21.02.2017

Dietetyk na czasie

Moda na zdrowy styl życia i walkę z nadwagą to woda na młyn na biznes dietetyków. Poradnię można otworzyć również we franczyzie.

Jak wynika z badań CBOS, blisko 30 proc. Polaków co roku jest na diecie, z czego 25 proc. na takiej, która polega na eliminowaniu jakichś konkretnych produktów spożywczych. O to, jak się odchudzać coraz częściej pytamy dietetyków. Niestety, z opinią o tego typu placówkach bywa różnie często zarzuca się im, że pod pozorem indywidualnego doboru planów żywieniowych proponują każdemu klientowi taką samą diagnozę i sprzedają podobne suplementy.

Dietetyczka z poradni dietetycznej Przyjazny Dietetyk Fot. Przyjazny Dietetyk

Kandydaci na franczyzobiorców marki Przyjazny Dietetyk powinni liczyć się z kosztem inwestycji rzędu 20 tys. zł.

Franczyzodawcy sieci Przyjazny Dietetyk postanowili zdecydowanie odciąć się od tego stereotypu i zaproponować zupełnie inny model biznesowy. W placówkach marki suplementy nie są dostępne, a ich właściciele zarabiają świadcząc usługi związane z dobieraniem diety i motywowaniem klientów do walki z nadwagą. Franczyzobiorca ma za zadanie ułatwić klientowi zrozumienie przyczyn jego nadwagi, po czym pomóc mu w odnalezieniu pewności siebie i zaszczepić w nim właściwe nawyki żywieniowe.

Franczyza Przyjazny Dietetyk to oferta nie dla każdego. Franczyzobiorcy rekrutują się spośród absolwentów kierunków związanych z dietetyką i zdrowego żywienia.
– Zakładamy, że osoby chcące pracować w naszej branży są merytorycznie przygotowane i mają pewne predyspozycje. Jednak dzisiejszy marketing jest bardzo wymagający i nie każdy potrafi skutecznie działać w celu pozyskanie klienta. Pomoc fachowców zapewniona przez franczyzodawcę jest często konieczna. Z doświadczenia wiem, jak ciężko dopasować dobre źródło reklamy dla rożnych miejscowości – mówi Judyta Malagowska, menedżer marki Przyjazny Dietetyk.

W sieci działa obecnie 10 placówek własnych i 20 franczyzowych. Franczyzodawca zapewnia, że placówkę można otworzyć już w miejscowości powyżej 10 tys. Marka jest jednak obecna również w dużych miastach, jak Bydgoszcz, Kraków, Toruń czy Olsztyn.
– W marcu podpisujemy umowę w Warszawie. Trwają również intensywne rozmowy z kandydatką w Grajewie i mam nadzieję, że zakończą się sukcesem i nawiązaniem współpracy – zapowiada Judyta Malagowska.

Punkty marki Przyjazny Dietetyk powstają w lokalach o powierzchni 12-20 m2. Kandydaci na franczyzobiorców powinni liczyć się z kosztem inwestycji rzędu 20 tys. zł. Kwota uwzględnia zakup sprzętu biurowego, a także opłatę wstępną w wysokości 4,5 tys. zł (500 zł przeznaczone jest na materiały reklamowe). Początkowy wydatek obejmuje też wagę – podstawowe narzędzie w salonie dietetycznym.
– W tym zakresie istnieje spora rozpiętość cenowa. Podstawową wagę można kupić za 1,2 tys. zł, a bardziej zaawansowane kosztują ok. 8 tys. zł. W naszych placówkach korzystamy z wag marki Tanita. Franczyzobiorcy mogą za naszym pośrednictwem uzyskać rabaty przy ich zakupie – mówi Judyta Malagowska.

Franczyzodawca pobiera też opłaty bieżące. Ich wysokość zależy od liczby pacjentów obsługiwanych w placówce franczyzowej. Od pierwszej wizyty pacjenta (koszt od 250 zł) do centrali trzeba odprowadzić 30 zł. Za wizyty kontrolne (koszt na poziomie 100-150 zł) pobierana jest opłata w wysokości 15 zł, z tym że obciążonych nią jest 25 pierwszych wizyt, pozostałe są z niej zwolnione.