Dbają o urodę i zarabiają

Marzena Pawlik, dyrektor ds. sprzedaży programów sieci Yasumi / "Obowiązkiem franczyzobiorcy Yasumi jest przede wszystkim zarządzanie biznesem, musi on się znać na ludziach".
Poniedziałek
15.10.2018
W Polsce działa już ponad 100 tys. salonów kosmetycznych. Czy opłaca się otwierać kolejne?
 

Nieustająca moda na piękny i zdrowy wygląd sprawia, że otwarcie działalności w sektorze beauty wciąż stanowi atrakcyjny pomysł na biznes. Ogromna konkurencja na rynku powoduje jednak, że aby przyciągnąć klientów, trzeba zaoferować im bogatą gamę zabiegów. Jeśli właściciel wybierze swoją drogę, musi liczyć się z tym, że zanim salon stanie się rozpoznawalny na rynku i zdobędzie rzesze stałych klientów, może upłynąć nawet kilka miesięcy.

Łatwiejszy start

Rozwiązaniem może być skorzystanie z systemu franczyzowego sieci salonów kosmetycznych, które cieszą się już na rynku odpowiednią renomą, a ich logo działa na klientów jak magnes. Taką rozpoznawalną marką jest sieć Yasumi, która w Polsce działa już od 2003 roku. Na współpracę z nią zdecydowała się Karolina Gniadek, która pod logo Yasumi Instytut Zdrowia i Urody otworzyła salon w Krakowie.
 – Decydując się na działalność w branży beauty, miałam dwie drogi do wyboru – otwarcie salonu na własną rękę lub wybór sprawdzonego partnera. Brak doświadczenia w tej branży oraz dobre opinie na temat marki Yasumi sprawiły, że zdecydowałam się wejść we franczyzę. Ogromne znaczenie miały też kwestie finansowe – Yasumi, jako jedna z nielicznych sieci na rynku nie pobiera prowizji od obrotów generowanych przez salon – mówi Karolina Gniadek.

200 tys. na start

Aby zostać licencjobiorcą marki Yasumi Instytut Zdrowia i Urody, nie trzeba mieć doświadczenia w branży beauty.
 – Obowiązkiem inwestora jest przede wszystkim zarządzanie biznesem, musi on znać się na ludziach. Zabiegi wykonuje bowiem wykształcony kierunkowo personel. Przed otwarciem Instytutu inwestor wraz z personelem przechodzi w Yasumi wszystkie niezbędne szkolenia, zarówno z obsługi urządzeń oraz marketingu – wyjaśnia Marzena Pawlik, dyrektor ds. sprzedaży programów sieci Yasumi.

Właściciele sieci szacują, że na rozpoczęcie działalności pod logo Yasumi Instytut Zdrowia i Urody potrzebne jest minimum 200 tys. zł netto. Jako że sieć nie pobiera opłaty wstępnej, całość środków przeznaczana jest na zakup sprzętu potrzebnego do wyposażenia salonu. Po stronie licencjobiorcy pozostaje jeszcze zakup lub wynajem lokalu oraz zaaranżowanie go zgodnie ze standardami sieci. Franczyzodawca deklaruje pomoc na każdym etapie współpracy.
 – Każdy nasz projekt to określona liczba sprzętu i kosmetyków oraz elementy marketingowe i pakiet na start. Do dyspozycji partnerów jest też architekt, który pomaga w razie potrzeby zaaranżować wnętrze gabinetu. Jednak najważniejsze są szkolenia, czyli tzw. know-how prowadzenia biznesu Yasumi. Mamy bardzo dobrych szkoleniowców, marketingowca i grafików. Personel Yasumi jest z inwestorem na każdym etapie inwestycji. Poza tym, jako właściciel marki, odbywam osobiście rozmowę z każdym nowym partnerem, przeprowadzam go przez tajniki biznesu i dzielę się swoim doświadczeniem. Zwracam uwagę na ważne aspekty – mówi Zofia Bydałek, współwłaścicielka franczyzowej sieci kosmetycznej Yasumi.
Także w trakcie trwania umowy, inwestor może liczyć na szkolenia nowego personelu oraz szkolenia kosmetyczne i sprzedażowe.
Otwierając swój Instytut w Krakowie, mogłam liczyć na pomoc przedstawicieli sieci zarówno w kwestii formalności, wyboru lokalizacji, szkoleń pracowników, jak i zakupu profesjonalnego sprzętu. Nawet teraz w razie jakichkolwiek wątpliwości jestem w stałym kontakcie z szkoleniowcami, serwisem, a nawet z samą właścicielką sieci Yasumi – przyznaje Karolina Gniadek.

Lokalizacja i oferta

Preferowaną lokalizacją dla Instytutu Zdrowia i Urody są miasta powyżej 60 tys. mieszkańców. Jednak jak przyznaje Marzena Pawlik, sieć posiada doskonale prosperujące salony w miastach nawet 15-tysięcznych. Najlepiej, aby lokal, w którym będzie znajdował się Instytut, miał co najmniej 100 m2 (by można było wydzielić w nim co najmniej cztery gabinety zabiegowe). Wynajem większego pomieszczenia umożliwia świadczenie większej liczby usług. Pożądane cechy lokalu to wejście od ulicy, duże witryny, wygodny parking.
 – Ze względu na szeroki zakres usług, które chciałam świadczyć w moim salonie, zdecydowałam się na zakup lokalu o powierzchni 170 m2 w pobliżu popularnej strefy handlowej w Krakowie. Szybki dojazd na miejsce, zarówno własnym transportem, jak i komunikacją miejską, w tym pociągiem oraz  własne miejsca parkingowe to duże atuty, które wpływają na popularność Instytutu. Jednak to wysokiej jakości oferta powoduje, że wyróżniamy się na tle konkurencji, która w tej okolicy jest duża – mówi Karolina Gniadek.

Dobór bogactwa oferty zależy od franczyzobiorcy, jest jednak pakiet podstawowych usług, których w ofercie instytutów Yasumi nie może zabraknąć. Karolina Gniadek, oprócz standardowych usług, takich jak zabiegi na twarz i ciało, masaże, w swoim instytucie oferuje także zabiegi medycyny estetycznej, dermatologię, trychologię, zabiegi małej chirurgii, a od niedawna również zabiegi ginekologii estetycznej i przeszczepy włosów. Aby móc tak poszerzyć ofertę, pracuje też pod marką Yasumi Medestetic.
 – Na wybór tak szerokiej oferty zdecydowałam się ze względu na komfort klientów, którzy mogą znaleźć rozmaite usługi pod jednym dachem. Weźmy za przykład klientkę, która przychodzi z problemami skórnymi. Najpierw może zgłosić się na konsultację do dermatologa, a następnie skorzystać z zaleconych zabiegów – wyjaśnia Karolina Gniadek.

Jako że wszystkie zabiegi w salonach działających pod logo Yasumi wykonywane są na kosmetykach tej marki, właściciele instytutów zobowiązani są do składania comiesięcznych zamówień. Po uruchomieniu działalności jedynym kosztem, który musi ponosić inwestor na rzecz franczyzodawcy, jest opłata marketingowa w wysokości 300 zł netto miesięcznie. W zamian franczyzobiorca otrzymuje wsparcie w promowaniu marki na portalach społecznościowych i w mediach, a także materiały promujące zabiegi i kosmetyki.

Kosmetyczne żniwa

Umowa franczyzowa podpisywana jest na pięć lat. Jak szacują właściciele, zwrot z inwestycji powinien nastąpić w ciągu 18-24 miesięcy od otwarcia Instytutu. Zdarza się, że niektóre salony już pierwszy miesiąc zamykają z dużym zyskiem, inne muszą odczekać kilka miesięcy. Wiele zależy m.in. od okresu, w którym salon rozpocznie działalność, bo jak przyznaje Karolina Gniadek, branża beauty ma też swoje żniwa.
 – Biznes kosmetyczny charakteryzuje się sezonowością, którą napędza nie tylko pogoda, ale także ważne święta w kalendarzu. W okresie przedwakacyjnym jest popyt na zabiegi odchudzające, z kolei w okresie zimowym, zwłaszcza w okresie świąt Bożego Narodzenia, sprzedajemy masę bonów prezentowych – mówi Karolina Gniadek.

Wśród klientów coraz liczniejszą grupę stanowią mężczyźni, którzy nie tylko korzystają z oferty masaży, ale coraz częściej szukają dostosowanych dla nich zabiegów kosmetycznych. Pozytywnym aspektem, wpływającym na rentowność gabinetów kosmetycznych, jest także upowszechniający się trend wykorzystywania salonów do spędzania czasu z przyjaciółmi, np. spotkań z okazji urodzin, imienin czy wieczorów panieńskich.

Biznes za granicę

Wg prognoz firmy Deloitte, w 2021 r. wartość rynku kosmetyków w Polsce ma wynieść 20 mld zł. To motywuje inwestorów do wzięcia biznesu kosmetycznego pod lupę, a sieci kosmetyczne do ekspansji.
Jak zapowiada Marzena Pawlik z Yasumi, do końca roku sieć planuje otworzyć kilka kolejnych instytutów w miastach takich jak Memmingen w Niemczech, Wrocław, Warszawa, Krapkowice i Poprad na Słowacji. Obecnie poza granicami kraju sieć ma swoje gabinety w Kazachstanie, Austrii, Norwegii i Danii.
 – Mając tak silną markę, duże doświadczenie możemy już starać się o inne rynki. Tym bardziej że otrzymujemy coraz więcej zapytań z różnych regionów świata, nawet tak odległych jak Dubaj – mówi Zofia Bydałek.
O rozwoju myśli także Karolina Gniadek, oczywiście w ramach sieci Yasumi.
 – Wiem, że Yasumi da mi te możliwości – mówi.

 


Karolina Gniadek, właścicielka Yasumi Instytut Zdrowia i Urody w Krakowie / "Otwierając swój Instytut w Krakowie, mogłam liczyć na pomoc przedstawicieli sieci zarówno w kwestii formalności, wyboru lokalizacji, szkoleń pracowników, jak i zakupu profesjonalnego sprzętu".
Profil kobiety
Małgorzata Ciechanowska