16.03.2017

Pieniądze w ruchu

Jeśli do szkoły Kids Studio uczęszczać będzie 100-150 uczniów, to można liczyć na 10-15 tys. zł zysku miesięcznie - mówi Jarosław Tomczewski, właściciel marki Kids Studio.

Polacy dbają o wygląd i kondycję fizyczną. Zależy im, żeby sprawne fizycznie były również ich dzieci. Czy trend na bycie fit przekłada się na liczbę kursantów w waszych szkołach? Naszą branżę musimy rozpatrywać w dwóch kategoriach: rynku sportowego oraz rynku dziecięcego. Zarówno jeden, jak i drugi rozkwita w Polsce. Aktywne formy spędzania czasu polecają media, naukowcy, lekarze, terapeuci. Zdrowy i sportowy tryb życia wpisuje się w ogólnoświatowy trend, zaś biznes sportowy budzi coraz większe zainteresowanie wśród inwestorów. Chętnych na ćwiczenia z każdym rokiem jest coraz więcej. Wzrasta też liczba powstających klubów sportowych i liczba imprez promujących bycie „fit”, profili społecznościowych znanych sportowców, udzielających rad, jak żyć zdrowo i aktywnie. I rośnie liczba fanów tego typu inicjatyw. Tak samo sprawa ma się z rynkiem dziecięcym. Według badań przeprowadzonych przez Centrum im. Adama Smitha, rodzice na wychowanie jednego dziecka do 20. roku życia wydają ok. 160 tys. zł. Dorośli chcą zapewnić swojej pociesze wszystko, co najlepsze. Nie żałują pieniędzy na ubranie, jedzenie, zabawki i organizację wolnego czasu. Regularny ruch koryguje wady postawy, pomaga utrzymać prawidłową masę ciała, wpaja pozytywne wzorce, by spędzać aktywnie wolny czas. Poza tym uczy dyscypliny, otwartości i pewności siebie. Wpływ na rozwój branży miało również wprowadzenie programu Rodzina 500 +. Dzięki niemu więcej osób stać na posłanie dziecka na zajęcia dodatkowe. Wszystko to pozytywnie wpływa na nasz biznes. Do szkół Kids Studio uczęszcza teraz wielu kursantów, co przekłada się na generowane zyski.

Jarosław Tomczewski, właściciel marki Kids Studio

Pytanie tygodnia