Pytanie tygodnia

Outlet Polska zdobywa rynki

Outlet Polska zdobywa rynki

O strategii rozwoju marki City Hell opowiada Bartłomiej Kucy, dyrektor rozwoju sieci.

Outlet Polska rozpoczął rozwój City Hell Baby, sieci z dziecięcą odzieżą outletową. Firma weszła również w e-rynek. Czy nowe projekty nie przysłonią budowy sklepów City Hell, pierwszej sieci Outlet Polska?
Nasze projekty idą w parze z rozwojem sieci sklepów City Hell. Prowadzimy działania, które są odpowiedzią na potrzeby rynku. Rynek outletowy w Polsce dopiero się rozwija i jest wiele nisz do wykorzystania. Chcemy jak najlepiej dopasować się do klientów, dlatego zdecydowaliśmy się na rozwój sprofilowanych salonów. Wydatki na dzieci stanowią istotną część każdego domowego budżetu. Mali klienci szybko wyrastają z ubrań, a outlety pozwalają kupować częściej i taniej wysokiej jakości produkt. Zwróciliśmy również uwagę na internet. Rynek online w branży outletowej właściwie nie istnieje. Chcemy rozpropagować tam naszą ofertę i wypełnić białe plamy. Ekspansja marki City Hell będzie pozytywnie oddziaływać na placówki franczyzowe. Znajomość City Hell wśród klientów pozwoli zarobić naszym partnerom.

Kiedy rusza sieć City Hell Baby i sprzedaż internetowa?
Pierwszy sklep City Hel Baby zostanie uruchomiony na przełomie lipca i sierpnia. Placówka będzie podzielona na powierzchnię City Hell, z ofertą standardową i City Hell Baby, z odzieżą dla dzieci. Kolejne sklepy City Hell Baby ruszą już wkrótce. Nie wykluczamy również otwarć placówek licencyjnych złożonych z części City Hell i City Hell Baby. Wszystko będzie zależało od lokalizacji, potencjału lokalnego rynku i franczyzobiorcy. Sprzedaż internetową uruchamiamy wraz z wejściem do placówek City Hell jesiennej kolekcji.

rozmawiała (mk)

Aktualności

VIP ma firmę

Zysk jest jak śmiech, zawsze na końcu

Zysk jest jak śmiech, zawsze na końcu

Michał Sikorski, Filip Jaślar, Bolesław Błaszczyk i Paweł Kowaluk, członkowie kabaretowej Grupy MoCarta

W Polsce nie macie praktycznie żadnej konkurencji. Każdy chciałby mieć firmę na zmonopolizowanym rynku.
Michał Sikorski: Gruba przesada. Swoją Filharmonię Dowcipu prowadzi Waldemar Malicki. Jest dowcipny, inteligentny i na jego koncertach można się świetnie bawić. My jako kabaret jesteśmy dość niszowi. Ale inne kabarety nie muzyczne to też dla nas konkurencja. Wiemy, że jeżeli w jakimś mieście grał kabaret Ani Mru Mru, to my tam nie wystąpimy przez najbliższe pół roku. Stali się prawdziwym fenomenem – Polska zwariowała na ich punkcie.

Ile osób oprócz was zarabia dzięki istnieniu Grupy MoCarta?
M.S.: Amadeusz Mozart i kilku lutników. Na poważnie, przede wszystkim nasza pani menedżer i akustycy. Dzięki nim nie mamy problemów technicznych. Stan polskich domów kultury wciąż się poprawia – choć w niektórych przypadkach jest jeszcze daleki od ideału. Dzięki pani menedżer i akustykom nie musimy się martwić, czy w miejscu naszego występu będą sprawne głośniki i reflektory. Mikrofony na wszelki wypadek mamy swoje.

Oprócz domów kultury, festiwali, sal koncertowych gracie również na imprezach firmowych. Jak na wasze skecze reagują przedstawiciele świata biznesu?
M.S.: Reakcje są nieprzewidywalne i, jak się okazuje, zależą od sposobu zarządzania firmą. Jeżeli pracownicy są zżyci, to wszyscy się świetnie ba ią, ale jeżeli firma jest rządzona twardą ręką, jest gorzej. W przypadku firm niezbędne okazało się przygotowanie specjalnej umowy, która zakłada, że podczas naszego występu na sali nie mogą stać stoliki z jedzeniem. Nie może być też podawany alkohol przed występem, bo granie dla ludzi, którzy wcześniej wypili chociaż odrobinę alkoholu, jest niemożliwe – po trunkach człowiek wchodzi w inny świat i zupełnie inaczej interpretuje pojęcie humoru.
Bolesław Błaszczyk: Zaobserwowaliśmy też działanie „syndromu prezesa”. Pracownicy patrzą, z czego śmieje się prezes, i jeżeli widzą na jego twarzy uśmiech, reagują tak samo.
Paweł Kowaluk: Znamy też ekstremalne przypadki z występów dla firm, choć nie dotyczą one nas bezpośrednio. Kabaret Dno opowiadał, jak przed występem dla jednej z firm na scenę wyszedł prezes i powiedział, że od przyszłego miesiąca redukuje zatrudnienie, a potem zapowiedział występ kabaretu, życząc pracownikom miłej zabawy.

Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 3/2010


© PROFIT system Sp. z o.o.
ul. Brązownicza 16, 01-929 Warszawa
telefon: (0-22) 560 80 20
faks: (0-22) 560 80 21
redakcja: (0-22) 560 80 30 do 35
reklama: (0-22) 560 80 50 do 52
doradztwo we franczyzie: (0-22) 560 80 40
księgarnia i prenumerata: (0-22) 560 80 22