24.03.2010

FitCurves zadba o kondycję Polek

Międzynarodowa sieć siłowni dla pań zawita nad Wisłę.

Na całym świecie z usług FitCurves korzysta już 4 mln klientek w 10 tys. placówek. Siłownie tej marki zapraszają w swoje progi jedynie kobiety, wychodząc z założenia, że spora grupa żeńskiej populacji rezygnuje z wyprawy na siłownię, bo nie chce ćwiczyć w towarzystwie „napakowanych” macho.

W 2010 ma powstać pięć, a do 2015 ma działać już 40 siłowni FitCurves.

Przedstawiciele sieci prowadzą już rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami w Rzeszowie, Szczecinie, Poznaniu i Warszawie. Pierwsze kluby mają zostać otwarte jesienią. W 2010 ma ich powstać pięć, a do 2015 ma działać już 40 siłownie FitCurves.

Polska to kolejny punkt rozwoju amerykańskiej sieci na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. FitCurves od 2006 r. jest obecny na Węgrzech i Słowacji, a od 2008 r. na Ukrainie. Od roku sieć rozwija się także w Rumunii i Gruzji. Wraz z Polską rozpoczęła się też ekspansja w Czechach.

Jak mówi Michał Wasilewski, właściciel sieci sklepów z suplementami diety, odżywkami oraz sprzętem i odzieżą fitness Triceps.pl, FitCurves może w Polsce liczyć na chłonny rynek.

- Polki coraz chętniej korzystają z usług fitness club'ów i siłowni. W niektórych placówkach stanowią już ponad połowę klientów – mówi Wasilewski. - Profilowanie klubu pod kątem żeńskiej części klientów to dobry pomysł, bo korzystają zazwyczaj z innych urządzeń niż panowie, tj. rowery, steppery i bieżnie.

(gum)