<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl-pl">
    <title>Raporty - Franchising.pl</title>
    <subtitle>Pomysły na własny biznes</subtitle>
    <updated>2011-03-15T00:00:00+01:00</updated>

    <icon>http://franchising.pl/favicon.ico</icon>
    <logo>http://franchising.pl/usr/images/logo.png</logo>

    <author>
    <name>Franchising.pl</name>
    <uri>http://franchising.pl/</uri>
    <email>redakcja@franchising.pl</email>
    </author>

    <generator uri="http://iworks.pl/" version="0.3.1">iworks 2 profitsystem frontend generator</generator>

    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/" />
    <id>http://franchising.pl/feed/aktualnosci/raporty/</id>
    <link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://franchising.pl/feed/aktualnosci/raporty/" />
    <rights>(c) 2005-2011 Profit System Sp. z o. o.</rights>

                        <entry>
    <title>Raport o rynku franczyzy w Polsce 2011</title>
    <id>http://franchising.pl/5976/raport-o-rynku-franczyzy-polsce-2011/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5976/raport-o-rynku-franczyzy-polsce-2011/" />
    <updated>2011-03-15T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W minionym roku przybyło 129 systemów oraz ponad 5,8 tys. przedsiębiorstw na licencji franczyzowej.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/354/ed8/raport-2011-okladka.png" alt="Okładka Raport o franczyzie 2011" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W minionym roku przybyło 129 systemów oraz ponad 5,8 tys. przedsiębiorstw na licencji franczyzowej.</strong></p><p>Pod koniec 2010 roku na polskim rynku działało 660 systemów franczyzowych. Eksperci PROFIT system szacują, że do końca 2011 roku liczba konceptów opartych na licencji może przekroczyć 750. W ubiegłym roku pojawiło się 129 nowych sieci franczyzowych, a 45 systemów zakończyło działalność. Franchising cieszy się coraz większą popularnością także wśród franczyzobiorców. W minionym roku liczba przedsiębiorstw na licencji franczyzowej wzrosła z 32.403 do 38.269 - powstało blisko 6 tysięcy nowych sklepów i punktów usługowych działających za zasadzie franczyzy. Eksperci prognozują, że również w 2011 roku można spodziewać się przyrostu na podobnym poziomie – <i>Przedsiębiorcy chętnie decydują się na rozwój swojego biznesu, opierając się na znanych konceptach i sprawdzonych rozwiązaniach</i> – mówi Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie PROFIT system.</p>

<h4>W handlu wzrosty, w bankach spadki</h4>
<p>Raport PROFIT system stwierdza, że największy wzrost liczby placówek odnotowała branża AGD/RTV. Ponad 2,1 tysiąca nowych jednostek to zasługa przede wszystkim nowych sklepów telefonii mobilnej i telewizji cyfrowej. Pod względem liczby systemów królowała tradycyjnie branża gastronomiczna, która powiększyła się o 18 nowych konceptów - w większości pizzerie. Zalety franczyzy niezmiennie doceniają właściciele sklepów spożywczych, którzy przyłączają się do sieci, aby móc poprawić warunki zaopatrzenia i otrzymać wsparcie marketingowe. Liderem w tym segmencie jest sieć „abc” należąca do notowanej na GPW Grupy Eurocash, która powiększyła się o 640 nowych placówek.</p>

<p>Rok 2010 nie był tak dobry dla bankowych placówek partnerskich i agencyjnych. Według raportu PROFIT system w 2010 roku spadła liczba partnerskich placówek bankowych - na rynku ubyło 246 licencyjnych punktów sprzedaży. Na ten spadek największy wpływ miała reorganizacja sieci agencyjnej PKO BP. Tendencja spadkowa nie dotyczy jednak wszystkich banków. Sieć Alior Banku  urosła o 55 placówek partnerskich, wzrosty odnotowały również: Monetia, BZ WBK czy eurobank, który wprowadził nowy system nagradzania partnerów.</p>
<img src="http://images.franchising.pl/ff1/da5/liczba_system_w_raport_2011.jpg"/> 
<h4>Pomocna dłoń franczyzodawcy</h4>
<p>Spowolnienie gospodarcze sprawiło, że franczyzodawcy musieli wzmocnić ofertę placówek licencyjnych i postawić na dywersyfikację przychodów. Franczyzodawcy wykazali się dużą elastycznością zarówno pod względem warunków współpracy, kosztów inwestycji, jak i kryteriów lokalowych. Chęć dostosowania oferty do jak najszerszej grupy potencjalnych partnerów przyczyniła się do rozwoju nowych konceptów. Coraz powszechniejsze stają się placówki typu express cechujące się niższą kwotą inwestycji (Da Grasso Express) czy foodcourt (Subway) oraz jednostki oferujące produkty więcej niż jednej marki (tzw. mulibrands).</p>

<p>Franczyzobiorcy coraz częściej mogą liczyć na pomoc w finansowaniu inwestycji. Bank BZ WBK zaoferował swoim potencjalnym franczyzobiorcom kredyt na otwarcie placówki partnerskiej. Wrocławskie Auto-Spa, nowy gracz na rynku franczyzowym, swoim partnerom proponuje finansowanie inwestycji z zaciągniętego przez siebie kredytu. To na polskim rynku franczyzy pierwszy przypadek, w którym kredytobiorcą jest organizator systemu.</p>

<p>Inni franczyzodawcy także próbują wspierać parterów dzieląc z nimi koszty uruchomienia placówki, np. w DDD Dobre Dla Domu franczyzobiorca inwestuje 1/3 kwoty potrzebnej do uruchomienia placówki, resztę inwestuje centrala oraz dostawcy. Pomocy przyszłym franczyzobiorcom udziela również Grupa Muszkieterów, właściciel sieci Intermarche i Bricomarche. Na start wymaga od kandydatów min. 20 proc. wkładu własnego, a na uzyskanie pozostałej części udziela poręczenia w banku. Dla franczyzobiorcy oznacza to dostęp do kredytów, dla banku natomiast stanowi potwierdzenie wiarygodności beneficjenta.</p>

<h4>Franczyza bez granic</h4>
<p>Na rodzimym rynku franczyzy dominującą pozycję mają polskie systemy. Łącznie w 2010 roku było ich 481, czyli o 68 więcej niż w roku poprzednim.</p>

<p><i>- Polska franczyza z roku na rok radzi sobie coraz lepiej, o czym świadczy struktura i liczba konceptów. Powiązania franczyzowe są obecne w coraz większej liczbie branż i stale pojawiają się w nowych. Popularność tej formy biznesu odzwierciedla również rosnąca liczba uczestników wydarzeń branżowych, takich jak szkolenia poświęcone franczyzie czy coroczne Targi Franczyzy</i> – dodaje Michał Wiśniewski.</p>

<p>Eksperci podkreślają także coraz odważniejsze działania polskich firm franczyzowych poza granicami kraju. Zagranicznymi placówkami pochwalić się może 72 polskich operatorów, rok wcześniej takich firm było 65. Poza Polskę najchętniej wychodzą firmy z branży odzieżowej, spożywczej oraz działające w gastronomii. Nowe placówki zagraniczne otworzyły w ubiegłym roku m.in. sieć outletów odzieżowych Brand New Products oraz firma Top Secret.</p> 

<h4>Na każdą kieszeń</h4>
<p>Franczyza nazywana jest modelem biznesowym na każdą kieszeń – najtańsze systemy to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, najdroższe wymagają inwestycji kilku milionów euro. Średnia wartość inwestycji we własną firmę we franczyzie wynosiła w 2010 roku około 241,40 tys. zł. Na różnym poziomie kształtowały się opłaty za przystąpienie do sieci - wynosiły od kilkuset złotych do 170 tys. zł. Na licencję w 2010 roku trzeba było wydać przeciętnie nieco ponad 23,6 tys. zł.</p>

<p>Franczyza to sposób na biznes według cudzego, sprawdzonego pomysłu. To rodzaj długotrwałej współpracy, w ramach której franczyzodawca przez cały czas trwania umowy udostępnia swoje „know-how” oraz markę i służy franczyzobiorcy doradztwem. W zamian licencjobiorca uiszcza na rzecz dawcy opłaty franczyzowe lub inne uzgodnione świadczenia.</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Franczyza bankowa w 2010 roku</title>
    <id>http://franchising.pl/5866/franczyza-bankowa-2010-roku/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5866/franczyza-bankowa-2010-roku/" />
    <updated>2011-01-21T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Według raportu firmy doradczej PROFIT system w 2010 roku spadła liczba partnerskich placówek bankowych. Obecnie w Polsce działają 3834 licencyjne punkty sprzedaży.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/cdb/47a/bank-small.jpg" alt="Placówki bankowe przy ulicy" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Według raportu firmy doradczej PROFIT system w 2010 roku spadła liczba partnerskich placówek bankowych. Obecnie w Polsce działają 3834 licencyjne punkty sprzedaży.</strong></p><p>W mijającym roku na rynku ubyło 246 partnerskich placówek bankowych. Osiem banków odnotowało w sieciach partnerskich spadki, wzrosty były udziałem siedmiu. W tym roku nieśmiałe plany banków przewidują uruchomienie nieco ponad 300 nowych punktów.</p>

<p>Obecnie siedemnaście banków detalicznych posiada placówki licencyjne - niemal wszystkie pod własną marką. Należą do nich AIG, Alior Bank, BPH, Bank Zachodni WBK, Bank DnB Nord (marka Monetia), BNP Paribas Fortis, eurobank, Getin Noble Bank, ING, Invest Bank, Lukas Bank, mBank, Meritum Bank, Multibank, Bank Pekao SA, Bank PKO BP oraz Polbank.</p>

<img src="http://images.franchising.pl/6c1/5ef/wykres-liczba-placowek-partnerskich-bankow-2008-2011.jpg" />

<p>W 2010 roku ubyło 246 placówek partnerskich - donosi raport PROFIT system. Na wynik bankowej franczyzy w 2010 roku największy wpływ wywarły spadki w sieci agencyjnej PKO BP. Bank kontynuuje bowiem proces przebudowy najstarszej w Polsce sieci agencji bankowych (pierwsza agencja ruszyła w 1952 roku), opartych dotąd na transakcjach gotówkowych. W ciągu ubiegłego roku bankowi ubyły 233 punkty i obecnie jest ich 1942. PKO BP liczył się z taką sytuacją i zapewnia, że wszystkie otwarte w 2010 roku placówki agencyjne (ok. 150) działają zgodnie z nową formułą. Do banków, którym spadła liczba placówek partnerskich w 2010 roku należą również: Pekao SA (- 45), BNP Paribas Fortis (- 44) Getin Noble Bank (- 31), mBank (- 27),  ING (- 4), BPH (sieć agencji skurczyła się o 26 punktów, sieć placówek partnerskich pozostała na poziomie 157 punktów). Ubytki w swoich sieciach banki tłumaczą najczęściej rezygnacją z najsłabszych placówek, które nie poradziły sobie w czasach kryzysu lub rezygnacją ze strony partnerów.</p> 

<h4>Na plusie</h4>
<p>W 2010 roku na franczyzowym rynku zadebiutował Meritum Bank, który zrezygnował z kosztownej budowy oddziałów własnych i postawił na sieć partnerską. Obecnie ma 42 franczyzowe oddziały, wobec jedynie 5 własnych. Do końca 2011 roku Meritum zamierza uruchomić około 100 placówek partnerskich. Deklarowanych 200 placówek nie otworzył w 2010 roku Alior Bank, który uruchomił 55 placówek partnerskich. Urosła także sieć Monetia należąca do banku DnB Nord (+46), eurobanku (+13), BZ WBK (+11) oraz Multibank (+3). Eurobank, który oficjalnie zakończył budowę sieci partnerskiej postanowił przeobrazić niektóre własne oddziały na placówki partnerskie. Efektem tego procesu był wzrost liczby placówek partnerskich o 13 punktów. Bank nie wyklucza naboru nowych partnerów w 2011 roku.</p>

<h4>W stronę banku uniwersalnego</h4>
<p>Kryzys finansowy poważnie osłabił atrakcyjny dotąd rynek consumer finance (pożyczki gotówkowe na dowód, karty kredytowe czy kredyty ratalne). Banki zaczęły borykać się z rosnącą liczbą niespłacalnych kredytów konsumenckich i koniecznością zakładania rezerw na ten cel. Ogłoszenie rekomendacji T wymusiło zmiany w polityce oceny ryzyka, co ograniczyło rynek szybkich kredytów gotówkowych i zdopingowało wiele banków do prac nad dywersyfikacją oferty. Trudną sytuację najszybciej odczuli partnerzy banków typu mono-liner, którzy największe zyski czerpali z prowizji od kredytów gotówkowych. Banki, którym zależało na utrzymaniu i rozwoju sieci partnerskiej dywersyfikację oferty wspierały zmianą zasad wynagradzania partnerów. Centrale zaczęły motywować franczyzobiorców do sprzedaży rachunków, produktów dla firm oraz depozytów. Do łask powróciły także produkty inwestycyjne. Popularne dotąd pożyczki na dowód część banków zarezerwowała dla własnych klientów posiadających dobrą historię kredytową i regularne przychody.</p>

<p><b>Wykres najliczniejszych sieci placówek banków w 2009 i 2010 roku:</b></p>
<img src="http://images.franchising.pl/779/841/wykres-najliczniejsze-sieci-placowek-bankow2011.jpg" /> 

<p>Jednym z pierwszych banków, który zareagował na nowe warunki rynkowe był Getin Noble Bank, który już w połowie 2009 roku przykręcił kredytowy kurek i położył nacisk na produkty inwestycyjne oraz ofertę dla firm. Eurobank, który należał do czołówki consumer finance ograniczył dostępność szybkich pożyczek z początkiem kwietnia ubiegłego roku. W lipcu wprowadził w sieci partnerskiej system wynagrodzeń, mający zrekompensować partnerom spadki przychodów. Od stycznia 2011 roku Eurobank wprowadził nowy system prowizyjny dla partnerów, który wyżej premiuje produkty hipoteczne, ubezpieczeniowe i oszczędnościowe.</p>

<p>Bank Zachodni WBK również pracował nad dywersyfikacją oferty kładąc nacisk na odpowiednie wynagrodzenie partnerów. Bank ogłosił, że w 2 połowie ubiegłego roku kilkukrotnie zwiększył sprzedaż rachunków osobistych oraz lokat, a za realizację planów sprzedażowych wypłaca dodatkowe premie. Swoim potencjalnym franczyzobiorcom bank zaoferował też kredyt na otwarcie placówki partnerskiej BZ WBK.</p>

<h4>Podsumowanie</h4>
<p>Rok 2010 był dla większości sieci partnerskich okresem próby i pokazał, bezpośredni wpływ oferty produktowej banku na kształt i kondycję kanału partnerskiego.  Żaden z banków nie ogłosił oficjalnie rezygnacji z placówek partnerskich, jednak kilka instytucji zaprzestało ich dalszego rozwoju. Banki, w których kanał partnerski odgrywa istotną rolę zintensyfikowały działania dywersyfikujące źródła przychodów swoich partnerów.</p>
<p>Michał Wiśniewski, Marcin Kaleta</p>

 ]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Raport Franczyza 2010. Znów rekord!</title>
    <id>http://franchising.pl/5259/raport-franczyza-2010-znow-rekord/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5259/raport-franczyza-2010-znow-rekord/" />
    <updated>2011-01-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Z raportu firmy doradczej PROFIT system wynika, że na początku 2010 roku w Polsce działało 32 248 placówek franczyzowych w ramach 565 systemów.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/d36/798/raport2010.jpg" alt="Człowiek wspinający się po stopniach przypominających wykres." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Z raportu firmy doradczej PROFIT system wynika, że na początku 2010 roku w Polsce działało 32 248 placówek franczyzowych w ramach 565 systemów.</strong></p><p>W 2010 roku na polskim rynku powstało ponad 5,5 tys. przedsiębiorstw na licencji franczyzowej. </p>

<p>Franchising to sposób na własny biznes oparty na cudzym, sprawdzonym pomyśle. Jest długookresową, stałą współpracą między niezależnymi przedsiębiorcami, franczyzodawcą a franczyzobiorcą, podczas której franczyzodawca użycza marki oraz w sposób ciągły przekazuje franczyzobiorcy „know-how” przez cały okres obowiązywania umowy. W zamian franczyzobiorca uiszcza na rzecz dawcy opłaty franczyzowe lub inne uzgodnione świadczenia.</p>

<h4>2009 rok - ruch obustronny</h4>

<p>Mimo spowolnienia gospodarczego 2009 rok przyniósł znaczący wzrost liczby zawartych umów franczyzowych i agencyjnych. Według raportu PROFIT system na rynku pojawiły się 124 nowe sieci franczyzowe, najwięcej w gastronomii oraz w handlu odzieżą i obuwiem (pizzerie Biesiadowo, Outlet Polska i City Hell – hurtownie i salony z końcówkami kolekcji markowej odzieży, Click Fashion czy Mohito). Na franczyzowym rynku pojawiły się też: Multita (biuro podróży z ofertami wielu operatorów), firma AKJ Consuling (rekrutacja pracowników) oraz piekarnie Gorąco Polecam Nowakowski. Franczyza sięga również do dziedzin nowych, np. projektowania i budowy domów jednorodzinnych (Arde Haus), wyspecjalizowanego handlu sprzętem rehabilitacyjnym (należąca do łódzkiego Mobilexu Galeria Zdrowia), artystycznego malowania wnętrz (Bajart) czy pomocy logopedycznej (Dicto logopedia).</p>

<p>W 2009 roku przybyło ponad 5,5 tys. nowych punktów franczyzowych – donosi raport PROFIT system. Jest to największy przyrost w historii polskiej franczyzy. Najwięcej punktów przybyło w branży art. spożywczych i przemysłowych - blisko 3 tysiące jednostek. </p>

<p>Na początku 2010 roku w Polsce działało 32 248 placówek franczyzowych w ramach 565 systemów. Eksperci PROFIT system szacują, że jeśli tempo wzrostu się utrzyma, w tym roku polski rynek franczyzy ma szansę urosnąć o blisko 70 nowych systemów, a liczba punktów franczyzowych może przekroczyć 37 tys. </p>

<p><i>- Spowolnienie gospodarcze było dla polskiej franczyzy również czasem weryfikacji modeli franczyzowych </i>– mówi Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie PROFIT system. <i>- Z naszych analiz wynika, że aż 39 sieci zakończyło działalność franczyzową. Jest to największa liczba rezygnacji z modelu franczyzowego od 2003 roku.</i></p> 

<p>Franczyza bankowa także nie zaliczy 2009 roku do najbardziej udanych - w branży przybyło zaledwie 346 placówek partnerskich. W tym roku jednak banki planują uruchomienie około 700 placówek na licencji - najwięcej otwarć deklaruje Alior Bank (200) oraz Bank Zachodni WBK (100), który w ubiegłym roku zakończył proces rebrandingu sieci minibank na placówki BZ WBK Partner.</p>

<p>Z kryzysu obronną ręką wyszły sieci z artykułami wykończenia i wyposażenia wnętrz (głównie sieci specjalistyczne, jak Komfort czy DDD Dobre Dla Domu), które planują obecnie rozwój w małych miastach.  </p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><img src="/img/liczba-systemow-franczyzowych.jpg"/></td><td><p class="photo_description">Jeśli tempo wzrostu się utrzyma, w 2010 roku polski rynek franczyzy ma szansę urosnąć o blisko 70 nowych systemów.</p></td></tr></tbody></table>

<h4>Polska franczyza na eksport</h4>

<p>W 2009 roku umocniła się przewaga rodzimych sieci franczyzowych (410) nad zagranicznymi (155). Już 65 systemów (11,5 proc. ogółu sieci franczyzowych w Polsce) otwiera swoje placówki handlowo-usługowe poza granicami naszego kraju. Ekspansja zagraniczna jest w tym przypadku tzw. „ucieczką do przodu”, wyprzedzeniem sytuacji, w której mogłoby nastąpić spowolnienie rozwoju przedsiębiorstwa na polskim rynku. Główne kierunki ekspansji polskich systemów to: Rosja, Czechy, Słowacja, Ukraina, Litwa. Na kolejnych miejscach znajdują się Węgry, Estonia, Łotwa, Austria i Niemcy.</p>

<h4>Inwestycje we franczyzę</h4>

<p>Franczyza jest modelem biznesowym na każdą kieszeń. Wiele systemów wymaga inwestycji nie większej niż 50 tys. zł. W 2009 roku w 56 proc. systemów kwota inwestycji nie przekraczała 100 tys. zł. Zaledwie 5 proc systemów franczyzowych wymaga inwestycji większej niż 500 tys. zł. W 2009 roku średnia kwota inwestycji kształtowała się ogółem na poziomie 264 tys. zł, a średnie przychody w jednostce franczyzowej wyniosły średnio 169 tys. zł. </p>

<p>Opracowanie: Dr Marta Joanna Ziółkowska oraz Michał Wiśniewski z zespołem PROFIT system </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Dom i ogród 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5853/dom-ogrod-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5853/dom-ogrod-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Remont dla Polaka nie oznacza już tylko zmiany koloru ścian w mieszkaniu. A nowej kanapy nie kupujemy dopiero wtedy,  gdy stara się rozleci. Dbamy o wygląd naszych domów i ogrodów i chętnie w nie inwestujemy. A zarabiają handlowcy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/1ba/269/glazura-krolewska-metropol.jpg" alt="Błękitna łazienka. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Remont dla Polaka nie oznacza już tylko zmiany koloru ścian w mieszkaniu. A nowej kanapy nie kupujemy dopiero wtedy,  gdy stara się rozleci. Dbamy o wygląd naszych domów i ogrodów i chętnie w nie inwestujemy. A zarabiają handlowcy.</strong></p><p>Z badań firmy ASM-Centrum Badań i Analiz Rynku wynika, że w latach 2010-2011 kupno mieszkania lub budowę domu planuje 6,5 proc. polskich rodzin. Natomiast 37,7 proc. zamierza zrobić remont. Oznacza to, że aż 5,3 mln rodzin będzie klientami sklepów z branży artykuły dla domu i ogrodu. 75,1 proc. ankietowanych planuje remont ścian i sufitów, 56,8 proc. zamierza modernizować podłogi, a 38,2 proc. wymienić ceramikę sanitarną. To dobre prognozy dla branży, która dość mocno odczuła spowolnienie gospodarcze.</p>

<p>Niecałe 10 lat temu remont dla Polaka oznaczał przede wszystkim odświeżenie koloru ścian w mieszkaniu, teraz niejednokrotnie wiąże się również z wymianą okien, podłóg, mebli i agd oraz sprzętu rtv. Łatwo policzyć, że koszt remontu z średnio kilkuset złotych wzrósł do kilkudziesięciu tysięcy. Według firmy badawczej PMR, przed spowolnieniem gospodarczym statystyczny Polak wydawał na remont średnio 20-30 tys. zł, gdy decydował się również na wymianę agd czy rtv – nawet ponad 50 tys. zł. Sytuacja gospodarcza, z którą mieliśmy do czynienia, sprawiła, że uważniej wydajemy pieniądze i rzadziej decydujemy się na kosztowne remonty.</p>

<h4>Stary fotel już niemodny</h4>

<p>Przedstawiciele branży meblarskiej twierdzą, że Polscy konsumenci wydają na meble zdecydowanie mniej niż mieszkańcy starej Unii. Według danych prezentowanych przez Instytut CBI, przeciętny Europejczyk wydaje na meble średnio 161 euro rocznie, a Polacy tylko 38 euro.</p>

<p><i>– Jest to znaczna różnica, która jednak z roku na rok będzie się zmniejszać. Systematycznie rośnie poziom życia i zarobki Polaków oraz zmienia się ich stosunek do mebli. Coraz częściej zmieniamy meble nie tylko ze względu na uszkodzenie poprzedniego, ale również po to, aby poprawić estetykę swojego mieszkania. To rokuje dalszy wzrost rynku mebli w Polsce – </i>mówi Anna Korzeniowska-Kacprzak, dyrektor ds. rozwoju sieci i franczyzy Abra SA.</p>

<h4>Klik i sofa kupiona</h4>

<p>Panuje przekonanie, że Polacy nie kupują mebli przez Internet, bo uważają, że to zbyt ważna decyzja, na wiele lat, więc przed zakupem chcą meble zobaczyć, sprawdzić, czy są wygodne. Z tą opinią walczy Małgorzata Curyło, przedstawicielka internetowej platformy meblarskiej Meble.pl.</p>

<p><i>– Rynek e-commerce rośnie w tempie 60 proc. rocznie. Najpierw przez Internet Polacy kupowali książki i płyty, ostatnio sporo elektroniki. Do zakupu mebli dopiero się przekonują –</i> mówi Małgorzata Curyło.</p>

<p>Curyło twierdzi, że rzeczywiście są klienci, którzy w Internecie tylko oglądają meble, porównują ofertę, ale na zakupy wybierają się do tradycyjnego sklepu. Sporo z nich decyduje się jednak sfinalizować transakcję w Internecie, skłania ich do tego niższa cena.</p>

<p><i>– Bywają również klienci, którzy za kwotę 50-60 tys. zł kupują meble poprzez Internet, nie oglądając ich wcześniej sklepie. Najczęściej są to meble sprowadzane z zagranicy. Jednak średnia kwota zakupu to około tysiąc złotych. Klienci kupują przede wszystkim stoły, krzesła, biurka i meblościanki – </i>mówi Małgorzata Curyło. <i>– Nie ma natomiast mebli niesprzedawalnych przez Internet, zdarza nam się tą drogą sprzedawać nawet szafy wnękowe na wymiar – </i>dodaje.</p>

<h4>Najpierw dom, potem ogród</h4>

<p>Gdy Polak ma już ładny dom, pragnie mieć też piękny ogród. Z badań przeprowadzonych w 13 państwach przez firmy Husqvarna i Gardena, wynika, że światowe wydatki związane z ogrodnictwem w latach 2004-2008 wzrosły o 2,8 proc. W Polsce wzrost był jeszcze wyższy – wyniósł 4 proc. Przeciętny Polak na spełnienie marzeń o posiadaniu pięknego ogrodu wydaje rocznie 76 dolarów.</p>

<p><i>– W latach 2008-2013 prognozujemy wzrost globalnych wydatków na ogrodnictwo o 1,8 proc. –</i> mówi Piotr Stański, menedżer ds. marketingu i sprzedaży w firmie Husqvarna. <i>– Ogrodnictwo jest obecnie bardzo modne w Polsce, inwestujemy w nie coraz więcej czasu i pieniędzy. Ogrody w ostatnich latach stały się wyznacznikiem pozycji społecznej ich właścicieli – </i>dodaje.</p>

<h4>W sieci raźniej</h4>

<p>Osoba, która chciałaby zainwestować w sklep z branży artykuły dla domu i ogrodu może otworzyć go samodzielnie lub przyłączyć się do którejś sieci franczyzowej. A ich z roku na rok przybywa. Z „Raportu o franczyzie w Polsce 2010”, przygotowanego przed firmę PROFIT system wynika, że dwa lata temu powstało 7 nowych systemów franczyzowych w tej branży, a w 2009 roku 8 i obecnie jest ich 35. Uruchomienie sklepu z artykułami dla domu i ogrodu wymaga dość wysokich nakładów inwestycyjnych. W sklep sieci Dobre dla Domu trzeba zainwestować co najmniej 70 tys. zł, Komfortu – 120 tys. zł, Villeroy & Boch – minimum 300 tys. zł, supermarket Bricomarché 500 tys. zł, a salon meblowy BoConceptu 1,2 mln zł.</p>

<p>Anna Smolińska</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Usługi dla klientów indywidualnych 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5852/uslugi-dla-klientow-indywidualnych-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5852/uslugi-dla-klientow-indywidualnych-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Rozpiętość kwoty inwestycji we franczyzowy punkt usługowy jest na tyle duża, że biznes dla siebie znajdzie zarówno osoba z niewielkimi oszczędnościami, jak i biznesmen z grubym portfelem.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/c21/c23/paf_operator_pocztowy.jpg" alt="Listonosz wkładający listy do skrzynek. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Rozpiętość kwoty inwestycji we franczyzowy punkt usługowy jest na tyle duża, że biznes dla siebie znajdzie zarówno osoba z niewielkimi oszczędnościami, jak i biznesmen z grubym portfelem.</strong></p><p>Mniejsza kwota inwestycji nie oznacza mniejszego ryzyka, ale w przypadku niepowodzenia biznesu mniej tracimy. Jednak otwierając własną działalność, nie stawiamy sobie pytania, jak w kabarecie Dudek: „Ile można stracić”, co najwyżej: ile należy zainwestować i kiedy nastąpi zwrot z inwestycji. Im licencja na prowadzenie biznesu tańsza, tym szybszego zwrotu możemy się spodziewać, ale pamiętajmy, że zyski będą adekwatne do wysokości wkładu finansowego. W większości przypadków tanich franczyz partner sieci pozostaje jedynym pracownikiem firmy, a jeśli nawet zatrudnienie personelu jest niezbędne, to nie będzie on zbyt liczny.</p>

<p>Raport o franczyzie w Polsce 2010 przygotowany przez firmę konsultingową PROFIT system pokazuje, że co dziesiąta placówka franczyzowa działająca w Polsce świadczy usługi dla klientów indywidualnych. Przyszli przedsiębiorcy mają w ramach branży do wyboru 47 konceptów biznesowych, a wśród nich pralnie chemiczne, myjnie samochodowe, salony optyczne lub laboratoria fotograficzne.</p>
<p> Wybierając franczyzodawcę, warto zwrócić uwagę na zawartość podręcznika operacyjnego danej marki. Sieć, której podręcznik składa się z zaledwie kilku stron, tak naprawdę ma niewiele do zaoferowania, skoro opis jej know-how jest taki krótki. Podręcznik operacyjny z prawdziwego zdarzenia to zbiór zasad postępowania franczyzobiorcy i jego pracowników w każdej sytuacji: przedstawia sugerowane techniki sprzedaży, wyjaśnia, jak postępować z trudnym klientem, mówi również, jak ustawiać w sklepie towar, żeby ten wydawał się jak najatrakcyjniejszy dla klientów. Płacąc za licencję franczyzową, partner kupuje właśnie know-how, czyli klucz do swojego sukcesu. Szczególną rolę w usługach odgrywa podręcznik operacyjny, koszty wyposażenia biura są minimalne, a zatowarowania albo nie ma, albo sprowadza się do kilkunastu produktów. O ile w handlu, w przypadku niewłaściwej obsługi klienta, produkt ma szansę się jeszcze obronić ze względu chociażby na wysoką jakość, tak źle wykonana usługa spisuje na straty usługodawcę. Klient nie wróci na masaż ani po poradę prawną, jeśli usługa, z której korzystał, nie przyniosła oczekiwanego efektu.</p>

<p>Punkty usługowe, podobnie jak inne firmy, także odczuwają sezonowość. Najczęściej okresem, kiedy klientów jest wyraźnie mniej, są wakacje – o ile oczywiście nie prowadzimy biura podróży. Lipiec i sierpień to miesiące urlopowe, potencjalni klienci wyjeżdżają, firmy z najważniejszymi decyzjami wstrzymują się do września. Pomysł otwarcia placówki usługowej w tym czasie nie wydaje się jednak taki zły. Mniejsza liczba zleceń pozwoli początkującemu franczyzobiorcy na dokładne poznanie specyfiki biznesu. Partner dowie się, jakie może napotkać trudności i jak sobie z nimi poradzić. Zaraz po uruchomieniu placówki trudno byłoby sobie poradzić z tłumem klientów czekających za drzwiami, dlatego lepiej, żeby ci zjawiali się stopniowo, dzięki czemu franczyzobiorca będzie mógł regularnie realizować zlecenia. A zleceń prawdopodobnie nie zabraknie. Polacy pracują dłużej i zarabiają więcej, więcej też wydają na usługi, bo wolny czas chcą wykorzystać na wypoczynek. To dobra prognoza dla franczyzy usługowej na najbliższe lata. </p>

<p>Daniel Wilk </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Branże jubilerska i kosmetyczna 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5851/branze-jubilerska-kosmetyczna-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5851/branze-jubilerska-kosmetyczna-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Na kosmetykach i biżuterii da się zarobić, trzeba jednak pamiętać,  że nie są to produkty pierwszej potrzeby i popyt na nie w dużej mierze uzależniony jest od koniunktury.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/a1a/141/glitter_kolekcja.jpg" alt="Bransoletka i kolczyki z perłami." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Na kosmetykach i biżuterii da się zarobić, trzeba jednak pamiętać,  że nie są to produkty pierwszej potrzeby i popyt na nie w dużej mierze uzależniony jest od koniunktury.</strong></p><p>Zarówno branża kosmetyczna, jak i jubilerska radziły sobie w 2009 roku całkiem nieźle. Firmy kosmetyczne osiągały wysokie zyski ze sprzedaży, u jubilera złoto schodziło jak świeże bułeczki, a jego cena na światowych rynkach przekroczyła 1,2 tys. dol. za uncję. Rozwijały się też sieci franczyzowe specjalizujące się w sprzedaży kosmetyków i biżuterii, których na koniec ubiegłego roku było 31.</p>
<h4>Pachnący biznes</h4>
<p>Mimo obaw branża kosmetyczna nie odczuła spowolnienia, lecz zanotowała wzrost. W 2009 roku na kosmetyki wydaliśmy ponad 7,2 mld zł, a w 2010 te wydatki wzrosły jeszcze o 5 proc. Oczywiście, nie zawsze było różowo, a kryzys zawitał również do drogerii. Najpoważniejszym problemem były wahania kursów walut. Trudności nastręczały zwłaszcza rosnące ceny euro, bo to właśnie w tej walucie naliczane są czynsze w galeriach handlowych i rozliczane zakupy produktów. Największe problemy pojawiły się jednak na początku 2010 roku, kiedy najpierw z powodu zimy, a później tragedii smoleńskiej cały handel w Polsce zwolnił o połowę.</p>

<p>Na rynku pojawiły się też nowe trendy, np. rosnące zainteresowanie kosmetykami naturalnymi, wzrost znaczenia innowacyjnych kosmetyków do cery dojrzałej czy produktów przeznaczonych dla mężczyzn.</p>

<p><i>– Konsumenci oczekują, że firma zaoferuje im coś unikalnego. Pojawił się wyraźny trend, który pokazuje, że klienci chcą otrzymywać produkt jak najlepiej dopasowany do ich potrzeb, wręcz przygotowany specjalnie dla nich –</i> mówi Grzegorz Mieszkalski, marketing menedżer firmy Lanwar Cosmetics.</p>

<p>Na rynku drogeryjnym pojawiło się też kilka nowych podmiotów. Największym z nich jest sieć Drogerie Jasmin, którą Polska Grupa Drogeryjna (należąca do Eko Holding) w lipcu 2001 zaczęła budować na bazie przejętej sieci drogerii Aster. Ale na rynku są też prawdziwi debiutanci, jak choćby perfumerie Say International, które dopiero rozwijają sieć w naszym kraju.</p>
<h4>Złoto w cenie</h4>
<p>Na złą sytuację rynkową nie mogli narzekać również producenci i sprzedawcy biżuterii. Znów największą bolączką były wahania kursów walut, ale dołożyły się do tego wysokie ceny surowców, głównie złota, którego wartość rosła nieprzerwanie od września 2009 roku. Jednocześnie złoto, kruszce i kamienie szlachetne stały się bezpiecznym sposobem na inwestycję, z którego korzysta coraz więcej osób.</p>

<p><i>– Na polską biżuterię decyduje się wielu klientów zagranicznych, głównie turystów, którzy korzystając z osłabienia złotego kupują u nas nie tylko wyroby z bursztynu czy ze srebra, ale również biżuterię sztuczną – </i>mówi Hanna Rochacka, właścicielka firmy Zielony Kot.</p>

<p>Rynek jubilerski w Polsce, podobnie jak rynek kosmetyczny, jest bardzo rozdrobniony. Istnieje na nim wiele małych rodzinnych sklepów jubilerskich i kilka większych sieci, które nieustannie starają się umocnić swoją pozycję, jednak dominującą rolę odgrywają obecnie trzy firmy: Yes, Apart i W. Kruk, na które przypada 30 proc. obrotów całego rynku. Szacuje się, że rynek jubilerski w 2010 roku przekroczył 2 mld zł, a w kolejnych latach ma dalej rosnąć.</p>

<p><i>- W Polsce wydatki na biżuterię są wciąż na dużo niższym poziomie niż w innych krajach Unii Europejskiej. Jednak branża ma bardzo dobre perspektywy, bo cały czas rośnie poziom zamożności społeczeństwa i dzięki temu będziemy skłonni coraz więcej wydawać na dobra luksusowe, w tym również na biżuterię – </i>mówi Paweł Korobacz, dyrektor sieci detalicznej Yes.</p>

<p>Jego opinię potwierdza raport KPMG dotyczący rynku dóbr luksusowych. Autorzy raportu twierdzą, że chociaż ubiegłoroczne spowolnienie gospodarcze wywarło duży wpływ na decyzje zakupowe Polaków, to teraz ma być już tylko lepiej. Specjaliści liczą głównie na klasę średnią, która będzie powoli podnosić się z kryzysu i napędzać konsumpcję. </p>

<p>Magdalena Krocz</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Usługi dla biznesu 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5850/uslugi-dla-biznesu-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5850/uslugi-dla-biznesu-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Właściciele przedsiębiorstw, aby zminimalizować koszty działalności, coraz częściej zlecają niektóre usługi firmom zewnętrznym. Korzysta na tym branża usług dla biznesu.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/f48/93a/dge-facet-z-telefonem_small.jpg" alt="Mężczyzna rozmawia przez telefon na tle wieżowców. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Właściciele przedsiębiorstw, aby zminimalizować koszty działalności, coraz częściej zlecają niektóre usługi firmom zewnętrznym. Korzysta na tym branża usług dla biznesu.</strong></p><p>Jeszcze na początku transformacji ustrojowej niemalże każdą czynność związaną z funkcjonowaniem firmy biznesmeni musieli wykonywać sami lub z pomocą swoich pracowników. Obecnie na rynku działają tysiące firm wyspecjalizowanych w pomocy przy prowadzeniu firmy. Oczywiście, za opłatą. Przedsiębiorcy mogą więc korzystać z usług firm księgowych, zaopatrzeniowych, mogą wynająć swoje biuro w innej firmie, a reklamowanie przedsiębiorstwa powierzyć specjalistom. Jeśli trzeba, mogą się także zwrócić do fachowców o pomoc w pozyskaniu funduszy unijnych na rozwój firmy. Przedsiębiorcy przyznają, że korzystanie z firm świadczących różnorakie usługi ułatwia i często skraca czas poświęcany na obsługę własnej firmy.</p>

<p><i>– Do rozwoju naszej branży w ostatnim czasie przyczyniło się również spowolnienie gospodarcze. Firmy, by zminimalizować koszty działalności, zaczęły zwracać się ku outsourcingowi, czyli zlecaniu innym tego, czego sami nie mogą zrobić szybciej i taniej. Outsourcing usług biurowych staje się coraz powszechniejszy, punkty MBE dobrze wpisują się ze swoją ofertą w tę niszę rynkową – </i>mówi Izabela Partyka, konsultant ds. rozwoju sieci Mail Boxes Etc.</p>

<p>W 2009 roku wzrosło zainteresowanie outsourcingiem wśród polskich przedsiębiorstw i to nie tylko tych największych, lecz także tych z sektora MSP. Najczęściej zlecaną przez właścicieli firm usługą jest outsourcing kadr i płac. Fundacja Instytutu Outsourcingu szacuje, że wartość rynku outsourcingu sprzedaży w Polsce wynosi około miliarda złotych rocznie.</p>

<p>Osoby, które chciałyby zainwestować w założenie firmy świadczącej usługi dla biznesu, mogą przyłączyć się do sieci franczyzowej. Jeśli chciałyby prowadzić punkt zajmujący się regeneracją tonerów do drukarek, powinny mieć na inwestycję około 10-60 tys. złotych. Jeśli przedsiębiorca chciałby przystąpić do sieci firm doradczych, musi mieć 70-150 tys. zł. Można także uruchomić punkt zwany „biurem poza biurem”, wówczas na inwestycję potrzeba około 130 tys. zł.</p>

<p>Rozwój systemów usługowych we franczyzie jest wolniejszy niż konceptów handlowych. Wynika to z konieczności ponoszenia wyższych kosztów inwestycji początkowej przez franczyzodawcę i trudności opracowania pakietu franczyzowego oraz podręcznika operacyjnego. Dłużej trwa także proces wdrażania do systemu franczyzobiorcy oraz szkolenia franczyzobiorcy i jego pracowników. Cały know-how przekazywany jest biorcom podczas szkoleń przeprowadzonych przed uruchomieniem jednostki franczyzowej.</p>

<p><i>– Klienci wymagają coraz wyższego poziomu usług i kompleksowej obsługi. Najlepsze perspektywy rozwoju widzimy w obsłudze klientów biznesowych. W tym przypadku to nie tylko sprzedaż produktu, ale także szereg usług dodatkowych. Potencjał rozwoju branży jest ogromny – </i>mówi Michał Grad, kierownik działu handlowego Printeria.pl.</p>

<p>Anna Smolińska </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Sklepy spożywcze 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5849/sklepy-spozywcze-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5849/sklepy-spozywcze-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Sklepy wielkopowierzchniowe i dyskonty wchodzą do kolejnych, coraz mniejszych miejscowości i próbują zabrać małym sklepom klientów. Na ratunek sklepikarzom przychodzą sieci franczyzowe.  </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/293/87f/stokrotka.jpg" alt="Dzieci pchające wózek wypełniony owocami i warzywami." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Sklepy wielkopowierzchniowe i dyskonty wchodzą do kolejnych, coraz mniejszych miejscowości i próbują zabrać małym sklepom klientów. Na ratunek sklepikarzom przychodzą sieci franczyzowe.  </strong></p><p>W minionym roku byliśmy świadkami dużej zmiany w branży spożywczej. Eurocash, operator sieci franczyzowych Delikatesy Centrum i abc, ostrzył sobie zęby na zaciekle broniącą się przed przejęciem Emperię, w której portfelu znajduje się m.in. franczyzowa Milea i Groszek. W końcu transakcja doszła do skutku. Tendencja do konsolidacji na rynku dóbr szybko zbywalnych jest bardzo wyraźna. Szczególnie mocno dotyka ona małe sklepy osiedlowe coraz gorzej znoszące konkurencję ze strony sklepów sieciowych i dyskontów. Według szacunków Komisji Europejskiej tylko w tym roku w Polsce zamkniętych zostanie ok. 4 tys. małych sklepów. W ciągu minionego pięciolecia ich liczba spadła o 17,5 proc. do poziomu 128,6 tys. sklepów. Rośnie za to liczba dyskontów, których obecnie działa 1,7 tys., a już za dwa lata ma ich być 2,3 tys.</p>

<p><i>- Dyskonty coraz odważniej wkraczają do małych miast. Można je znaleźć nawet w miejscowościach liczących mniej niż 20 tys. mieszkańców, gdzie do tej pory dominowały niewielkie rodzinne sklepy –</i> mówi Roman Piasecki, dyrektor ds. rozwoju sieci Milea.<i> – Taka ekspansja stanowi zagrożenie dla małych sklepów, ale jednocześnie jest szansą dla dużych systemów franczyzowych, które z powodzeniem mogą konkurować z dyskontami. Przystąpienie do sieci to dla wielu sklepów jedyna szansa na przetrwanie, bo tylko w grupie mogą uzyskać atrakcyjne warunki handlowe, profesjonalną logistykę czy wsparcie marketingowe.</i></p>

<p>Z tej propozycji korzysta coraz więcej sklepów, które szukają bezpiecznego schronienia pod skrzydłami dużych sieci franczyzowych, a tych z roku na rok przybywa. Na początku 2010 w branży spożywczej działały 63 koncepty franczyzowe, to o 21 proc. więcej niż w 2008 roku.</p>

<p><i>– Liczba sklepów niezrzeszonych lub działających w luźnych organizacjach zakupowych jest ciągle duża. Ale dyskonty działają agresywnie i małe podmioty mają coraz mniej czasu na to, żeby przyłączyć się do lepiej zorganizowanych sieci –</i> mówi Robert Paździor, prezes zarządu LD Holding.</p>

<p>W początkowej fazie kryzys gospodarczy omijał branżę FMCG szerokim łukiem. Klienci odmawiali sobie nowych ubrań czy sprzętu elektronicznego, ale nie żałowali pieniędzy na jedzenie. Jednak początek 2010 roku w znacznym stopniu wpłynął na zmianę nastrojów konsumenckich. Najpierw była długa i sroga zima, która przyniosła ze sobą rosnące wydatki na energię i paliwa, co znacząco wpłynęło na zasobność portfeli klientów, ale też przełożyło się na koszty utrzymania sklepów. Wiosną nie było wcale lepiej: żałoba narodowa i powódź również miały wpływ na decyzje zakupowe Polaków. Teraz konsumenci rozważniej wybierają produkty, które wędrują do ich koszyków i zamiast jedzenia z wyższej półki, wkładają do nich tańsze produkty marek własnych. Nic więc dziwnego, że produkty private label pojawiają się w ofercie kolejnych sieci. W tym roku wprowadziły je m.in. supermarkety Piotr i Paweł oraz sieć Żabka.</p>

<p><i>– Segment marek własnych z roku na rok zwiększa swój udział w rynku – </i>mówi Jacek Spychała, menedżer ds. PR Żabki. <i>– Takie są tendencje światowe, ale w Polsce to również bardzo perspektywiczny segment. Właśnie dlatego do końca roku w naszych sklepach znajdzie się 200 produktów marki własnej.</i></p>

<p>Odpowiedzią na kryzys są też nowe strategie rozwoju sieci, które mają pomóc w pozyskaniu partnerów i ułatwić współpracę z dotychczasowymi franczyzobiorcami. Detal Koncept rozwijający sieć Milea przedstawił franczyzobiorcom nowy podręcznik operacyjny, partnerzy będą mogli też skorzystać z udogodnień w zakresie współpracy logistycznej i handlowej. Rękę do swoich franczyzobiorców wyciąga też sieć eLDe, która od 2011 roku wprowadza trzy nowe pakiety franczyzowe adresowane do obecnych i do przyszłych partnerów. Na wsparcie rozwoju sieci firma przeznaczy w przyszłym roku 3 mln zł.</p>

<p>Wszystkie te zabiegi sprawiają, że sieci sklepów spożywczych radzą sobie całkiem dobrze. Taka sytuacja cieszy zwłaszcza franczyzobiorców, którzy korzystając ze sprawdzonych pomysłów na biznes, nie muszą się martwić o przyszłość.</p><p> Magdalena Krocz</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Nieruchomości 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5848/nieruchomosci-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5848/nieruchomosci-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Sukces w branży nieruchomości zależy od grubości portfela klienta oraz nastrojów społecznych. Jeśli obie krzywe będą utrzymywały się na wysokim poziomie, można spodziewać się zadowalającej sprzedaży.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/6d7/896/nieruchomosc_w_budowie.jpg" alt="Nieruchomość w budowie" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Sukces w branży nieruchomości zależy od grubości portfela klienta oraz nastrojów społecznych. Jeśli obie krzywe będą utrzymywały się na wysokim poziomie, można spodziewać się zadowalającej sprzedaży.</strong></p><p>Oczekiwania firm z branży nieruchomości są wysokie, bo każdy liczy, że hossa panująca na rynku w 2006 roku jeszcze kiedyś wróci. Ceny mieszkań zostały wtedy wywindowane do niebotycznie wysokich kwot, a inwestorów cieszyła świadomość zakupu dziury w ziemi, którą dopiero po dwóch latach miał zastąpić budowany obiekt. Dzisiaj niewiele zostało z ówczesnego hurraoptymizmu. Wzrost długu publicznego Polski z pewnością odbije się na naszych dochodach. Podniesienie podatku VAT to tylko jeden z kilku elementów, które bezpośrednio przełożą się na zasobność domowych budżetów. To będzie z kolei oznaczało mniejszą zdolność kredytową, a właśnie kredyty stanowią główne źródło finansowania zakupu nieruchomości, zarówno nowych, jak i z rynku wtórnego.</p>

<p>W 2010 roku lepiej niż w 2009 roku wyglądały statystyki sprzedaży. Według firmy doradczej REAS na sześciu największych rynkach (Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Łódź, Poznań, Wrocław) w czterech ostatnich kwartałach sprzedano 27 tys. jednostek mieszkalnych, czyli o 38 proc. więcej niż rok wcześniej. Podobnie wygląda sprawa z powierzchnią handlową. O ile w 2009 roku sieci weryfikowały swoje plany ekspansji, inne zamykały sklepy lub nawet upadały, o tyle w 2010 roku na polskim rynku zadebiutowało kilka nowych marek, a te, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu wstrzymywały się z dalszymi otwarciami, dziś nie mają już takich wątpliwości. Poza tym franczyzodawcy mają do dyspozycji więcej powierzchni w galeriach handlowych, i to nie tylko w dużych aglomeracjach. Jak podaje Colliers International, na 7,8 mln m<sup>2</sup> nowoczesnej powierzchni handlowej 2,8 mln m<sup>2</sup> dostępne jest w małych i średnich miastach. Już wkrótce nowe centra handlowe pojawią się w Wałbrzychu (Victoria), Tarnowie (Gemini Jasna Park) i Słupsku (Jantar).</p>

<h4>W branży nie tylko pośrednicy</h4>

<p>Warunkiem prowadzenia biura pośrednictwa w obrocie nieruchomości jest posiadanie licencji zawodowej lub zatrudnianie pracownika posiadającego taką licencję. Największą zaletą współpracy w ramach franczyzy jest baza potencjalnych klientów oraz nieruchomości oczekujących na nowego właściciela. Przedstawiciele sieci coraz częściej decydują się na inwestycje we własne portale internetowe kosztem ogłoszeń drukowanych w prasie. Marketing internetowy jest ich zdaniem po prostu skuteczniejszy.</p>

<p>Polski rynek nieruchomości można uznać już za dojrzały, czego odzwierciedleniem jest szereg dostępnych wyspecjalizowanych usług. Jedną z nich jest przygotowanie domu lub mieszkania na sprzedaż przez tzw. home stagera. Osoby pracujące w tym zawodzie wiedzą, co zmienić w prezentowanym klientowi mieszkaniu i jak je pokazać, żeby szybko znalazło nabywcę. Innym, nowatorskim konceptem jest wprowadzenie do oferty franczyzowej usług najmu krótkoterminowego wraz z doradztwem dla osób zainteresowanych inwestowaniem w nieruchomości.</p>

<p> Kolejnym biznesem niezwiązanym z tradycyjnym pośrednictwem są biura sprzedaży projektów. Właściciele biur zajmują się nie tylko sprzedażą, lecz także nadzorują cały proces budowy. Dzięki temu zleceniodawca nie musi załatwiać formalności w urzędach, zamawiać artykułów budowlanych i martwić się pozostałymi kwestiami organizacyjnymi.</p>

<p>Przedsiębiorcy zainteresowani działalnością w branży powinni mieć świadomość, że również tutaj można dostrzec sezonowość. Wiosną klienci planują zakup działek, jesienią natomiast rośnie liczba zawartych umów najmu mieszkań. Warto przeznaczyć zimę na realizację działań marketingowych, ponieważ w tym okresie i tak będzie najmniej zleceń. Dotyczy to głównie realizowanych projektów budowy, bo warunki atmosferyczne skutecznie uniemożliwiają jakiekolwiek prace budowlane.</p>

<p>Daniel Wilk </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Gastronomia 2010</title>
    <id>http://franchising.pl/5847/gastronomia-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5847/gastronomia-2010/" />
    <updated>2010-12-31T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Chociaż kryzys nie oszczędził żadnej branży, to z niektórymi obszedł się łagodniej - należy do nich gastronomia, która w globalnym rozrachunku nie odnotowała wprawdzie wzrostu, ale nie zanotowała też drastycznych strat. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/b86/a69/jedzenie.jpg" alt="Sałatka z oliwkami i pomidorami. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Chociaż kryzys nie oszczędził żadnej branży, to z niektórymi obszedł się łagodniej - należy do nich gastronomia, która w globalnym rozrachunku nie odnotowała wprawdzie wzrostu, ale nie zanotowała też drastycznych strat. </strong></p><p>Gastronomia jest atrakcyjną branżą dla franczyzodawców i franczyzobiorców. Jak podaje „Raport o franczyzie w Polsce 2010” firmy PROFIT system, obszar ten jest bezwzględnym liderem w sektorze usług, posiadając 88 systemów i 1525 jednostek franczyzowych. Do grudnia 2010 roku liczba systemów wzrosła do 100. Właściciele lokali sieciowych, funkcjonujących w systemie franczyzowym, niemal jednogłośnie deklarują, że ubiegły rok był dla nich okresem wychodzenia ze spowolnienia gospodarczego. Już drugi kwartał roku przyniósł poprawę sprzedaży, a trzeci ten stan umocnił.</p>

<p>Przyczyniły się do tego atrakcyjne lokalizacje, w których na ogół mieszczą się punkty gastronomiczne sieci (centra handlowe, popularne ulice handlowe, bliskość biur i urzędów), ponadto zunifikowana, dobrej jakości oferta produktowa, a także stałe wsparcie logistyczne dawane franczyzobiorcom. </p>

<p><i>– Nasze placówki zlokalizowane są w większości w atrakcyjnych częściach miast, a także w miejscowościach wypoczynkowych, dlatego też szybciej skorzystały z poprawy nastrojów wśród konsumentów. Znaczne ożywienie w naszej sieci w porównaniu do początku 2010 roku przyniosło lato – </i>mówi Magdalena Piróg, wiceprezes zarządu spółki Da Grasso.</p>

<p>Niebagatelne znaczenie dla stabilniejszej sytuacji sieci aniżeli lokali należących do indywidualnych przedsiębiorców ma też fakt działania pod znanym, rozpoznawalnym szyldem. Klienci zdecydowanie chętniej wybierają popularne, sprawdzone marki niż te anonimowe. Trend ten sprzyjał będzie konsolidacji rozdrobnionego rynku.
Jeszcze pod koniec lat 90. przeciętny Polak jadał poza domem tylko kilka razy w ciągu roku, podczas gdy Amerykanin zaglądał do restauracji 150 razy, a Francuz i Niemiec około 50-70 razy. Rewolucja nastąpiła nagle. W 2006 roku wartość rynku gastronomicznego szacowano na 17 mld zł. Dwa lata później już na 19,4 mld zł. Obecnie rynek ten wyceniany jest na 20,8 mld zł, co stanowi prawie ok. 6 proc. naszych dochodów. Dane GUS z marca 2010 roku potwierdzają te dane. Udział restauracji i hoteli w koszyku inflacyjnym konsumenta stanowił 6,7 proc., co oznacza wzrost o 0,4 proc.</p>

<p>Po okresie zaciskania pasa w 2009 i na początku 2010 roku ponownie korzystamy z usług gastronomicznych. Oprócz tego, że mamy zasobniejsze portfele, zmienia się też nasza obyczajowość. Żyjemy w biegu – więcej czasu spędzamy w pracy, a w przerwie obiadowej zamiast jeść kanapki, idziemy do pobliskiego lokalu lub zamawiamy gotowe dania przez telefon. Częściej posilamy się w drodze lub w samochodzie, ze znajomymi spotykamy się w restauracjach, tam też niejednokrotnie organizujemy imprezy rodzinne. Jedzenie poza domem powoli staje się standardem. Jak wynika z sondażu GfK Polonia, częściej decydujemy się jednak na tańsze fast foody i pizzerie niż restauracje. Nie dziwi więc fakt, że wiele sieci o ugruntowanej pozycji decyduje się na rozszerzanie swoich konceptów o lokale na stacjach benzynowych, expressy i kawiarnie. W 2010 roku takie kroki poczyniły m.in.: McDonald’s, Da Grasso, Subway, Sztuka Pieroga czy Stop Cafe Orlenu.
</p>

<p>Restauracji, fast foodów, barów, jadłodajni, kawiarni, lodziarni i innych konceptów gastronomicznych będzie przybywało. Potencjał rodzimego rynku jest bowiem wciąż ogromny. Z jednym zastrzeżeniem: przetrwają tylko najlepsi.</p>

<p>Miłosława Pejda-Rabij </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Fryzjerstwo i uroda 2010 </title>
    <id>http://franchising.pl/5854/fryzjerstwo-uroda-2010/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5854/fryzjerstwo-uroda-2010/" />
    <updated>2010-04-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Właścicielami franczyzowych salonów fryzjerskich i kosmetycznych są przede wszystkim kobiety - słaba płeć dobrze sobie radzi w branży, z usług której sama najczęściej korzysta.  </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/8c0/743/berendowicz_kublin-fryzura.jpg" alt="Modelka z lokami. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Właścicielami franczyzowych salonów fryzjerskich i kosmetycznych są przede wszystkim kobiety - słaba płeć dobrze sobie radzi w branży, z usług której sama najczęściej korzysta.  </strong></p><p>Masaże, zabiegi w salonach SPA, u kosmetyczek, porady stylistów i usługi uznanych fryzjerów to przyjemność, na którą stać coraz większą część społeczeństwa. Dzięki temu branża się rozwija, a punkty usługowe wychodzą na swoje.
W Polsce pojawiła się niedawno moda na babskie spotkania, które organizowane są w salonie kosmetycznym lub SPA. Równie często zdarza się, że kosmetyczka lub fryzjerka świadczy usługi dla grupy koleżanek, które zorganizowały sobie fryzjerski wieczór u jednej z nich. Z tego trendu korzystają głównie fryzjerzy-freelancerzy. Jednak rzadko który fryzjer zrezygnuje z etatowej pracy, bo ta daje mu stały dochód niezależnie od liczby zleceń w salonie fryzjerskim. Nie oznacza to, że fryzjerzy na całe życie związani są z jedną marką. Właściciele salonów, którzy nie potrafią właściwie zarządzać personelem, tracą najlepszych pracowników.</p>

<p>Fryzjer, który posiada doświadczenie, talent i uznanie klientów, to skarb. Taki pracownik jest łakomym kąskiem dla konkurencji. Jednym ze sposobów związania go z firmą na dłużej jest stosowanie systemu pracowniczych nagród oraz podpisanie klauzuli o zakazie konkurencji. Dokument taki może zabraniać podjęcia współpracy z konkurencją przez określony czas na wypadek rozwiązania umowy przez pracownika. Nie ma się co dziwić właścicielom salonów fryzjerskich, że stosują tego typu klauzule. Pracodawca nie może sobie pozwolić, żeby pieniądze wydane na szkolenia były pieniędzmi zmarnowanymi, dlatego zrobi wszystko, żeby zdolności i doświadczenie pracownika szły w parze z jego lojalnością.</p>

<p>Z „Raportu o franczyzie w Polsce 2010” opracowanego przez firmę doradczą PROFIT system wynika, że w branży fryzjerstwo i uroda działa 21 systemów franczyzowych. Sieci pozyskują głównie przedsiębiorców niezwiązanych do tej pory z branżą. Ci właściciele salonów urody, którzy przez kilka lat działalności zdobyli już uznanie w oczach klientów, nie widzą potrzeby zmiany swojego dotychczasowego firmowego logo. Nowym zależy natomiast na pozyskaniu know-how oraz na skierowaniu swojego personelu na szkolenia organizowane przez franczyzodawców. Poza tym zarządzający siecią pomagają w znalezieniu odpowiedniego lokalu i zaaranżowaniu wnętrza.</p>
<p> Właśnie pozyskanie dobrej lokalizacji, obok umiejętnego zarządzania personelem, jest największą bolączką przyszłych franczyzobiorców. Preferowane są galerie handlowe oraz ruchliwe ulice dużych miast. Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o idealny lokal. Ważna jest także odległość do parkingu, na którym klienci będą mogli zostawiać swoje pojazdy, oraz duża witryna ukazująca wnętrze salonu, która powinna być widoczna z ulicy lub jednej z alejek galerii.</p>

<p>Specjaliści z branży kosmetycznej wiedzą, że najłatwiej pozyskać klienta z polecenia. Zanim jednak takie osoby trafią do salonu, muszą wcześniej otrzymać pozytywną rekomendację. Dlatego szczególnie istotne są pierwsze miesiące działalności, kiedy wizyta u nowego fryzjera lub kosmetyczki jest czymś w rodzaju eksperymentu. Jeśli ten się powiedzie, klient wróci i przyprowadzi ze sobą kolejnych. Inną formą reklamy jest obecność na różnego rodzaju imprezach w roli stylisty. Jeśli właściciel salonu fryzjerskiego zajmuje się czesaniem gości któregoś z show telewizyjnych, robi to nie tylko ze względów finansowych, ale również dla prestiżu. Podobnie sprawa wygląda w przypadku udzielania rad i wypowiadania się na łamach kobiecej prasy. Komentarz fryzjera lub stylisty w mediach zawsze uwiarygadnia występującego specjalistę.</p>
<p> Daniel Wilk</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Sklepy odzieżowe 2009</title>
    <id>http://franchising.pl/5844/sklepy-odziezowe-2009/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5844/sklepy-odziezowe-2009/" />
    <updated>2010-04-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Firmy z branży odzieżowej, przyzwyczajone do rosnących zysków, musiały zmierzyć się z trudnościami, jakie w 2009 roku zafundował im rynek. Na szczęście wiele firm szukało swojej szansy tam, gdzie inni widzieli zagrożenie.  </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/33e/938/tatuum_small.jpg" alt="Koszule leżące na półce." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Firmy z branży odzieżowej, przyzwyczajone do rosnących zysków, musiały zmierzyć się z trudnościami, jakie w 2009 roku zafundował im rynek. Na szczęście wiele firm szukało swojej szansy tam, gdzie inni widzieli zagrożenie.  </strong></p><p>Przez kilka ostatnich lat wydatki Polaków na tekstylia rosły nawet o kilkanaście procent rocznie. Szczególnie dobry był pod tym względem rok 2008, kiedy to wartość rynku odzieży i obuwia w Polsce wyniosła 27,2 mld zł. Sytuacja zmieniła się diametralnie w połowie ubiegłego roku, kiedy firmy odzieżowe rozpieszczone przez zachłannych klientów, bardzo boleśnie odczuły spadek popytu. Według szacunkowych obliczeń, w 2009 roku rynek stracił na wartości ponad 6 proc. i osiągnął wartość 25,5 mld zł. Na szczęście odzieżówka powoli odbija się od dna. Prognozy na 2010 rok są optymistyczne i zakładają 5-proc. wzrost, czyli powrót do poziomu sprzed dwóch lat.</p>

<p><i>– Rynek odzieżowy w Polsce ma duży potencjał wzrostu. Kiedy sytuacja gospodarcza w kraju się poprawi, to wzrośnie też konsumpcja, a rynek odzieży i obuwia znów zanotuje wzrosty – mówi Bogusz Kruszyński, wiceprezes zarządu Redan. – Obecnie, na tle bogatszych krajów Europy Zachodniej, wydatki polskich gospodarstw domowych na odzież i obuwie są stosunkowo niskie. Nieznacznie przekraczają 1,5 tys. zł rocznie, czyli blisko czterokrotnie mniej niż w tych krajach. Statystyki za lata 2006-2008 pokazują kilkunastoprocentowy wzrost wydatków w każdym roku i spodziewamy się powrotu tej tendencji już w kolejnych latach, co będzie pozytyw nie wpływać na rozwój branży.</i></p>

<p>Kryzys przeszedł przez odzieżówkę zbierając swoje krwawe żniwo i przyczyniając się do upadku wielu firm. Nie oparli się mu nawet najwięksi. Jego ofiarą padła spółka Monnari Trade, była to bodajże najgłośniejsza upadłość 2009 roku. Trudności nie wytrzymały też Reporter, Galeria Centrum i Semax, właściciel marek Deep, Hot Oil i Vabbi Factory Outlet.</p>

<p>Odpowiedzialnych za rzeź niewiniątek z odzieżówki było kilku. Najgroźniejszy dla branży okazał się wzrost cen euro, który wpłynął na ponad 30-proc. wzrost czynszów w większości galerii handlowych. Wzrosły też koszty importu materiałów i towarów.</p>

<p>Kolejną bolączką firm z odzieżówki było finansowanie. Większość z nich jest uzależniona od finansowania zewnętrznego, a w ubiegłym roku banki patrzyły na ręce wszystkim i niechętnie pożyczały pieniądze. Zakręcenie kranu z gotówką spowodowało, że rodzimi producenci zaczęli zalegać z płatnościami u zagranicznych partnerów. Dlatego zamiast nowych kolekcji do wielu sklepów trafiły stare modele, które zapełniały działy z przecenami.</p>

<p>Problemem dla firm z branży odzieżowej był też znaczny spadek popytu. Klienci najpierw napełniali sobie brzuchy, a dopiero później szukali tanich sposobów na wypełnienie szafy. Dlatego miniony rok do wyjątkowo udanych mogą zaliczyć outlety, sklepy dyskontowe i z tanią odzieżą. Firmy z tego segmentu po mistrzowsku wykorzystały okazję i zaczęły rozwijać swoje sieci sprzedaży. </p>

<p>Żeby ograniczyć fatalne skutki kryzysu, firmy odzieżowe, niczym tonący brzytwy, chwytały się przeróżnych rozwiązań. Większość z nich wdrażała programy restrukturyzacyjne, które miały zahamować gwałtowny wzrost kosztów. Ruszyła fala zamknięć, na pierwszy ogień poszły placówki zagraniczne, później nierentowne sklepy w galeriach handlowych. Wiele firm zdecydowało się na rozwój alternatywnych kanałów dystrybucji np. Internetu, gdzie swoje sklepy otwierały kolejne marki. Inni, zamiast zamykać sklepy, zaczęli przekazywać je franczyzobiorcom. W ten sposób zapewniali sobie rozwój sieci bez konieczności angażowania w to dużych środków finansowych.</p>

<p>Niezawodną metodą na szybkie zdobycie gotówki były przeceny i wyprzedaże, które sklepy odzieżowe zafundowały swoim klientom już kilka dni po wprowadzeniu nowych kolekcji. Wiele firm zaryzykowało zmianę wyglądu placówek i poszerzenie asortymentu o nowe grupy produktów, żeby dotrzeć z ofertą do większego grona odbiorców.</p>

<p>Magdalena Krocz</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Edukacja 2009</title>
    <id>http://franchising.pl/5843/edukacja-2009/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5843/edukacja-2009/" />
    <updated>2010-04-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W 2009 klientów ubyło zarówno szkołom językowym, firmom szkoleniowym, jak i szkołom wyższym. Odporne na kryzys okazały się natomiast przedszkola. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/77a/33a/100bajek01.jpg" alt="Dzieci tańczą w przedszkolu." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W 2009 klientów ubyło zarówno szkołom językowym, firmom szkoleniowym, jak i szkołom wyższym. Odporne na kryzys okazały się natomiast przedszkola. </strong></p><p>Na początku 2009 roku właściciele prywatnych szkół wyższych, językowych, osoby prowadzące firmy szkoleniowe zastanawiali się, jak spowolnienie gospodarcze wpłynie na ich działalność. Szacowali, że Polacy nie zrezygnują z uczęszczania na dodatkowe kursy, studia podyplomowe ani tym bardziej nie przestaną się uczyć języków obcych, bo w trudnych czasach inwestycja w siebie jest jednym z lepszych sposobów lokowania kapitału. Mieli nadzieję, że niestabilna sytuacja na rynku pracy sprawi, że ludzie będą starali się podnieść swoje kwalifikacje, żeby utrzymać się w dotychczasowej pracy, lub po utracie starej szybko znaleźć nową.</p>

<h4>Wojsko sprzyjało edukacji</h4>
<p>Trudna sytuacja gospodarcza Polski nie pozostała niestety bez wpływu na branżę edukacyjną. Wiele szkół językowych zakończyło działalność, podobnie jak i część prywatnych szkół wyższych. Im dał się we znaki zarówno  kryzys, jak i zniesienie obowiązkowej służby wojskowej, przed którą duża grupa młodych mężczyzn broniła się, kontynuując naukę. To byli potencjalni klienci niepaństwowych uczelni. Niestety, teraz, gdy nie mają bata nad
głową, rezygnują z pójścia na studia. Studentów z przymusu już nie ma, a niepubliczne szkoły wyższe, jeśli chcą utrzymać się na rynku, muszą walczyć o klienta wysokim poziomem studiów, atrakcyjnym kampusem. Nie wystarczy już po prostu być.</p>

<h4>Za naukę firma nie zapłaci</h4>

<p>Właściciele szkół językowych, którzy w 2009 roku również zanotowali spadki przychodów, twierdzą, że klientów wyraźnie ubyło. Widmo utraty pracy wcale nie spowodowało, że pracownicy tłumnie zaczęli podnosić swoje kwalifikacje czy udoskonalać znajomość języków obcych. Rzadko też rozpoczynali naukę nowych. Sytuacja ta była w dużym stopniu konsekwencją zamrożenia przez firmy budżetów na szkolenia dla pracowników. </p>

<p>W poprzednich latach często to właśnie firmy płaciły za kursy językowe swoim pracownikom. W 2009 roku zdarzało się to niezmiernie rzadko. Nadal oczywiście dzieci i młodzież uczęszczały na kursy, bo rodzice nawet w trudnych czasach starają się wygospodarować pieniądze, które umożliwią naukę ich pociechom.</p>

<p>Trudny rok mają za sobą również firmy szkoleniowe, które specjalizują się w organizowaniu szkoleń dla firm. Żeby utrzymać się na rynku, zmieniały tematykę szkoleń na tę, która może zainteresować uczniów szkół średnich, studentów, czyli np. naukę szybkiego czytania czy tworzenia kreatywnych notatek.</p>

<h4>Przedszkola nadal w formie</h4>

<p>Natomiast właściciele przedszkoli czy klubów opieki nad dziećmi twierdzą, że 2009 rok wcale nie był gorszy od poprzednich, mimo że w życie weszła ustawa, która posłała sześciolatków do szkół. Do 2012 roku rodzice mają prawo sami zdecydować, czy posłać dziecko do szkoły rok wcześniej. W 2009 niewielu rodziców się na to zdecydowało. Właściciele przedszkoli twierdzą, że bez względu na zapisy w ustawie klientów im nie brakuje. Osoby z wyżu demograficznego z końcówki lat 70. i początku lat 80. zakładają rodziny, baby boom trwa i prawdopodobnie będzie trwał przez najbliższych kilka lat. Przedszkola publiczne nie są z gumy, nie są w stanie pomieścić coraz większej liczby przedszkolaków. Nowych placówek publicznych buduje się niewiele. Dlatego prywatne przedszkola wciąż mają się dobrze.</p>

<h4>Samemu albo w sieci</h4>

<p>Przedsiębiorca, który chciałby zacząć działać w branży edukacyjnej, musi się przede wszystkim zastanowić, czy woli otworzyć prywatne przedszkole, szkołę podstawową czy średnią, uczelnię wyższą czy szkołę językową. Inwestycja w każdą z wymienionych placówek jest inna – od kilkudziesięciu tysięcy złotych (szkoła językowa) do nawet kilku milionów (uczelnia wyższa). Poza tym musi się zastanowić, czy chce działać samodzielnie, czy przyłączyć się do sieci franczyzowej. </p>

<p>W branży edukacyjnej działa kilkadziesiąt systemów franczyzowych, największą grupę stanowią szkoły językowe. Franczyzodawcy zarządzający sieciami szkół językowych wymaga ją od franczyzobiorców najczęściej znajomości języka angielskiego oraz posiadania środków potrzebnych do otwarcia szkoły. Obiecują, że zwrot z inwestycji nastąpi średnio po 1,5 roku. Również właściciele prywatnych przedszkoli próbują budować sieci franczyzowe. Gotową ofertę dla potencjalnych franczyzobiorców mają m.in. Zielona Ciuchcia, Przedszkole Anglojęzyczne First Steps.
Można też przyłączyć się do sieci, np. szkół tańca (we franczyzie działa firma Lilla House), szkół muzycznych Yamaha, Szkoły Pamięci Wojakowskich czy sieci mobilnych korepetytorów.</p>

<p>Anna Smolińska </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Telekomunikacja i branża IT 2009</title>
    <id>http://franchising.pl/5841/telekomunikacja-branza-it-2009/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5841/telekomunikacja-branza-it-2009/" />
    <updated>2010-04-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Branża IT nie może zaliczyć 2009 roku do udanych. Powodem było spowolnienie gospodarcze, które skutecznie ostudziło zapał konsumentów. Dużo lepiej radziła sobie telekomunikacja. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/9c3/4c5/telefon_small.jpg" alt="Telefon komórkowy." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Branża IT nie może zaliczyć 2009 roku do udanych. Powodem było spowolnienie gospodarcze, które skutecznie ostudziło zapał konsumentów. Dużo lepiej radziła sobie telekomunikacja. </strong></p><p>Według pierwszych szacunków, rok 2009 polski rynek IT zakończył 8-, 10-proc. spadkiem wartości. Prognozy sformułowane przez firmę badawczą IDC Polska mówią, że wartość tego rynku w 2009 roku wyniosła 10,3 mld USD, podczas gdy w 2008 roku było to 11,4 mld USD. Na spowolnieniu najbardziej ucierpieli dystrybutorzy sprzętu komputerowego, czyli firmy mające największy udział w rynku. Ich problemy wynikają przede wszystkim ze spadku zamówień od klientów korporacyjnych i instytucjonalnych. W związku z kryzysem wiele przedsiębiorstw ograniczyło, a nawet wstrzymało inwestycję w modernizację sprzętu czy rozwój zaplecza technologicznego. Oszczędności szukali też klienci indywidualni, którzy dużo rozsądniej wydawali każdą złotówkę.</p>

<p>Mimo nieciekawej sytuacji w branży informatycznej całkiem dobrze w 2009 radziły sobie firmy handlujące oprogramowaniem. Sektor ten zanotował nawet niewielki, bo 0,5-proc. wzrost wartości. Najlepiej wypadły usługi, które nie tylko nie ucierpiały w wyniku kryzysu, lecz także zanotowały 2-proc. wzrost wartości.</p>

<p><i>– Kryzys odcisnął piętno na firmach działających w branży informatycznej. Jego efektem jest wyraźny podział na podmioty działające samodzielnie, które nie zawsze radziły sobie z trudnościami i sieci sprzedaży, które oferowały swoim partnerom wsparcie w najtrudniejszym okresie. Widać też, że kluczowi producenci w branży w coraz większym stopniu skupiają się właśnie na firmach sieciowych, oferując im atrakcyjne warunki współpracy – </i>mówi Michał Iwanciw, prezes zarządu Sferis.</p>
<h4> Sposób na kryzys</h4>
<p>Dużo lepiej na tym tle wypada telekomunikacja, która znalazła sposób na kryzys w rozwoju mobilnego Internetu. Na koniec 2009 roku wartość rynku mobilnego Internetu wynosiła 1,3 mld zł i w ciągu pół roku wzrosła o 40 proc. Na brak klientów nie narzekali również sprzedawcy nowoczesnych telefonów komórkowych, którzy utrzymali sprzedaż na poziomie z roku 2008, a w tym roku oczekują 10-proc. wzrostu popytu.</p>

<p><i>– Mimo spowolnienia gospodarczego telekomunikacja w Polsce ma się całkiem dobrze – </i>uważa Dariusz Ulejczyk, business development manager odpowiedzialny za rozwój sieci aetka w Polsce.<i> – Producenci wprowadzają na rynek wiele nowości, które dosyć szybko znajdują nabywców. Na kondycję branży nie mogą też narzekać sprzedawcy akcesoriów telefonicznych i nawigacji, która jest jednym z najczęściej kupowanych przedmiotów.</i></p>

<p>Rynek klientów indywidualnych powoli się nasyca, ale sporo miejsca jest ciągle przy obsłudze klientów instytucjonalnych, dlatego coraz więcej firm prezentuje rozwiązania skierowane właśnie do tych odbiorców.
Na 2010 rok analitycy zapowiadają ożywienie na rynku IT, które będziemy zawdzięczać m.in. odmrożeniu inwestycji z 2009 roku oraz dofinansowaniom z UE, które zostaną przeznaczone na modernizację sprzętu i wdrażanie nowych rozwiązań teleinformatycznych.</p>

<p><i>– W roku 2010, podobnie jak w kilku poprzednich, będziemy świadkami postępującej konsolidacji na polskim rynku IT. Będzie to widoczne tym bardziej, że niedawne spowolnienie gospodarcze postawiło w trudnej sytuacji wiele pojedynczych sklepów komputerowych. Przynależność do dużej, ogólnopolskiej sieci zapewnia tego typu podmiotom poczucie stabilizacji</i> – mówi Wojciech Buczkowski, prezes zarządu Komputronik.<i> – W trudniejszych warunkach dobrze radzą sobie przede wszystkim sklepy, które mają zagwarantowany dostęp do kredytów kupieckich, skuteczny marketing i atrakcyjną ofertę handlową.</p>
<p> Magdalena Krocz</p>

]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Franczyza bankowa 2009</title>
    <id>http://franchising.pl/5129/franczyza-bankowa-2009/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/5129/franczyza-bankowa-2009/" />
    <updated>2010-01-21T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W 2009 roku franczyza bankowa rosła wolniej niż w poprzednich - wynika z badania firmy doradczej PROFIT system. Przybyło 350 nowych placówek partnerskich</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/3d4/c84/bankomat.jpg" alt="" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W 2009 roku franczyza bankowa rosła wolniej niż w poprzednich - wynika z badania firmy doradczej PROFIT system. Przybyło 350 nowych placówek partnerskich</strong></p><p>W 2009 roku przybyło blisko 350 placówek partnerskich wobec 580 w 2008 roku. Liczba placówek działających na licencji przekroczyła już 4 tysiące. </p>

<p>Obecnie szesnaście spośród 30 największych banków detalicznych w Polsce posiada placówki licencyjne - niemal wszystkie pod własną marką. Należą do nich AIG, Alior Bank, BPH (od 31 grudnia połączony z GE Money Bank) Bank Zachodni WBK, Bank DnB Nord (marka Monetia), BNP Paribas Fortis (dawniej Dominet Bank), eurobank, Getin Noble Bank, ING, Invest Bank, Lukas Bank, mBank (marka mKiosk), Multibank, Bank Pekao SA, Bank PKO BP oraz Polbank.</p>

<img src="/img/wykres-liczba-placowek-partnerskich-bankow-2008-2010.jpg" /> 

<p>2009 rok nie był dla franczyzy bankowej tak dobry jak 2008 (wówczas powstało 580 nowych placówek na licencji). W pierwszym półroczu 2009 roku banki uruchomiły 179 placówek partnerskich. Druga połowa roku była nieznacznie słabsza - od czerwca do końca grudnia 2009 powstało 167 nowych banków franczyzowych. Łącznie w ubiegłym roku powstało 346 placówek partnerskich. Na koniec 2009 roku liczba placówek działających na licencji wyniosła 4010.</p>

<h4>Nowe oferty</h4>
<p>W 2009 roku na franczyzowym rynku zadebiutował Alior Bank, który do końca grudnia otworzył 45 placówek na licencji. Na ten rok bank zapowiedział otwarcie 200 partnerskich oddziałów. Kwota inwestycji w system Alior Banku wynosi 50 tys. zł. Na rynku pojawił się także Invest Bank, który z franczyzą ruszył w grudniu 2008, a w ciągu ubiegłego roku otworzył 45 punktów partnerskich. W roku zamierza urosnąć o 100 nowych punktów.</p>

<p>Najstarszy na rynku bankowej franczyzy bank PKO BP w 2009 roku zamknął 222 agencje, a otworzył 138. Bank zamierza radykalnie zmienić zasady funkcjonowania agencji. Według nowego modelu do końca 2011 roku placówki licencyjne mają oferować usługi i produkty w zakresie zbliżonym do placówek własnych banku. Głównym założeniem tego procesu jest zaktywizowanie agentów w zakresie sprzedaży i zastąpienie obsługi kasowej sprzedażą podstawowych produktów banku (kredyty, depozyty, karty.) Nowe wymagania banku mają znaleźć odzwierciedlenie w sposobie wynagradzania agentów. Placówki agencyjne zostaną też dostosowane do nowych standardów banku w zakresie wizualizacji i wyposażenia placówki. Agenci PKO BP będą mogli skorzystać ze specjalnego kredytu lub leasingu.</p>

<p>Bank Zachodni WBK zakończył w 2009 roku proces rebrandingu sieci Minibank oraz wdrożył nowy koncept placówek partnerskich pod nazwą BZ WBK Partner. Do końca grudnia powstało 89 oddziałów licencyjnych. 2010 rok bank zamierza zamknąć 200 takimi placówkami. 
Banki, które zdecydowały się ujawnić swoje plany rozwoju deklarują łącznie uruchomienie blisko 700 nowych placówek partnerskich do końca 2010 roku.</p>

<h4>Stabilny rozwój</h4>
<p>Z franczyzowych planów wywiązał się eurobank, który zakładał, że do końca 2009 roku jego sieć będzie liczyć około 140 placówek partnerskich. Obecnie eurobank dysponuje 136 placówkami partnerskimi i uchodzi za jedną z najbardziej stabilnych sieci w bankowej franczyzie. Wart odnotowania jest również wzrost liczby agencji Pekao SA, który od czasów fuzji z Bankiem BPH utrzymywał stan około 150 placówek licencyjnych, jednak 2009 rok zakończył wynikiem bliskim 200 agencji. W sieciach bankowych systematycznie rośnie liczba tzw. multifranczyzobiorców – partnerów prowadzących więcej niż jedną placówkę danego banku. Obecnie jest ich 621. Największą liczbą takich franczyzobiorców (poza PKO BP) cieszą się DnB Nord (67) Getin Noble Bank (44), BPH (40) oraz eurobank (35).</p>

<h4>Wąska oferta największym problemem</h4>
<p>Trudny okres kryzysu finansowego znalazł odbicie w spadkach liczby placówek partnerskich części banków. Liczba placówek mBanku spadła o 25 i wyniosła na koniec roku 55. Podobnie w Polbanku, gdzie spadła o 29 i wyniosła 117 placówek. Problemy te związane były z dość wąską ofertą banków dystrybuowaną poprzez placówki franczyzowe, które specjalizowały się w sprzedaży kredytów hipotecznych. Poprzez ograniczenie ich udzielania oraz zmianę warunków banki wywołały spadek sprzedaży w swoich placówkach partnerskich. Właściciele części z nich zdecydowali się zakończyć działalność.</p>

<p>Po fuzji BPH i GE Money Banku nowy BPH dysponuje dwiema sieciami placówek na licencji – rozróżnia je jako franczyzową (dawna GE z liczbą 157) oraz agencji uniwersalnych (dawna sieć BPH z liczbą 79 punktów). Obie działają pod logo BPH. Kwota inwestycji w tej pierwszej urosła od zeszłego do ok. 120 tys.</p>

<img src="/img/wykres-najliczniejsze-sieci-placowek-bankow.jpg" />

<h4>Podsumowanie</h4>
<p>W 2009 roku okazało się, że w najlepszej sytuacji byli partnerzy banków, które zdywersyfikowały źródła przychodów franczyzobiorców. Kryzys finansowy zwiększył popularność najstarszych lub najlepiej rozpoznawalnych marek banków, jak PKO BP, Pekao S.A., BZ WBK. Wśród nowych brandów w 2009r. Znaczący wzrost odnotowały: DnB Nord, Eurobank, Alior i Getin.</p> 

<p>Michał Wiśniewski, Marcin Kaleta</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jaki kryzys? Przecież rośniemy! Franczyza w Polsce w 2009 roku</title>
    <id>http://franchising.pl/4635/jaki-kryzys-przeciez-rosniemy-franczyza-polsce-2009-roku/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4635/jaki-kryzys-przeciez-rosniemy-franczyza-polsce-2009-roku/" />
    <updated>2009-07-10T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Sprawdzone pomysły na biznes właśnie w czasie kryzysu mają największe wzięcie.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/173/a85/raport-2009.jpg" alt="" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Sprawdzone pomysły na biznes właśnie w czasie kryzysu mają największe wzięcie.</strong></p><p>W 2008 roku przybyło 4,4 tys. małych i średnich przedsiębiorstw działających na licencji franczyzowej. Wyniki pierwszego półrocza 2009 potwierdzają utrzymanie wzrostu liczby firm korzystających z franczyzy w okresie stagnacji gospodarczej. Eksperci PROFIT system szacują, że w tym roku przybędzie kolejne 3,5 tys. franczyzowych sklepów i punktów usługowych oraz powstanie 30 tys. nowych miejsc pracy.</p>

<p>Franchising jest sposobem na własny biznes opartym na cudzym, sprawdzonym pomyśle. Jest długookresową, stałą umowną współpracą między niezależnymi przedsiębiorcami, franczyzodawcą a franczyzobiorcą, podczas której franczyzodawca - poza użyczeniem marki - przekazuje franczyzobiorcy &#8222;know-how&#8221; w sposób ciągły, przez cały okres obowiązywania umowy. W zamian franczyzobiorca ma obowiązek uiszczania na rzecz franczyzodawcy opłat franczyzowych, lub innych uzgodnionych świadczeń.</p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><img src="/img/wykres-raport-2009-liczba-punktow.jpg"/></td><td><p class="photo_description">Liczba sklepów i punktów usługowych prowadzonych przez franczyzobiorców</p></td></tr></tbody></table>

<h4>Stabilny wzrost w kryzysie</h4>

<p>Wzrosty obserwujemy zarówno po stronie podaży licencji franczyzowych: na początku 2009r. na rynku było 480 ofert franczyzowych (wzrost roczny o ponad 25 proc.), jak i popytu: blisko 23 tys. franczyzobiorców prowadziło 26,6 tys. sklepów i punktów usługowych (wzrost roczny o 19,5 proc.). PROFIT system szacuje, że w tym roku przybędzie blisko 3,5 tysiąca franczyzowych sklepów i punktów usługowych.</p>

<p><i>- W czasie stagnacji obserwujemy większe zainteresowanie zakupem licencji franczyzowej </i>- mówi Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa w PROFIT system. <i>&#8211; Dekoniunktura na rynku pracy skłania część ambitnych osób do założenia własnej firmy. Inwestycja w biznes na licencji jest bezpieczniejsza. Niesie bowiem mniejsze ryzyko porażki &#8211; biznes oparty jest na sprawdzonym pomyśle, funkcjonuje pod marką rozpoznawalną przez odbiorców i poddany jest rygorom określonym w umowie franczyzowej. Problemem okresu stagnacji jest jednak spadek możliwości inwestycyjnych potencjalnych franczyzobiorców. Dotyczy to zwłaszcza dostępu do kredytów bankowych.</i></p>

<p>W Polsce franczyza rozwija się głównie w handlu i w drugiej kolejności w usługach. W 2008 roku przybyło blisko półtora tysiąca sklepów z artykułami spożywczymi i przemysłowymi (najpopularniejsze w handlu) oraz  430 sklepów ze sprzętem RTV/AGD i telekomunikacyjnym. W sektorze usług (gastronomia, fryzjerstwo i kosmetyka, edukacja, pralnie, punkty pocztowe itp.) w 2008 roku pojawiło się ponad 1600 punktów na licencji.</p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><img src="/img/wykres-raport-2009-liczba-systemow.jpg"/></td><td><p class="photo_description">Liczba systemów franczyzowych</p></td></tr></tbody></table>

<h4>Inwestycje we franczyzę</h4>

<p>Franczyza jest biznesem na każdą kieszeń. Około 28 proc. systemów franczyzowych  wymaga bowiem inwestycji nie większej niż 50 tys. zł. Co czwarty system to inwestycja od 51 do 100 tys. zł. Łącznie ponad połowa sieci oczekuje inwestycji nie większej niż 100 tys. zł. Kolejne 25 proc stanowią sieci o kwocie inwestycji do 200 tys. zł. Pozostałe 22 proc przypada na systemy, w których kwota inwestycji przekracza 200 tys. zł. Średnia kwota inwestycji kształtuje się obecnie na poziomie około 260 tys. zł. Podobnie jak w latach ubiegłych najbardziej kapitałochłonne są supermarkety i stacje benzynowe, w których inwestycja może przekroczyć 5 mln zł.</p>

<p><i>- Przy wyborze licencji franczyzowej nie należy kierować się wskaźnikami finansowymi typowymi dla inwestycji na rynku kapitałowym, jak stopa rentowności czy okres zwrotu </i>&#8211; uważa Michał Wiśniewski. <i>- Zakup franczyzy jest elementem planowania własnej kariery. Oczywiście wielkość miesięcznego dochodu jest ważna, ale najlepsze rezultaty osiągają franczyzobiorcy, którzy lubią własną pracę.</i></p>

<p>Z badania PROFIT system wynika, że w przeciętnym małym i średnim przedsiębiorstwie działającym na licencji franczyzowej jest zatrudnione 8,5 osoby. Na początku 2009r. zatrudnienie całkowite wyniosło 225 tys. osób. PROFIT system szacuje, że do końca 2009r. powstanie kolejne 30 tys. etatów w sektorze franczyzy.</p>

<p>Opracowanie: Michał Wiśniewski z zespołem PROFIT system </p>

<h4>Cały Raport o franczyzie w Polsce 2009 dostępny jest w <a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0">księgarni</a>.</h4>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Franczyza bankowa - rozwój mimo kryzysu</title>
    <id>http://franchising.pl/4518/franczyza-bankowa-rozwoj-mimo-kryzysu/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4518/franczyza-bankowa-rozwoj-mimo-kryzysu/" />
    <updated>2009-05-22T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Banki ograniczyły otwarcia własnych oddziałów, ale rozbudowują sieci placówek partnerskich - wynika z badania firmy doradczej PROFIT system.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/cdb/47a/bank-small.jpg" alt="Placówki bankowe przy ulicy" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Banki ograniczyły otwarcia własnych oddziałów, ale rozbudowują sieci placówek partnerskich - wynika z badania firmy doradczej PROFIT system.</strong></p><p>W drugiej połowie 2008 roku banki łącznie uruchomiły 331 placówek prowadzonych na zasadzie franczyzy. Od stycznia do końca kwietnia 2009 roku pojawiło się 170 nowych jednostek partnerskich.  W Polsce działają obecnie 3834 takie placówki.</p> 

<p>Obecnie piętnaście spośród 30 największych banków detalicznych w Polsce oferuje licencje na placówki partnerskie - niemal wszystkie pod własną marką. Należą do nich AIG, BPH, Bank Zachodni WBK, Bank DnB Nord (marka Monetia), Dominet Bank, eurobank, GE Money Bank, Getin Bank, ING, Lukas Bank, mBank (marka mKiosk), Multibank, Bank Pekao SA, Bank PKO BP oraz Polbank.</p>

<p>W pierwszej połowie 2008 roku banki uruchomiły około 250 placówek franczyzowych. Z badania PROFIT system wynika, że pod względem nowych otwarć druga połowa 2008 roku była znacznie lepsza od pierwszego półrocza. Od czerwca do końca grudnia powstało 331 nowych oddziałów franczyzowych. Wynik w pierwszym półroczu 2009 będzie nie gorszy od analogicznego okresu roku ubiegłego, ponieważ w okresie od stycznia do kwietnia 2009r. zostało otwartych już 170 nowych placówek franczyzowych.</p>
 
<h4>Franczyza na kryzys?</h4>

<p>W okresie kryzysu znakomita większość banków wstrzymała rozwój sieci własnych oddziałów. Część z nich, zamiast tego decyduje się na silniejszy rozwój sieci franczyzowej, niektóre banki rozważają też przekazanie części własnych (mniej dochodowych) oddziałów w ręce franczyzobiorców.</p>

<p>Od początku roku największą dynamiką rozwoju mogą pochwalić się banki, które oferują systemy o zróżnicowanej ofercie produktowej, otwierają placówki w niewielkich miejscowościach, a koszt inwestycji w placówkę nie przekracza kilkudziesięciu tysięcy złotych. Łącznie od początku roku do końca kwietnia banki uruchomiły 170 placówek na licencji - najwięcej Getin Bank (46), Bank BPH (24), eurobank (19) oraz DnB Nord (19). Plany otwarcia 250 placówek franczyzowych w 2009 roku zapowiedział Getin Bank. Eurobank, który kwiecień zamknął setką jednostek partnerskich, zamierza zrealizować do końca roku założenia dotyczące franczyzy &#8211; osiągnąć poziom 140 placówek partnerskich. Bank Zachodni WBK planuje uruchomienie w tym roku około 100 placówek pod szyldem BZ WBK Partner, a funkcjonalność sieci partnerskiej nie będzie odbiegać od standardu oddziałów własnych. Łącznie banki deklarują otwarcie w 2009 roku 634 jednostek partnerskich &#8211; donosi raport PROFIT system.</p>

<p>Część banków wstrzymuje się z kolejnymi otwarciami lub - ze względu na nasycenie placówkami - kończą rozbudowę sieci partnerskich. Dominet Bank i Polbank swoje franczyzowe plany uzależniają od rozwoju sytuacji w branży. ING oraz Multibank poinformowały, że zrealizowały już założenia dotyczące franczyzy i nie mają planów dalszego rozwoju sieci.</p>

<h4>Multifranczyzobiorcy</h4>

<p>Wśród partnerów banków systematycznie rośnie liczba tzw multifranczyzobiorców &#8211; partnerów, którzy prowadzą więcej niż jedną placówkę tego samego banku. Obecnie ich liczba szacowana jest na około 590 (włączając agentów PKO BP). Największą liczbą multifranczyzobiorców posiada (z racji wielkości sieci) PKO BP &#8211; 353. Wśród młodszych sieci do czołówki należą DnB Nord (46), GE Monety (30), eurobank (26), BPH (25).</p>

<p>Niektóre banki nie stawiają ograniczeń co do maksymalnej liczby placówek w rękach jednego franczyzobiorcy, inne ograniczają tę liczbę do 2-3 jednostek. Głównym kryterium otwarcia kolejnej placówki przez tego samego partnera są wyniki pierwszej lokalizacji, zaangażowanie franczyzobiorcy w biznes oraz relacje z centralą. </p>

<h4>PKO BP pionierem </h4>

<p>Prekursorem bankowej franczyzy w Polsce był bank PKO BP. Swoją pierwszą agencję uruchomił 1952 roku w Toruniu. Główną funkcjonalnością agencji tego banku była (i pozostaje) działalność transakcyjna. W szczytowym okresie funkcjonowało blisko 5 tysięcy agencji PKO BP. W ciągu ostatnich lat ich liczba systematycznie spada &#8211; obecnie wynosi nieco około 2200. Ale w 2008 roku po raz pierwszy od lat spadek liczebności sieci został zatrzymany i PKO BP otworzył więcej nowych agencji niż zamknął starych.</p>

<p>Pierwszy nowoczesny bankowy system franczyzowy opracował Dominet Bank, który w 2003 roku zaoferował swoim parterom możliwość otwarcia dużego oddziału nie różniącego się w zasadzie od własnej placówki banku. Placówki te otwierane były jednak wyłącznie w większych miastach. Nieco inny kierunek wybrał bank BPH, który w 2 lata zbudował sieć 450 małych placówek agencyjnych o niższym standardzie, otwieranych w małych miejscowościach. Dynamiczny rozwój tego modelu bankowości przyczynił się do wyparcia z rynku punktów kasowych, - te, które pozostały, ewoluowały pod skrzydłami banków w kierunku agencyjnych placówek bankowych (Monetia z Bise, obecnie z DnB Nord).</p>

<p>W 2007 roku z franczyzą wystartował eurobank, który niewielkim placówkom partnerskim nadał pełną funkcjonalność właściwą dotychczas własnym oddziałom banku oraz jako pierwszy udostępnił agencjom rzeczywisty system banku (przedtem agencje pracowały na nakładkach na system informatyczny). Na początku 2008 roku z własnym, analogicznym projektem franczyzy ruszył Getin Bank, a jesienią 2008r. pojawiły się placówki oznaczone logo Bank Zachodni WBK Partner. </p>

<p>Marcin Kaleta, Michał Wiśniewski</p>

]]>
    </content>
</entry>
                <entry>
    <title>Polskie marki idą do Czech i na Ukrainę</title>
    <id>http://franchising.pl/4833/polskie-marki-ida-czech-ukraine/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4833/polskie-marki-ida-czech-ukraine/" />
    <updated>2009-03-10T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Polskie firmy franczyzowe najczęściej rozpoczynają ekspansję zagraniczną od wejścia do Czech i na Ukrainę. Do Czech, bo to rynek najbardziej podobny do naszego,a na Ukrainę &#8211; bo ma nieporównywalnie większy potencjał.</p>
            ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Polskie firmy franczyzowe najczęściej rozpoczynają ekspansję zagraniczną od wejścia do Czech i na Ukrainę. Do Czech, bo to rynek najbardziej podobny do naszego,a na Ukrainę &#8211; bo ma nieporównywalnie większy potencjał.</strong></p><p>Już prawie 40 (stan na 2009 rok) polskich firm franczyzowych wyeksportowało swoje systemy za granicę. Polska franczyza emigruje głównie do krajów ościennych: ponad 23 proc. sieci franczyzowych rozpoczynało rozwój od Czech. Najaktywniejsze są firmy odzieżowe i obuwnicze, takie jak Cropp Town, Reserved, Tatuum, Gino Rossi oraz CCC, które eksport franczyzy za granicę wpisały już na stałe w swoje strategie rozwoju biznesowego.</p>

<p><i>&#8211; W Czechach działa ok. 150 sieci franczyzowych. To dużo, biorąc pod uwagę, że u nas mieszka cztery razy mniej ludzi niż w Polsce </i>&#8211; mówi Martin Jonas, członek
zarządu portalu <a href="http://franchisinginfo.cz/">FranchisingINFO.cz</a> specjalizującego się we wprowadzaniu zagranicznych marek na rynek czeski. <i>&#8211; Pewnym problemem rynku czeskiego jest za to niższa niż w Polsce wiedza o tym, czym jest franchising </i>&#8211; mówi Martin Jonas. Usługi naszego portalu pomogą czeskim i polskim firmom w efektywnym znajdowaniu franczyzobiorców. PROFIT system Czechy, który zarządza portalem FranchisingINFO.cz, ma w ofercie wszystkie usługi potrzebne do przenoszenia marek franczyzowych między krajami, a więc dostosowanie umów i podręczników franczyzowych do lokalnego prawa oraz pomoc przy poszukiwaniu biorców.</p>

<p>Czesi lubią czuć się bezpieczni. To niby stereotyp, ale dużo w tym prawdy. Wolą nawet więcej zapłacić, byle dostać produkt bez ryzyka. Dlatego mieli kłopot z założeniem banku w internecie &#8211; klienci mu nie ufali. Jedyna dotąd próba skończyła się wchłonięciem e-banku przez klasyczny bank. W tej chwili do Czech wchodzi mBank i nie reklamuje się jako tani bank (tak jak u nas), tylko jako wygodny i technologicznie zaawansowany. Brak opłat jest mocno podejrzany dla Czecha.Prognozy analityków przewidują, że czeski produkt krajowy brutto wzrośnie w 2009 roku o co najmniej 3 proc. i to mimo kryzysu. Inflacja w najbliższych latach ma być stabilna, na poziomie 2,9 proc. Firma badawcza Cushman & Wakefield Cities Monitor ocenia Pragę (obok Moskwy) jako najatrakcyjniejsze miasto dla inwestorów zagranicznych. W ciągu ostatniego roku okres otwierania nowej firmy skrócił się w Czechach z 40 do 18 dni.</p>

<h4>Polski biznes po ukraińsku</h4>
<p>Po raz pierwszy franczyzowa firma pojawiła się na Ukrainie w 1993 roku. Należała do holenderskiej firmy Kompass. W 1999 roku w Kijowie została otwarta pierwsza ukraińska firma franczyzowa &#8211; pod marką Pizza Celentano.</p>

<p><i>&#8211; Obecnie na Ukrainie działa w sumie 271 firm rozwijających się na zasadzie franczyzy, współpracując z 4 tys. licencjobiorców. 110 sieci to franczyzodawcy zagraniczni </i>&#8211; tłumaczy Liliya Sidelnyk, dyrektor firmy doradczej PROFIT system Ukraina, ułatwiającej znajdowanie franczyzobiorców na Ukrainie. Najwięcej licencjodawców na Ukrainie stanowią sieci handlowe (53 proc. wszystkich franczyzodawców). Na drugim miejscu jest gastronomia (20 proc.), a tuż za nią sektor usług &#8211; 15 proc.</p>

<p><i>- Mimo dziesięcioletniego stażu franczyzy na Ukrainie słowa &#8222;franczyza&#8221; nie ma w ukraińskim prawodawstwie. W niektórych rozdziałach kodeksu prawa cywilnego i postępowania gospodarczego używa się terminu &#8222;komercyjna koncesja&#8221;, którego znaczenie jest podobne do franczyzy </i>&#8211; tłumaczy Liliya Sidelnyk. <i>&#8211; Podobnie jak w Polsce stosunki we franczyzie są regulowane różnymi normatywnymi dokumentami. Na Ukrainie działa 12 polskich sieci, operujących głównie w branży odzieżowej, m.in. znane na polskim rynku Reserved, Reporter i Atlantic. We Lwowie łatwo dostrzec na głównych ulicach sklepy polskich firm z logotypami napisanymi cyrylicą. Kolejne poszukują franczyzobiorców, wykorzystując portal <a href="http://franchising.ua/">Franchising.ua</a></i>.</p>

<p>Jedna polska firma różni się od pozostałych &#8211; to Mix Shop. Na polskim rynku firma pojawiła się w 2000 roku, otwierając pierwsze sklepy pod nazwą &#8222;Wszystko po 4 zł&#8221;. Dzięki temu, że działa w niskim segmencie cenowym, udało jej się założyć ponad 400 własnych sklepów na Ukrainie. Która następna firma odniesie taki sukces?</p>

<p>Arkadiusz Słodkowski </p>

<p>Jeśli jesteś zainteresowany eksportem swojej marki franczyzowej do Czech, Słowacji, skontaktuj się z <a href="mailto:mjonas@profitsystem.cz">Martinem Jonasem</a>, a jeśli chcesz otworzyć swój biznes w Rosji lub na Ukrainie &#8211; napisz do <a href="mailto:lsydelnyk@profitsystem.com.ua">Lilii Sydelnyk</a>.</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Będzie więcej banków franczyzowych</title>
    <id>http://franchising.pl/4094/bedzie-wiecej-bankow-franczyzowych/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4094/bedzie-wiecej-bankow-franczyzowych/" />
    <updated>2008-08-20T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Z badania przeprowadzonego przez PROFIT system wynika, że w pierwszej połowie roku banki uruchomiły ponad 250 oddziałów na zasadzie franczyzy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/331/24b/kasa-wydatki.jpg" alt="Rysunek czterech postaci w garniturach i kapeluszach podających sobie banknoty. " />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Z badania przeprowadzonego przez PROFIT system wynika, że w pierwszej połowie roku banki uruchomiły ponad 250 oddziałów na zasadzie franczyzy.</strong></p><p>Do 30 czerwca na polskim rynku łącznie działały 3303 takie placówki. W sieciach bankowych funkcjonuje też coraz więcej partnerów prowadzących więcej niż jedną placówkę na licencji.</p>

<p>Obecnie trzynaście banków oferuje licencje na placówki partnerskie pod swoim logo lub odrębną marką. Należą do nich AIG, BPH, BZWBK (marka Minibank), Bank DnB Nord (sieć Monetia), Dominet Bank (Grupa Fortis), eurobank, GE Money Bank, Getin Bank, ING, Multibank, Bank Pekao SA, Bank PKO BP oraz Polbank. Niebawem na rynku mogą pojawić się oferty kolejnych graczy &#8211; budowę sieci partnerskiej zapowiedział tworzony właśnie Alior Bank z Grupy Carlo Tassara &#8211; liczba otwartych przez ten bank placówek partnerskich ma sięgnąć 400.</p>

<p>Pod koniec czerwca 2008 roku na polskim rynku funkcjonowały łącznie około 3303 placówki na licencji (włączając agencje PKO BP). W pierwszej połowie roku banki uruchomiły ponad 250 placówek franczyzowych. Największą dynamikę wzrostu liczby placówek partnerskich w tym okresie odnotowały BPH (89) Getin Bank (68) oraz GE Money Bank (46). Ponad dwadzieścia otwarć zrealizowały również Dominet Bank, MiniBank oraz eurobank. Banki deklarują uruchomienie do końca roku 577 placówek działających na zasadzie franczyzy.</p>


<h4>Multifranczyzobiorcy</h4>

<p>Wśród partnerów banków rośnie liczba tzw multifranczyzobiorców &#8211; partnerów, którzy prowadzą więcej niż jedną placówkę tego samego banku. Obecnie ich liczba szacowana jest na około 500 (włączając agentów PKO BP). Jest to trend, dotyczący całego rynku franczyzy &#8211; wg. statystyk przygotowanych przez PROFIT system  niemal 7 tysięcy jednostek franczyzowych i agencyjnych prowadzonych jest jako kolejna placówka tego samego franczyzobiorcy lub agenta.</p>

<p>Niektóre banki nie stawiają ograniczeń co do maksymalnej liczby placówek w rękach jednego franczyzobiorcy, inne ograniczają tę liczbę do 2-3 jednostek. Głównym kryterium otwarcia kolejnej placówki przez tego samego partnera są wyniki pierwszej lokalizacji, zaangażowanie franczyzobiorcy w biznes oraz relacje z centralą.</p>

<p>Prekursorem bankowej franczyzy w Polsce był bank PKO BP. Główną funkcjonalnością agencji tego banku była (i jest) działalność transakcyjna. W szczytowym okresie funkcjonowało blisko 5 tysięcy agencji PKO BP. Dzisiaj ich liczba wynosi nieco ponad 2160, a bank przygotowuje się do restrukturyzacji tej części działalności. W 2007 roku z franczyzą wystartował eurobank, który niewielkim placówkom partnerskim nadał pełną funkcjonalność właściwą dotychczas własnym oddziałom banku oraz jako pierwszy udostępnił agencjom rzeczywisty system banku (przedtem agencje pracowały na nakładkach na system informatyczny). Na początku tego roku z własnym, analogicznym projektem franczyzy ruszył Getin Bank. Do modernizacji systemu partnerskiego przygotowuje się również Pekao SA, który obecną sieć 150 placówek partnerskich pozyskał w wyniku fuzji z BPH. Po pierwszych trudnych miesiącach Bank intensywnie pracuje nad rozwojem formy dystrybucji - planuje również poszerzenie oferty produktowej dostępnej w agencjach o ubezpieczenia, produkty inwestycyjne oraz produkty dla klientów biznesowych.</p>

<p>W bankowej franczyzie dominują dwa modele rozwoju &#8211; pierwszy  zakłada budowę sieci małych (1-2 stanowiska), choć w pełni funkcjonalnych placówek lokowanych w małych miejscowościach (nawet 10-15 tysięcy mieszkańców) &#8211; taki model wybrały m.in. BPH, eurobank, Getin Bank, Minibank czy Pekao. Dzięki franczyzie mogą dotrzeć ze swoją ofertą w rejony, w których otwarcie własnego oddziału (szacowane na ponad 300 tysięcy zł.) nie byłoby opłacalne. Drugim modelem jest otwieranie większych jednostek, które rozmiarami przypominają oddziały własne banku, lecz zarządzane są przez partnerów (m.in. Polbank, Dominet Bank, Multibank). Takie placówki funkcjonują najczęściej w dużych miastach.</p>


<p><b>Opracował zespół doradców PROFTI system</b></p>

<p>Więcej informacji w najnowszym numerze miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING.

<div style="font-size:10px;line-height:12px;text-align:left;">
<table>
<caption>Placówki bankowe na licencji</caption>





<thead>
  <th></th><th>Liczba placówek partnerskich na koniec 2007</th><th>Liczba placówek partnerskich na koniec czerwca 

2008</th><th>Planowana  liczba otwarć do końca 2008 (liczona od 30 czerwca)</th><th>Docelowa liczba placówek partnerskich 
</th><th>Szacowana kwota inwestycji</th><th>Liczba multifrancyzobiorców (+limit)</th><th>Produkty dostępne w placówkach 

partnerskich</th>
</thead>
<tbody>
<tr>
    <td>AIG Bank Polska</td>
    <td>21</td>
    <td>30</td>
    <td>26</td>
    <td>56</td>
    <td>50 tys. zł + koszty adaptacji lokalu</td>
    <td>2 (limit - 2 placówki)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>Alior Bank</td>
    <td>0</td>
    <td>0</td>
    <td>b.d</td>
    <td>400</td>
    <td>b.d</td>
    <td>0</td>
    <td>b.d</td>
</tr>
<tr>
    <td>BPH</td>
    <td>0</td>
    <td>89</td>
    <td>61</td>
    <td>b.d.</td>
    <td>ok. 10-30 tys. zł</td>
    <td>16 (brak ograniczeń)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>DnB Nord (Monetia)</td>
    <td>220</td>
    <td>240</td>
    <td>60</td>
    <td>Brak sprecyzowanych planów</td>
    <td>7-10 tys. zł</td>
    <td>30 (brak ograniczeń)</td>
    <td>Wpłaty gotówkowe, obsługa utargów przedsiębiorstw, sprzedaż pożyczek gotówkowych</td>
</tr>
<tr>
    <td>Dominet Bank</td>
    <td>105</td>
    <td>130</td>
    <td>25</td>
    <td>ok. 180 </td>
    <td>60 tys. zł (w tym 50 tys. depozytu )</td>
    <td>b.d.</td>
    <td>Oferta identyczna z ofertą placówek własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>Eurobank</td>
    <td>38</td>
    <td>59</td>
    <td>31</td>
    <td>140</td>
    <td>30-75 tys. zł w tym koszty adaptacji lokalu</td>
    <td>12 (limit - 3 placówki)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr>
    <td>GE Money</td>
    <td>6</td>
    <td>52</td>
    <td>78</td>
    <td>ok. 350</td>
    <td>70 tys. zł</td>
    <td>15</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>Getin Bank</td>
    <td>0</td>
    <td>68</td>
    <td>62</td>
    <td>ok. 300</td>
    <td>20-30 tys. zł + koszty adaptacji lokalu</td>
    <td>9 (brak ograniczeń)</td>
    <td>Wszystkie produkty z oferty Getin Banku + wybrane produkty podmiotów z Grupy Getin Holding</td>
</tr>
<tr>
    <td>ING</td>
    <td>75</td>
    <td>100</td>
    <td> - </td>
    <td>Brak sprecyzowanych planów</td>
    <td>ok. 100 tys. zł (za gotową placówkę)</td>
    <td>Są tacy partnerzy, ale ING nie udziela na ten temat informacji</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>Minibank (BZWBK)</td>
    <td>29</td>
    <td>51</td>
    <td>128</td>
    <td>Brak sprecyzowanych planów</td>
    <td>ok. 30 tys. zł</td>
    <td>8</td>
    <td>Kredyty gotówkowe, konto z kartą, płatności za rachunki, płatności w Euro, przekazy Western Union</td>
</tr>
<tr>
    <td>Multibank</td>
    <td>44</td>
    <td>46</td>
    <td>6</td>
    <td>52</td>
    <td>130 tys. zł (w tym 30 tys. kaucji)</td>
    <td>5 (limit - 3 placówki)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>PKO BP</td>
    <td>ok. 2200</td>
    <td>2168</td>
    <td> - </td>
    <td>Planowana restrukturyzacja - brak sprecyzowanych planów rozwojowych</td>
    <td>ok. 30 tys. zł w tym koszty adaptacji lokalu</td>
    <td>Ok 400  &#8211; brak ograniczeń</td>
    <td>Głównie obsługa kasowa + przyjmowanie dyspozycji przelewów, zleceń stałych, otwierania rachunków, przyjmowanie 

wniosków o wydanie kart, obsługa produktów kredytowych.</td>
</tr>
<tr>
    <td>Pekao S.A. </td>
    <td>ok. 300</td>
    <td>150</td>
    <td>100</td>
    <td>b.d.</td>
    <td>10-15 tys. zł w tym koszty adaptacji lokalu</td>
    <td>12 (brak ograniczeń)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
<tr class="odd">
    <td>Polbank</td>
    <td>105</td>
    <td>120</td>
    <td>-</td>
    <td>Brak sprecyzowanych planów</td>
    <td>150-200 tys. zł</td>
    <td>10 (limit - 2 placówki)</td>
    <td>Oferta tożsama z gamą produktów dostępnych w placówkach własnych </td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>

<p>źródło: Firma doradcza PROFIT system</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Raport o franczyzie w Polsce 2008</title>
    <id>http://franchising.pl/3890/raport-o-franczyzie-polsce-2008/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/3890/raport-o-franczyzie-polsce-2008/" />
    <updated>2008-04-25T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Raport wskazuje na rekordowe w historii naszego rynku inwestycje franczyzobiorców i początek ekspansji polskich systemów za granicę. Wzrost inwestycji obserwowany w całej gospodarce wyraźnie zaznaczył się również w sektorze franczyzy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/aa4/e10/raport-2008.jpg" alt="" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Raport wskazuje na rekordowe w historii naszego rynku inwestycje franczyzobiorców i początek ekspansji polskich systemów za granicę. Wzrost inwestycji obserwowany w całej gospodarce wyraźnie zaznaczył się również w sektorze franczyzy.</strong></p><p>Firma konsultingowa PROFIT system po raz szósty przygotowała Raport o franczyzie w Polsce. Raport wskazuje na rekordowe w historii naszego rynku inwestycje franczyzobiorców i początek ekspansji polskich systemów za granicę. Wzrost inwestycji obserwowany w całej gospodarce wyraźnie zaznaczył się również w sektorze franczyzy. W ciągu ostatniego roku franczyzobiorcy zainwestowali ponad 1,1 mld złotych we własne firmy na licencji franczyzowej. Franczyza i systemy agencyjne są obecnie biznesem na każdą kieszeń. Na polskim rynku działa bowiem ponad 70 systemów o kwocie inwestycji początkowej nieprzekraczającej 50 tys. zł, w tym przede wszystkim - placówki bankowe, ale także małe punkty handlowe i usługowe. Połowa franczyzobiorców zainwestowała w swoje placówki franczyzowe do 110 tys. zł. Pozostała część poczyniła znacznie większe inwestycje i średnia kwota inwestycji wzrosła w ciągu roku o 25 tys. do poziomu  335 tys. zł. Najbardziej kapitałochłonne są supermarkety i stacje benzynowe, gdzie inwestycja może przekroczyć 5 mln zł. </p>
<p>Raport PROFIT system wskazuje również na początek ekspansji polskich firm za granicę. Już 40 polskich franczyzodawców z sukcesem sprzedaje licencje na biznes poza Polską, a kolejnych 38 planuje  zagraniczną ekspansję w 2008 roku. Polska franczyza emigruje głownie do krajów ościennych: prawie 25 proc. marek franczyzowych rozpoczyna rozwój od Czech. Najlepiej sprzedają się licencje na sklepy odzieżowe (Reserved, Cropp Town, House, Diverse, Atlantic). Wraz z polskimi markami franczyzowymi za granicę wyjeżdżają doradcy franczyzowi, którzy przenoszą na rynki sąsiednie rozwiązania prawne i finansowe sprawdzone w Polsce. Firma PROFIT system otworzyła oddziały w Czechach i na Ukrainie.</p>

<h4>Franchising w Polsce &#8211; stabilny wzrost </h4>
<p>Na przełomie 2007 i 2008 roku w Polsce 19 tys. franczyzobiorców prowadziło 22,7 tys. sklepów i punktów usługowych w ramach 440 sieci franczyzowych. Natomiast w 58 sieciach agencyjnych działało 14 tys. agentów prowadząc ponad 17 tys. placówek. Liczba nowych systemów franczyzowych i agencyjnych (warunek: sprzedana przynajmniej jedna licencja) wzrosła w ciągu roku o 21,5 proc. i od kilku lat utrzymuje się na wysokim poziomie charakterystycznym dla gospodarki w fazie szybkiego rozwoju.</p>
<p>Franczyza rozwija się w Polsce głównie w handlu i usługach, przy czym w handlu najpopularniejsze są sklepy odzieżowe (np. Reserved, Cropp Town, House), a w usługach &#8211; punkty gastronomiczne. Wśród systemów agencyjnych w handlu najwięcej jest sklepów spożywczo-przemysłowych (np. Żabka lub saloniki prasowe Kolportera), a w usługach pośredników finansowych  (np. placówki partnerskie Eurobanku, ING czy Expandera).</p>

<h4>Popularny wśród dużych, coraz częściej na giełdzie </h4>
<p>Na rozwój poprzez franczyzę lub agencję zdecydowały się między innymi: RUCH (franczyzowe kawiarnie iCoffee i agencyjne kioski), Komfort (sklepy z podłogami i wykładzinami), Xelion (punkty doradztwa finansowego), giełdowa spółka Auxillium (punkty doradztwa księgowego), Sferis (spółka-córka giełdowego Actiona z siecią sklepów ze sprzętem IT), Play (sklepy ze sprzętem telekomunikacyjnym) oraz RE/MAX (biura nieruchomości), który rozpoczął w Polsce budowę sieci franczyzowej. Coraz więcej spółek debiutujących na giełdzie uwzględnia w planach rozwoju franczyzę. Plany te znajdują aprobatę u inwestorów.</p>
<p>Także w branży finansowej wciąż trwa dobra koniunktura na tworzenie placówek na licencji. Agencyjne placówki zakładane są zazwyczaj w mniejszych miastach, gdzie koszt założenia własnego oddziału byłby dla banku zbyt wysoki. Do grona franczyzodawców dołączył Eurobank (w 2007 roku) oraz Getin Bank (na początku 2008 roku). Pojawienie się placówek partnerskich kolejnych banków było bezpośrednio związane z dobrą koniunkturą trwającą cały czas w branży bankowej &#8211; partnerzy zarabiają głównie na sprzedaży kredytów hipotecznych, małych pożyczek gotówkowych i kart kredytowych. </p>
<p>Firmy wybierają rozwój poprzez franczyzę, aby szybko rozwinąć swoje sieci detaliczne i uzyskać efekt skali. Pozwala to na obniżenie efektywnych kosztów funkcjonowania sieci i ekspansję dzięki większej specjalizacji firmy.</p>
 
<h4>Wartość przychodów</h4>
<p>W tym roku po raz drugi PROFIT system zbadał przychody franczyzobiorców i agentów ze sprzedaży. Wyniosły one w badanym okresie ponad 72 mld zł, co jest wzrostem o 44 proc. w stosunku do roku 2006, i jest równowartością prawie 7 proc. PKB. Przy czym średnia sprzedaż różniła się w zależności od branży: najmniej wyniosła w przypadku punktów finansowych &#8211; kilkanaście tys. zł miesięcznie, a najwięcej w sklepach wielkopowierzchniowych (średnio powyżej miliona złotych) oraz branży paliwowej &#8211; ponad 700 tys. zł miesięcznie. Wysokość przychodów jest proporcjonalna do wysokości inwestycji. </p>

<h4>Dojrzały rynek</h4>
<p>Utrzymująca się przewaga sieci rodzimych nad zagranicznymi oraz ekspansja za granicą to typowe oznaki dojrzałości franczyzy. Takim symptomem jest również żywe reagowanie sektora franczyzy i agencji na trendy w gospodarce świadczy o tym dynamiczny rozwój systemów bankowych, sieci sklepów z artykułami wyposażenia wnętrz (Dobre Dla Domu), rozwój prywatnych usług pocztowych (PAF Operator Pocztowy) oraz pojawienie się nowych sieci z branży nieruchomości (RE/MAX).</p>
<p>Rynek franchisingu w Polsce jest już dobrze zorganizowany. Działa na nim Polska Organizacja Franczyzodawców, która zrzesza największe sieci franczyzowe w Polsce. Coraz większą popularnością cieszą się media poświęcone franczyzie. W kalendarz imprez targowych wpisał się również organizowany po raz szósty w dniach 9-11 października Ogólnopolski Salon Franchisingu. </p> 

<p>Raport o rynku franczyzy i agencji w Polsce opracował</p>
<p> Michał Wiśniewski, dyrektor ds. franczyzy </p>
<p>z zespołem konsultantów PROFIT&#8200;system</p>]]>
    </content>
</entry>

</feed>
