09.09.2009

Bohun kupuje licencję

Euro 2012, Lwów, ukraińscy pracownicy - z tym najczęściej kojarzy się Polakom Ukraina. Okazuje się, że ukraińska franczyzą rozwija się coraz szybciej, a rynek jest w stanie wchłonąć kolejne zagraniczne, w tym polskie, systemy sieciowe.

Szybkie przemiany ustrojowe i brak regulacji państwowych, prywatyzacja gospodarki narodowej oraz inflacja - tak można w skrócie scharakteryzować sytuację na Ukrainie po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. Jednakże był to czas idealny do rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej dla tych, którzy mieli pomysł i dostęp do początkowego kapitału. W ciągu następnych kilku lat nowi przedsiębiorcy uczyli się prowadzenia biznesu – nieraz zdarzały im się błędy. Szukali nowych kierunków rozwoju, coraz częściej spoglądając na doświadczenie krajów zachodnich. Ale oczywiście pierwsze placówki franczyzowe nie należały do krajowych operatorów. Podobnie jak w Polsce, tak i na Ukrainie „pionierskie” placówki uruchamiane były przez znane firmy zagraniczne.

Po raz pierwszy franczyzowa placówka na Ukrainie pojawiła się w 1993 r. Należała do międzynarodowego systemu informacyjnego Kompass (Holandia). Później pojawili się inni, m.in. McDonald's. Z czasem także Ukraińcy zauważyli, jak ważną rolę odgrywa podmiot gospodarczy działający na zasadzie franczyzy. Zainteresowanie konceptem sprawiło, że w 1999 roku w Kijowie została otwarta pierwsza ukraińska jednostka franczyzowa w branży gastronomicznej – pod marką Pizza Celentano. Właściciel marki, firma „Fast Food Systems”, własnym przykładem udowodniła, że franczyza jest efektywna i przydatna nie tylko zagranicznym koncernom. Od tego czasu licencjodawców na Ukrainie wciąż przybywa. W 2001 roku powstała Ukraińska Organizacja Franczyzodawców (UOF), której rolą jest jednoczenie i obrona interesów firm działających we franczyzie.

Ukraina postawiła na franczyzę

Z danych UOF za sierpień 2007 roku wynika, że obecnie na Ukrainie działa w sumie 950 marek, które rozwijają się w systemie sieciowym. 271 z nich rozwija się na zasadzie franczyzy, reprezentuje 82 branże gospodarki i współpracuje z ponad 4 tys. licencjobiorców. 162 sieci to franczyzodawcy krajowi. Najwięcej licencjodawców na Ukrainie stanowią sieci handlowe (53 proc. wszystkich franczyzodawców). Na drugim miejscu jest gastronomia (20 proc.), a tuż za nią sektor usług - 15 proc. Trzeba jednak podkreślić, że są takie „sieci franczyzowe”, które w ofercie mają system franczyzowy, ale nie otwierają jednostek albo otwierają jedną i przez wiele lat nazywają siebie franczyzodawcami.

Coraz więcej firm franczyzowych stara się znaleźć niszę rynkową i zdobyć klienta swoją oryginalną ofertą. W branży usług jest ich coraz więcej, np. usługi związane z podróżami biznesowymi, przygotowaniem i organizacją wystaw, relacji w formie materiałów wideo, a nawet pomocą w napisaniu doktoratu.

Mimo dziesięcioletniego stażu franczyzy na Ukrainie, słowa „franczyza” nie ma w ukraińskim prawodawstwie. W niektórych rozdziałach kodeksu prawa cywilnego i postępowania gospodarczego używa się terminu „komercyjna koncesja”, którego znaczenie jest podobne do franczyzy. Podobnie jak w Polsce pytania dotyczące stosunków we franczyzie są regulowane różnymi normatywnymi dokumentami.

Negatywnych doświadczeń franczyzowych na Ukrainie właściwie nie ma. Zdarzają się niepowodzenia, jak np. wyjście z rynku franczyzowej sieci amerykańskich pralni chemicznych, czy też innych zagranicznych systemów. Takie przypadki w większości były spowodowane brakiem gotowości rynku do oferowanego towaru czy usługi albo nietrafioną koncepcją franczyzy. Należy jednak zaznaczyć, że światowa franczyza ma już prawie 100 lat, a ukraińska dopiero 13 i znajduje się w fazie rozwoju. Jeszcze nie wszyscy Ukraińcy są gotowi płacić za własność intelektualną i przestrzegać poufności informacji.

Zagraniczne sieci to tylko połowa

Spośród 975 marek, które rozwijają się w systemie sieci biznesowych na Ukrainie, 45 proc. stanowią marki zagraniczne. Pomijając niezbyt wysoki poziom średnich dochodów Ukraińców, zainteresowanie rynkami krajów Europy Zachodniej jest dość wyraźne. Liderem pod względem liczby marek na rynku ukraińskim jest Rosja, która ma ich 107. Drugie miejsce, pod względem liczby sieci, należy do Niemców (50 marek). Także Włochy, Anglia, Francja i Stany Zjednoczone są obecne na rynku ukraińskim. Jednak firmy pochodzące z tych państw otwierają głownie własne placówki, w dodatku w niewielkiej liczbie i głównie w dużych miastach.

Na Ukrainie istnieje również 12 polskich sieci, które działają głównie w branży odzieżowej, m.in. znane na polskim rynku Reserved, Reporter i Atlantic. Jest jednak polska firma, która różni się od innych - Mix Shop. Na polskim rynku pojawiła się w 2000 roku, otwierając pierwsze sklepy pod nazwą „Wszystko po 4 zł”. Dzięki temu, że działa w niskim segmencie cenowym, udało jej się założyć ponad 400 własnych jednostek na Ukrainie. Firma sprzedaje towar sprowadzany głównie z Hiszpanii, Brazylii oraz Chin.

Ukraina jest rynkiem, gdzie franczyzowe i sieciowe oferty stają się coraz bardziej atrakcyjne. Pojawiają się kolejne podmioty w branży, nowe technologie. Powstają zarówno tanie systemy franczyzowe z usługami dla klientów indywidualnych, jak i drogie, do których zalicza się m.in. modne restauracje. Powoduje to, że osoby zainteresowane franczyzą mają szeroki wachlarz możliwości, a dla licencjodawców jest jeszcze dużo miejsca na rynku na rozwój nowych pomysłów.

Lilya Sidelnyk, dyrektor PROFIT system Ukraina, zajmuje się wprowadzaniem systemów franczyzowych na rynek ukraiński

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Liliya Sidelnyk

doradca we franczyzie
Napisz do autora