27.07.2015

Sushi na randkę albo na lunch

Franczyzodawca Koku Sushi otwiera punkty w dwóch modelach. Tradycyjne restauracje wymagają nieco innego przygotowania, niż format express.

W tej chwili pod logo Koku Sushi działa siedem restauracji, z czego sześć należy do franczyzobiorców. Z końcem lipca otwarta zostanie kolejna – w Poznaniu, przy typowo „restauracyjnej” ulicy. 

Restauracja Koku Sushi Fot. Koku Sushi

Aby móc otworzyć restaurację Koku sushi, trzeba dysponować lokalem o powierzchni 70-80 m2 oraz kwotą od 90 do 150 tys. zł.

– Na pewno jeszcze w tym roku nasz franczyzobiorca z Legnicy otworzy drugi lokal w tym mieście – informuje Urszula Olechno, współwłaściciel sieci. Prowadzimy też kolejne rozmowy z potencjalnymi partnerami. Sądzę, że do końca roku powstaną jeszcze dwie restauracje franczyzowe, z czego jedna w centrum handlowym. Będzie to nasz pierwszy lokal w galerii, dotychczasowe były otwierane wyłącznie przy ulicach.

Nauczą, czego trzeba

Aby zostać franczyzobiorcą restauracji serwującej sushi, trzeba dysponować lokalem o powierzchni 70-80 m2 oraz budżetem na inwestycję. Koszty przystosowania lokalu wahają się od 90 do 150 tys. zł.
 Są wyższe, jeśli np. lokal jest w stanie deweloperskim i trzeba w nim zrobić dosłownie wszystko – tłumaczy Urszula Olechno. – Ale jeśli będą to pomieszczenia po funkcjonującej już wcześniej gastronomii, koszty znacznie spadną.

Lokal trzeba przystosować do wymogów sieci. Wszystkie restauracje Koku Sushi wyglądają jednakowo, obowiązujące kolory wnętrz to zieleń, czerń, biel i szarość. Więcej na temat wymogów odnośnie lokalu na restaurację Koku sushi przeczytasz w artykule Sushi w świetle dziennym na portalu Lokalnabiznes.pl.

Opłata licencyjna za przystąpienie do sieci to wydatek 25 tys. zł. W tej kwocie zawiera się m.in. miesięczne szkolenie w lokalu franczyzobiorcy.
– Nasi szkoleniowcy przyjeżdżają trzy tygodnie przed otwarciem restauracji i zostają jeszcze tydzień po – tłumaczy Urszula Olechno. – Szkolenie obejmuje część gastronomiczną, przygotowywanie menu, ale także obsługę kelnerską, sprzedaż, szkolenia komputerowe, z obsługi serwisu internetowego. Franczyzobiorcy korzystają także ze wspólnej hurtowni produktów.
Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 2,5 tys. zł.

Małe miasta z potencjałem

Oprócz tradycyjnych restauracji, można też otwierać lokale Koku Sushi w formacie express.
– To punkty z mniejszą liczbą miejsc siedzących, przeznaczone do szybkiego serwowania dań, raczej w sprzedaży na wynos lub on line, bardziej na szybkie lunche niż długie kolacje – tłumaczy Urszula Olechno. – To właśnie taki lokal powstanie wkrótce w Legnicy. Ten format jest też przeznaczony dla galerii handlowych.
Średni czas oczekiwania na zwrot inwestycji – zdaniem licencjodawcy – wynosi rok. Z obserwacji franczyzodawcy wynika, że restauracja wcale nie musi mieścić się w dużym mieście, aby szybko zaczęła na siebie zarabiać.
– Nie wyznaczamy limitów, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców miejscowości, w których lokalizujemy restauracje – zapewnia Urszula Olechno. – Z naszych doświadczeń wynika, że małe miasta miewają większy potencjał sprzedażowy, niż duże. Rynek nie jest w nich jeszcze nasycony, nie potrzeba nawet dużych nakładów na promocję, aby zdobyć klienta. Niższe czynsze także pomagają w szybszym osiągnięciu rentowności. Świetną lokalizacją są też aglomeracje, jak np. w województwie śląskim.