14.01.2017

Chrapka na kantory

Extrakantor.pl zdobywa kolejnych partnerów. Walutowemu biznesowi sprzyja kilka czynników.

Pod szyldem Extrakantor.pl działa siedem punktów należących do franczyzodawcy oraz cztery kantory franczyzowe. Franczyzodawca zapowiada, że liczba licencyjnych placówek się podwoi.
– Już niebawem otwarte zostaną punkty Extrakantor.pl w Warszawie, Łodzi, Szczecinku oraz Opolu – zapowiada Marcin Latos, franczyzodawca marki.

Macin Latos, właściciel Extrakantor.pl Fot. Extrakantor.pl

50 tys. zł - taki kapitał jest potrzebny, by rozpocząć handel walutami jako franczyzobiorca Extrakantor.pl. Oprócz tego trzeba zainwestować w aranżację placówki i zakup sprzętu.
Macin Latos, właściciel Extrakantor.pl

W ostatnich latach obserwujemy ofensywę kantorów wirtualnych, ale wcale nie oznacza to, że tradycyjne placówki są w defensywie. W 2016 roku udział kantorów internetowych w rynku wymiany walut wzrósł do 20 proc., natomiast lwia część transakcji w dalszym ciągu zawierana jest w klasyczny sposób – przy okienku, za którym siedzi kasjer. Jak twierdzi Marcin Latos, taki status quo w najbliższych latach raczej będzie się utrzymywał.
– Po pierwsze, nie wydaje się, byśmy w najbliższym czasie mieli przyjąć wspólnotową walutę. Euro jest wręcz dalej, niż było jeszcze kilka lat temu. Po drugie, znaczna emigracja zarobkowa napędza transfery walut do Polski, a odbiorcy tych pieniędzy są klientami kantorów – mówi franczyzodawca.

Jego koncept Extrakantor.pl póki co zbiera rentę pionierską – w segmencie kantorów jako pierwszy postanowił tak intensywnie postawić na rozwój sieci franczyzowej. Właściciele najpopularniejszego internetowego serwisu wymiany walut, Cinkciarz.pl, do franczyzy zabierają się od trzech lat. Na razie jednak są deklaracje, a brak konkretów.

Otwarcie własnego punktu pod szyldem Extrakantor.pl wymaga inwestycji na poziomie 10-20 tys. zł. Kwota obejmuje dostosowanie lokalu do standardów sieci, zakup zabezpieczenia, sprzętu oraz systemu informatycznego. Oprócz tego trzeba dysponować ok. 50 tys. zł – to kapitał niezbędny do zakupu i sprzedaży walut. Jak twierdzi franczyzodawca, samodzielny punkt wymiany dewiz może osiągać miesięczne zyski brutto sięgające 10 tys. zł. Zachęca jednak, by o swojej franczyzie myśleć w kontekście poszerzenia oferty obecnego biznesu.
– Punkt, który powstanie w Łodzi będzie częścią działającego sklepu ze sprzętem AGD/RTV. Franczyzobiorca wygospodarował część powierzchni lokal na potrzeby kantorem. Z kolei przyszła właścicielka Extrakantoru w Szczecinku prowadzi tam już placówkę Alior Banku i agencję opłat Monetia, a teraz chce uzupełnić ofertę o nasz kantor – opowiada Marcin Latos.

W ramach strategii łączenia biznesów, franczyzodawca szykuje dla partnerów nową ofertę. Wykupił już domenę MyGold.pl i zamierza uruchomić koncept sklepów z biżuterią, dzięki któremu właściciele kantorów będą mogli rozbudować portfolio oferowanych produktów.

Rosnące zainteresowanie ofertą franczyzowych kantorów ma jeszcze jedną przyczynę. Marcin Latos zdradza, że wśród zainteresowanych konceptów jest wielu dotychczasowych właścicieli punktów pożyczkowych, którzy szukają biznesowych alternatyw. Niepokój wśród firm pożyczkowych budzą propozycje zmian w prawie wysuwane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdaniem przedstawicieli branży plany obniżenia pozaodsetkowych kosztów pożyczek (np. prowizji) i zaostrzenie prawa antylichwiarskiego może poważnie zaszkodzić sektor legalnych pożyczek w Polsce. Nic więc dziwnego, że franczyzobiorcy i agenci takich firm rozważają możliwość przegbranżowienia.