04.04.2008

Z biznesem do ślubu

Firma Vivien Vigo, producent sukien ślubnych, rozwija sieć salonów mody ślubnej w Polsce.

Olsztyńska firma projektuje, szyje, a następnie sprzedaje suknie ślubne pod własną marką w salonach firmowych oraz franczyzowych. Obecnie sieć liczy 12 punktów, w tym siedem działających na licencji (m.in. w Łodzi, Grudziądzu, Olsztynie, Tychach i Szczecinie). W ciągu najbliższych dwóch lat Vivien Vigo chce podwoić tę liczbę.

Franczyzobiorca Vivien Vigo musi posiadać około 50 tys. zł. Większość tej kwoty przeznaczona jest na zakup sukien ślubnych.

- Staramy się wchodzić do takich miast, gdzie można stosunkowo szybko uzyskać przewagę konkurencyjną nad pozostałymi salonami, niezależnie od tego, ile ich w danym mieście działa – mówi Magdalena Gawecka, jeden z głównych menedżerów firmy. - Duże miasto to spora konkurencja, ale też i większy potencjał rynku. Z kolei w mniejszych miastach jest mniej konkurentów, ale i najczęściej chudszy portfel przeciętnego mieszkańca. Dlatego decyzję o otwarciu salonu franczyzowego poprzedzamy zawsze wnikliwą analizą rynku lokalnego i oceną potencjału lokalizacji przyszłego salonu w stosunku do działającej już konkurencji – przekonuje.

Aby przystąpić do sieci i otworzyć franczyzowy salon Vivien Vigo, należy posiadać około 50 tys. zł. Większość tej kwoty przeznaczona jest na zakup sukien ślubnych. Firma sprzedaje swoim franczyzobiorcom kolekcje w cenach hurtowych pod warunkiem, że jest jedynym dostawcą sukien do salonu.

- Część sukien firma daje partnerowi w komis. Interes zwraca się szybko. Z doświadczenia wiemy, że na własnym ślubie się nie oszczędza – przekonuje Tomasz Kobrzyński, główny menedżer firmy.

Dodatkowo przyszły właściciel salonu Vivien Vigo powinien dysponować własnym lub wynajętym lokalem. W zamian za przystąpienie do sieci franczyzodawca zaaranżuje mu salon oraz zajmie się jego umeblowaniem i montażem reklam. Firma nie narzuca marż i nie pobiera opłat wstępnych ani bieżących.

(aw)