26.02.2005

Jak rozwinąć skrzydła?

Przedsiębiorcy rozważający sprzedaż licencji i rozwój swojej firmy na zasadzie franczyzy, powinni umieć dobrze liczyć. Bowiem to, co ma zalety, ma też wady. Wcale nie musi być ich tyle samo.

Wielu przedsiębiorców, których pomysł biznesowy wypalił, i prowadzą już kilka własnych placówek, nie ma pieniędzy na następne. Stają wtedy przed pytaniem: wziąć na rozwój kredyt z banku, podzielić się własnością z inwestorem finansowym, wejść na giełdę, czy może rozwijać się poprzez franchising, który angażuje pieniądze franczyzobiorców? Jeśli wybiorą to ostatnie rozwiązanie muszą znać dokładnie jego zalety i wady.

 

Większa sprzedaż

Najpierw zalety. Franchising umożliwia franczyzodawcy rozbudowę kanałów dystrybucyjnych, a co za tym idzie wzmocnienie jego pozycji na lokalnym rynku, bez konieczności dokonywania większych inwestycji. Oznacza to również zwiększenie skali wykorzystania nazwy firmy i oznaczeń handlowych. Dzięki temu w planach rozwoju firmy można założyć większą sprzedaż towarów czy usług.

Opłaty w trakcie

Bardzo istotna jest możliwość uzyskania przez franczyzodawcę dodatkowego źródła dochodów w postaci wynagrodzenia, którego zapłata stanowi jeden z podstawowych obowiązków franczyzobiorcy. Chodzi tu nie tylko o opłatę wstępną związaną z zawarciem umowy, ale także o bieżące wynagrodzenie będące zapłatą za różnorodne świadczenia, np. marketing, realizowane przez franczyzodawcę na rzecz franczyzobiorcy w trakcie trwania umowy.

Zaangażowanie

Ponieważ franczyzobiorcy są właścicielami swych przedsiębiorstw, w które inwestują własne pieniądze, są oni bardziej zaangażowani w ich prowadzenie, niż miałoby to miejsce w przypadku pracowników najemnych.

Tańszy marketing

Obniżeniu ulegają wydatki franczyzodawcy na działania promocyjno-reklamowe, gdyż uczestnicy systemu franczyzowego są zwykle zobowiązani do dokonywania wpłat na wspólny fundusz marketingowy.

Bunt na pokładzie

Ale nie ma tak dobrze. Tam gdzie są zalety, są i wady. Franczyzobiorcy, którzy odnieśli sukces działając w ramach systemu stworzonego przez franczyzodawcę, mogą chcieć się uniezależnić. Pewnego dnia może okazać się, że dotychczasowy franczyzobiorca stał się konkurentem franczyzodawcy, w dodatku znając doskonale rynek oraz mocne i słabe strony franczyzodawcy. Z tego właśnie względu umowa franczyzowa powinna zawierać klauzulę zakazującą franczyzobiorcy konkurencji wobec franczyzodawcy oraz innych uczestników systemu. Trzeba jednak być świadomym, że ta klauzula odsuwa tylko w czasie możliwość podjęcia przez franczyzobiorcę działalności konkurencyjnej, bo przecież wyznaczony mu okres karencji musi kiedyś minąć.

Kombinatoryka stosowana

W przypadku uiszczanych przez franczyzobiorcę opłat franczyzowych, które są uzależnione od osiąganego zysku, a nie od poziomu sprzedaży, może zdarzyć się, że franczyzobiorca będzie się starał zaniżyć wysokość zysku, a co za tym idzie doprowadzić do pomniejszenia wynagrodzenia franczyzobiorcy. Warto wtedy pomyśleć o opłatach ryczałtowych.

"Ku" to nie jakość

Nie można również pominąć kwestii związanej z koniecznością wyegzekwowania przez franczyzodawcę odpowiedniej jakości działań franczyzobiorcy. W końcu działania te wpływają w istotny sposób na wizerunek całego sytemu franczyzowego. Zdarzają się franczyzobiorcy, którzy nie chcą, lub z jakiś powodów nie mogą, należycie realizować wytycznych franczyzodawcy zawartych w przekazanym im przez niego pakiecie franczyzowym i narażają opinię całej sieci. Rada na to jest jedna: franczyzobiorców należy wybierać powoli i umiejętnie, często szkolić, a przy powtarzających się notorycznie niedociągnięciach nie bać się rozwiązać umowę.

Konsultanci PROFIT system

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0