13.12.2015

Zarabiam poza show-biznesem

– Gażę za udział w filmie traktuję jako dodatek do swoich dochodów. Utrzymuję się m.in. z prowadzenia szkoły aktorskiej i z projektowania ubrań. W planach mam kolejne biznesy – mówi Roma Gąsiorowska, aktorka, właścicielka szkoły aktorskiej „aktoRstudio”.

Aktorzy to mają klawe życie. Grają sobie w filmach lub serialach i zarabiają duże pieniądze za uśmiechanie się przed kamerą.
Rzeczywistość wygląda inaczej. Przede wszystkim aktorstwo to nie jest pewny zawód – dziś masz pracę, jutro nie. A jeśli chodzi o pieniądze… Proszę mi uwierzyć, to w dużej mierze mocno przesadzone opinie. Zdarza się, że zarobimy dużo – zwykle jednorazowo, ale bywają takie miesiące, że musimy pożyczać pieniądze, żeby zapłacić rachunki. Dlatego każdy rozsądny aktor szuka innego zajęcia. Ten zawód jest bardzo przyjemny, ale też frustrujący.

Roma Gąsiorowska w swojej szkole aktorskiej Fot. Roma Gąsiorowska

Aktorstwo to nie jest pewny zawód – dziś masz pracę, jutro nie. Zdarza się, że zarobimy dużo – zwykle jednorazowo, ale bywają takie miesiące, że musimy pożyczać pieniądze, żeby zapłacić rachunki.
Roma Gąsiorowska

Dlatego trzy lata temu otworzyła pani studium aktorskie „aktoRstudio”?
Nie do końca tak było. Nie robię tego tylko dla pieniędzy. Póki co do interesu cały czas dokładam. W moim przypadku aktorstwo zawsze było jednym z wielu innych zajęć twórczych. Wcześniej, jakieś 8 lat temu, założyłam ze znajomymi Stowarzyszenie Twórców Sztuk Wszelkich. Wtedy to powstała idea interdyscyplinarnej pracowni twórczej, gdzie artyści z różnych dziedzin sztuki mogą wymieniać się doświadczeniami i wspólnie tworzyć dzieła. Stylizowałam sesje foto, robiłam kostiumy do offowych przedstawień, postanowiłam, że będę projektować. Powstała moja odzieżowa marka Stara Bardzo, krok po kroku realizowałam swój plan. Kolejnym krokiem była szkoła aktorska. Uznałam, że moje doświadczenie i warsztat, który wypracowałam jest na tyle interesujący, że warto się nimi podzielić. Oczywiście nie uczę sama. Zebrałam ludzi, których szanuję i uważam za świetnych aktorów i zrobiłam z nich… pedagogów (śmiech). Wśród mojej kadry są m.in.: Małgosia Buczkowska, Przemysław Bluszcz, Piotr Głowacki, Iza Kuna, Marieta Żukowska, Joanna Niemirska, Lech Lichota, Rafał Mohr, Krzysztof Ogłoza. Pracując w zawodzie widzę, jak bardzo potrzeba edukacji w naszym fachu.

Studium aktorskie to niejedyny pani biznes.
Poszerzyłam działalność biznesową o projekt „Art-house”, który ruszył w marcu i po przerwie wakacyjnej, już na jesieni, będzie miał bardzo konkretny program. Art-house to miejsce dla ludzi kreatywnych, które poszerza horyzonty. To jednocześnie szereg warsztatów, tzw. teatr fizyczny, dance hall, musical vocal itd. Pracuję też nad otwarciem klubokawiarni ze sceną (pewnie na wiosnę przyszłego roku) i modowym concept storem, czyli miejscem unikatowym, w którym będą propozycje nieosiągalne w żadnym innym miejscu. Oczywiście, nie robię tego wszystkiego sama – mam ekipę odpowiednio dobranych ludzi.

Z projektowania ubrań całkowicie pani zrezygnowała?
Wręcz przeciwnie. Wprawdzie w tym momencie, z racji wzmożonych obowiązków domowych i zawodowych modowo trochę przystopowałam. Zabieram się za to na świeżo, po ogarnięciu innych tematów. Na wiosnę, na otwarcie concept store planuję nową kolekcję. Zamierzam otworzyć butik, w którym będą sprzedawane ubrania moich projektów oraz innych marek wybranych przeze mnie. Patrzę na moje pomysły w szerszym kontekście – zależy mi na połączeniu ich wszystkich w domu artystycznym art house. Dzięki art-house rodzice będą mogli spędzić czas kreatywnie z dziećmi, znajdując zajęcia zarówno dla nich, dla młodzieży, jak i dla siebie. Na scenie będziemy realizować małe formy z pogranicza dziedzin sztuki, to będzie wyjątkowe miejsce. Chcę propagować dobrą kulturę dla tych, którzy mają otwarte serca i głowy na sztukę oraz rozwój osobisty.

Rozmawiała Beata Rayzacher

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 7/2015 miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Własny Biznes FRANCHISING Nr 7/2015 (125)

 
Okładka WBF 125 lipiec 2015, Mariusz Bielaszewski Alior Bank, Andrzej Klesyk PZU, Jacek Biskup Meritum Bank

Przekonaj się, czy warto założyć lodziarnię, smażalnię ryb i szkołę windsurfingu. Sprawdź, na jakie zyski mogą liczyć właściciele dronów. Przeczytaj, ile zarabiają animatorzy zabaw dla dzieci. Prezentujemy 10 pomysłów na zyskowny sklep z artykułami wyposażenia wnętrz. Roma Gąsiorowska opowiada nam o swoich biznesach.

 

 

Więcej informacji

Cena netto
6,94 zł
VAT
0,56 zł
Cena brutto
7,50 zł

PRENUMERATA miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

 
Prenumerata Własny Biznes

Zamawiając roczną prenumeratę otrzymujesz niższą cenę niż w kiosku. Prenumerata kosztuje tylko 39 zł i obejmuje 12 wydań miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING. Magazyn jest wysyłany co miesiąc pierwszego dnia sprzedaży prosto do Twojego domu, a przesyłka nic Cię nie kosztuje.

Więcej informacji

Cena netto
36,11 zł
VAT
2,89 zł
Cena brutto
39,00 zł