03.06.2017

Pieniądze z moto-sklepu

Franczyzodawca sieci Lucart ma sposób, by wykorzystać dobrą koniunkturę w motoryzacji.

Hossa na rynku motoryzacyjnym trwa. W 2016 roku przemysł motoryzacyjny w Polsce zanotował rekordową wartość eksportu, na co wpłynęła głównie rosnąca sprzedaż części samochodowych za granicę. Coraz lepiej ma się też rynek wewnętrzny – kwiecień obecnego roku okazał się najlepszy od 17 lat pod względem liczby rejestracji nowych aut (było ich 39,5 tys.). Z dobrej koniunktury cieszą się też sprzedawcy akcesoriów samochodowych. Wśród nich jest Lucart, dystrybutor olejów silnikowych, chemii samochodowej, akumulatorów, filtrów oraz dywaników. Sieć regularnie powiększa się o kolejne sklepy.
– W ramach naszego konceptu działa obecnie sześć punktów własnych oraz 20 franczyzowych. W ostatnim czasie uruchomiliśmy sklepy w Wieluniu i Płocku. Udało nam się również wejść na rynek zagraniczny – punkt Lucart działa już w czeskiej Ostrawie. Obecnie pracujemy nad kolejnymi otwarciami. Jeśli liczba zapytań ze strony potencjalnych franczyzobiorców się utrzyma, to myślę, że przekroczymy liczbę 30 oddziałów do końca roku – zapowiada Łukasz Kłosowski, menedżer ds. importu i eksportu Lucart.

kolaż sklepy Lucart Fot. Lucart

Całkowity koszt inwestycji we franczyzowy sklep Lucart wynosi ok. 80 tys. zł brutto. W kwocie zawarta jest opłata licencyjna w wysokości 15 tys. zł – jedyna, jaką franczyzodawca pobiera przez cały okres współpracy.

Całkowity koszt inwestycji we franczyzowy sklep Lucart wynosi ok. 80 tys. zł brutto. W kwocie zawarta jest opłata licencyjna w wysokości 15 tys. zł – jedyna, jaką franczyzodawca pobiera przez cały okres współpracy. Największa część wydatków na start wiąże się z zakupem towaru, którego dostawcą jest centrala sieci.
– Partnerzy są zobowiązani do zakupów w centrali, ale też są tym żywo zainteresowani, ponieważ w zakresie produktów importowanych nie mamy w Polsce konkurencji i możemy zaoferować najkorzystniejsze ceny – tłumaczy Łukasz Kłosowski. – Oczywiście w ograniczonym zakresie współpracujemy również z lokalnymi polskimi dostawcami. Tutaj nasi partnerzy wykorzystują wypracowane przez nas grupowe zakupy, uzyskując warunki, jakich nigdy nie uzyskaliby sami.

Franczyzobiorca może liczyć na wyłączność terytorialną (jej zakres jest ustalany indywidualnie), a także na pomoc zakresie wyboru lokalizacji dla swojego biznesu. Optymalny metraż lokalu na sklep Lucart to 60 m2. Najlepiej, by punkt znajdował się w miejscu łatwo dostępnym dla samochodów. Ważna jest więc dostępność miejsc parkingowych.
– Dodatkowymi atutami są dobra widoczność z ruchliwej ulicy, duże witryny reklamowe. Oczywiście podejmując decyzje o nowej lokalizacji bierzemy pod uwagę szereg innych czynników, koszt najmu lokalu też nie jest bez znaczenia – mówi Łukasz Kłosowski.

Franczyzodawca zapewnia szkolenia, w ramach których partner poznaje specyfikę produktów i uczy się wykorzystywać dedykowane oprogramowanie sprzedażowe. Zespół szkolący przekazuje też wiedzę z zakresu marketingu i promocji, a także strategii sprzedażowych.
– W późniejszym okresie szkolenia odbywają się cyklicznie, tak dla partnerów jak i dla pracowników. Szkolenia to stały punkt programu w naszej sieci – przekonuje menedżer.

Akcesoria i części motoryzacyjne dostępne są również w hipermarketach oraz sklepach internetowych, jednak franczyzodawca przekonuje, że tacy gracze nie stanowią zagrożenia dla biznesu franczyzobiorców Lucart.
– Hipermarkety to dla nas żadna konkurencja. Duże sieciowe firmy motoryzacyjne z rozbudowaną siecią dystrybucji, również nie stanowią dla nas konkurencji. Działamy na zupełnie innej płaszczyźnie. Oferujemy klientowi wysokiej jakości obsługę i doradztwo, a także przystępną cenę – zapewnia Łukasz Kłosowski. – Odnośnie internetu, to na pewno determinuje on poziom cen, jednak koszt wysyłki przedmiotu i koszt prowizji portalu internetowego to już pole na marże dla naszych oddziałów. W skali lokalnej zawsze będziemy najbardziej atrakcyjni.