06.10.2015

Wczasy z przeglądarki

Turyści szukają ofert przede wszystkim w internecie, więc niedociągnięcia w wirtualnej prezentacji oferty to dla touroperatorów biznesowe samobójstwo. Na szczęście z pomocą przychodzą im nowoczesne technologie.

Polacy  rozpoczynają poszukiwania ofert wyjazdów w internecie. Zarówno klienci indywidualni, jak i biznesowi coraz częściej korzystają z propozycji zawartych w przekazie reklamowym, jeśli są one dostosowane do ich indywidualnych preferencji.
– Dopasowanie reklamy pod kątem zainteresowań danej osoby, a także przyznanie dodatkowych benefitów (np. zniżki, promocje itp.) sprawiają, że aż 59 proc. badanych deklaruje większą chęć skorzystania z takiej oferty – mówi Maciej Wyszyński, dyrektor agencji reklamy internetowej Sociomantic Labs.

Rodzina narciarzy na tle gór Fot. Magello

86 proc. polskich internautów szukając miejsca na spędzenie urlopu korzysta z internetu.

Dzięki reklamie osobistej liczba transakcji zawieranych za pośrednictwem internetowej porównywarki Travelplanet.pl wzrosła w pierwszym kwartale 2014 roku trzykrotnie. Dodatkowo, oferty przygotowane w oparciu o zaawansowaną analizę danych spowodowały zmniejszenie o 40 proc. kosztu pozyskania nowego klienta.

W sukurs przedsiębiorcom z branży turystycznej przychodzą też twórcy aplikacji internetowej Magello, umożliwiającej kontrolowanie i planowanie imprez turystycznych. Dzięki niej mniejsi touroperatorzy mogą konkurować z największymi bez konieczności ponoszenia wysokich kosztów na pisane na zamówienie programy. Użytkownicy Magello mogą za pośrednictwem aplikacji dodawać i opisywać swoje imprezy, a także kontrolować płatności dokonywane przez klientów.
– Od początku stawialiśmy na to, żeby serwis był intuicyjny, ale jednocześnie stanowił kompleksowe narzędzie – mówi Michał Piórkowski, pomysłodawca i autor serwisu. – Narzędzie, które pozwoli również na możliwie najszersze umożliwienie klientowi biura skorzystania ze wszystkich opcji dostępnych przy wyborze oferty. Podczas naszych prac operatorzy turystyczni często skarżyli się na opóźnienia w płatnościach. Ten problem również rozwiązaliśmy: klient może dokonać płatności lub przedpłacić zaliczkę, jeżeli uznamy, że to jest warunkiem przygotowania wyjazdu w takiej, czy innej formie.

Korzystanie z aplikacji nie wymaga zakupu specjalistycznego sprzętu – wystarczy komputer podłączony do internetu.
– Oprogramowanie działa dokładnie tak, jak e-mail. Czyli bez względu na to, gdzie jesteśmy, możemy z niego korzystać, jeżeli tylko mamy dostęp do internetu. Operator turystyczny ma zdalny dostęp do programu i możliwość wykorzystania pełnej funkcjonalności z każdego miejsca, w którym akurat się znajduje – mówi Michał Piórkowski. – Takie rozwiązania zwalniają z konieczności zatrudniania wąskiej grupy specjalistów, na co małych i średnich operatorów turystycznych po prostu nie było stać. Często odbijało się to na jakości imprez. Bo jak dopilnować wszystkiego, skoro organizacja wymagała notatek, teczek, arkuszy kalkulacyjnych – i jak na złość każdy związany z wyjazdem dokument leżał w innym miejscu? – tłumaczy Piórkowski.

Rozwiązania typu SaaS, czyli Software as a Service – oprogramowanie  jako usługa, powoli zdobywają popularność na polskim rynku turystycznym. Dzięki nim przedsiębiorcy mogą pozwolić sobie na pochylenie się z większą troską nad kwestiami wzbogacania oferty, czy lepszej promocji swoich usług. Resztę załatwi za nich technologia.