałą kwotę faktury pomniejszoną o wynagrodzenie dla faktora.

Usługa kosztuje

Faktoring może być niepełny (z regresem) i pełny (bez regresu). Niepełny jest tańszy, ale obarczony większym ryzykiem ze strony przedsiębiorcy. W przypadku, gdy dłużnik nie ureguluje należności, przedsiębiorca musi oddać otrzymane wcześniej pieniądze i sam zająć się ściąganiem wierzytelności.
Faktoring pełny jest droższy, ale też bezpieczniejszy finansowo. Jeżeli kontrahent nie zapłaci, przedsiębiorca nie musi zwracać pobranej zaliczki, ani zajmować się ściąganiem długu. To faktor bierze na siebie ryzyko niewypłacalności dłużnika i zajmuje się egzekwowaniem pieniędzy. Przedsiębiorca nie otrzyma jednak reszty należnej mu kwoty, dopóki faktor nie odzyska długu.
W każdym przypadku – także gdy dojdzie do sytuacji, że trzeba oddać zaliczkę – klient musi zapłacić za usługi faktora. Na opłaty składa się prowizja oraz odsetki, potrącane z góry z wierzytelności w formie dyskonta.
– Prowizja jest ceną za obsługę wierzytelności czyli za zarządzanie ryzykiem finansowania, ponoszonym przez faktora – tłumaczy Tomasz Biernat. – Odsetki odzwierciedlają koszt pieniądza na rynku, są uzależnione od kwoty udzielonego finansowania oraz jego okresu.