21.11.2014

Warsztat samochodowy: Pieniądze na warsztacie

Naprawy powypadkowych samochodów i usuwanie usterek w komputerach pokładowych nowoczesnych aut wymagają kosztownego sprzętu i fachowej wiedzy.

W produkcji samochodów wszystko zmienia się niezwykle szybko: urządzenia, technologie i lakiery. Aby przetrwać na rynku, właściciele warsztatów samochodowych muszą podążać za nowinkami technicznymi, uzupełniać park maszyn i podnosić kwalifikacje. Niezwykle ważne jest również umiejętne podejście do klienta. Pod tym względem biznes samochodowy jest niewdzięcznym i trudnym zajęciem. Klienci chcą wydawać na naprawy jak najmniej pieniędzy i często jest to jedyny wyznacznik wyboru zakładu, a nie jego renoma i jakość oferowanych usług.

Mechanik naprawiający auto w warsztacie Dr.Auto

Jedną z podstawowych kwestii do rozstrzygnięcia podczas planowania architektury przyszłego warsztatu jest wybór pomiędzy wyposażeniem go w kanał, bądź w podnośnik.

Odpalanie warsztatu

Sebastian Goll prowadzi warsztat Auto Bero Serwis od dwóch lat. Wcześniej pracował u kogoś, ale chciał otworzyć własny zakład naprawczy. – Prowadziłem już firmę, więc nie miałem dużego problemu z kredytem. Miejsce pod warsztat znalazłem również dość szybko – wspomina przedsiębiorca.

Do otwarcia własnego warsztatu nie trzeba mieć specjalnych uprawnień. Miejscem napraw samochodów może być nawet przydomowy garaż, o ile spełnia techniczne wymogi. Zgodnie z przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy lokal musi posiadać wentylację, antypoślizgowe posadzki oraz odpowiednie oświetlenie.

Powierzchnia punktu napraw nie powinna być mniejsza niż 100 m2, do tego małe biuro oraz magazynek. W warsztacie powinny być dwa stanowiska do obsługi aut. Jedno będzie potrzebne do wykonania zleconych napraw, drugie – na wypadek nagłego zlecenia. Jedną z podstawowych kwestii do rozstrzygnięcia podczas planowania architektury przyszłego warsztatu jest wybór pomiędzy wyposażeniem go w kanał, bądź w podnośnik. Materiały oraz robocizna w przypadku budowy kanału to wydatek rzędu przynajmniej 5 tys. zł. Najtańszy dostępny na rynku podnośnik będzie nas kosztował minimum 7,5 tys. zł.
– Wybór zależy od preferencji mechaników – mówi Tomasz Nowak, który w swoim warsztacie posiada dwa stanowiska naprawcze. Na obydwu samochody reperowane są na kanałach. – Przy niektórych naprawach podnośnik jest wygodniejszy, inne trudno wykonać bez kanału.          

Trzeba będzie też podjąć decyzję o liczbie stanowisk, na których jednocześnie mogą odbywać się naprawy. Jak przyznaje Nowak, praca na jednym kanale jest bardzo trudna, a dwa to absolutne minimum. Planując liczbę kanałów, należy pamiętać o korzyściach skali. Każde kolejne stanowisko w znaczący sposób zwiększa nasze możliwości produkcyjne i tym samym umożliwia pomnażanie przychodów.

Warsztat powinien mieć przede wszystkim łatwy dojazd. Zakłady naprawcze często znajdują się przy trasach wylotowych i na obrzeżach miast. Dobrym miejscem na otwarcie stacji napraw są także bez wątpienia dzielnice mieszkalne oraz okolice giełd motoryzacyjnych.

Oprócz wiedzy i doświadczenia do otwarcia własnego warsztatu potrzebne są pieniądze. Koszt inwestycji w wyposażenie zakładu naprawczego może sięgać nawet 100 tys. zł. Związane jest to z zakupem nowoczesnych urządzeń do diagnozowania pojazdów, mierników, podnośników i wielu innych. Oprócz tego wśród standardowych narzędzi powinny znaleźć się komplety kluczy, prasa hydrauliczna czy przyrządy do regulacji np. sprzęgieł, ściągacze.

Wysokość wydatków uzależniona jest w dużej mierze od tego, jakie usługi mamy zamiar świadczyć. Otwierając warsztat, można nastawić się na naprawianie wszelkiego rodzaju usterek lub wybrać konkretną specjalizację. Niektóre zakłady decydują się zawęzić swoją działalność tylko do naprawiania wybranych marek lub danych części pojazdów, np. silników, rozruszników, wydechów czy hamulców. Przy podejmowaniu decyzji warto zorientować się, jakich pojazdów w okolicy jest najwięcej i na jakich klientów możemy liczyć.

Winda albo schodki

Już na etapie planowania należy wybrać pomiędzy wyposażeniem warsztatu w kanał lub w podnośnik. Praca przy podniesionym aucie jest wygodniejsza niż schodzenie pod niego, jednak nie  wszystkie naprawy można w ten sposób wykonać, np. te przy zawieszeniu. Budowa kanału to wydatek przynajmniej 5 tys. zł, zaś najtańszy dostępny na rynku podnośnik będzie nas kosztował 8 tys. zł.  Wybór zależy od preferencji mechaników.

Współcześnie produkowane samochody wyposażone są w zaawansowane rozwiązania elektroniczne, przez co nawet proste usterki wymagają komputerowego diagnozowania. Koszt specjalnego interfejsu diagnostycznego zależy od zakresu kompatybilności interfejsu z różnymi markami samochodów.
– Auta z grupy Volkswagen, czyli seaty, audi, skody, no i volkswageny mają wspólny interfejs. Każda inna marka posiada własne oprogramowanie, co zwiększa wydatki warsztatów, które chcą je serwisować – mówi Sebastian Goll. – Cena dobrego sprzętu, który zdiagnozuje coś więcej niż błędy silnika, zaczyna się od 3 tys. zł.

Wszelkie naprawy aut związane są z zakupem odpowiednich części, dlatego istotne jest także nawiązanie współpracy z hurtownią części samochodowych. Dzięki wynegocjowanym rabatom warsztat staje się poniekąd pośrednikiem w obrocie podzespołami. Stanowi to dodatkowy dochód dla zakładu, a klienci nie muszą sami pozyskiwać potrzebnych elementów i mają korzystne rabaty na ich zakup. Warto koncentrować się na współpracy z jednym dostawcą części. Wykazując regularne i wysokie obroty, możemy liczyć na korzystniejsze rabaty, a nawet dostawę do warsztatu.

Mechanik zamiast wizytówek

Na dobre imię warsztatu samochodowego pracują jego mechanicy. To od nich bezpośrednio zależy jakość świadczonych usług i... zyski. Okazuje się, że znalezienie dobrego mechanika nie jest wcale takie proste.
– Doświadczony fachowiec najczęściej nie szuka nowej pracy, a mało kto zatrudni absolwenta szkoły samochodowej bez praktyki – mówi Sebastian Goll. – Nawet z najlepszymi na rynku urządzeniami niewiele zwojujemy bez profesjonalnych mechaników. To muszą być ludzie, którzy pracują solidnie.       

Wykwalifikowany pracownik kosztuje. Specjalista z kilkuletnim stażem zarabia ponad 3 tys. zł netto. Warto jednak uwzględnić jego wynagrodzenie w ogólnym rozrachunku, bo renoma (a co za tym idzie liczba potencjalnych klientów) punktu zależy od opinii, jaką warsztat wyrabia sobie codzienną pracą. Jednak już pierwsze osoby, które wyjadą z naszego warsztatu, mogą albo stać się ambasadorami naszej marki, albo żarliwie przestrzegać znajomych przed wizytą w naszym zakładzie. Dobrą rekomendacją dla firmy będzie też współpraca z ubezpieczycielami. Jeśli postaramy się o autoryzację jednego lub kilku samochodowych dilerów, może spływać wiele zleceń. Wówczas możemy liczyć, że posiadacze danej marki będą na naprawy przyjeżdżać właśnie do naszego warsztatu.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

5

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora