04.11.2017

Wymiana na Śląsku

Extrakantor.pl uruchomił piętnastą placówkę. Punkt otwarto w Bytomiu, a jego właściciel wcześniej pracował w banku.

– Po ośmiu latach spędzonych na etacie w korporacji bankowej uznałem, że przyszedł czas na zmiany. Do własnego biznesu ciągnęło mnie od dawna. Szukałem różnych ofert we franczyzie, ale ostatecznie przekonał mnie Extrakantor.pl. Między innymi dlatego, że finanse to branża, którą znam i w której mam doświadczenie – mówi franczyzobiorca, który 12 października uruchomił swój franczyzowy kantor w Bytomiu.

Extrakantor Fot. Extrakantor

Franczyzobiorca bytomskiego Extrakantoru ma w planach kolejne otwarcia. Na razie jednak czeka, aż pierwsza placówka zacznie przynosić spodziewane zyski.

Jego placówka mieści się w supermarkecie Kaufland, przy ul. Zabrzańskiej. To zaledwie kilometr od centrum miasta. Jak tłumaczy franczyzobiorca, to właśnie znalezienie lokalizacji okazało się największym wyzwaniem związanym z otwarciem kantoru. W przypadku bytomskiego kantoru poszukiwania zajęły trzy miesiące, bo popyt na podobne lokale jest duży.

Szacunkowy koszt dostosowania lokalu do standardów sieci, wraz z montażem zabezpieczeń i zakupem sprzętu i systemu informatycznego wynosi 10-20 tys. zł. W przypadku bytomskiego kantoru kwota ta sięgnęła 32 tys. zł, ze względu na nieco większy niż przeciętnie metraż punktu. Dodatkowo franczyzobiorca odprowadza do centrali opłatę wstępną w wysokości 2 tys. zł. Musi też dysponować kapitałem potrzebnym na obrót walutami. Na ten cel na początku powinno wystarczyć 50 tys. zł. Po trzech miesiącach od rozpoczęcia działalności przekazuje franczyzodawcy 200 zł tytułem składki na fundusz marketingowy.

Marka Extrankantor.pl zadebiutowała na rynku przed czterema laty. Sukcesywnie otwiera kolejne placówki, mimo rosnącej popularności kantorów internetowych.
– W dalszym ciągu duża część klientów ceni sobie możliwość wymiany walut w tradycyjny sposób, a przy okazji robienia codziennych zakupów jest to dla nich spora oszczędność czasu. Z kantorów internetowych korzystają głównie firmy, wymieniające większe kwoty i wykonujące przy tym elektroniczne przelewy zagraniczne. W tradycyjnym punkcie można wymienić gotówkę bez zobowiązań i konieczności rozpowszechniania swoich danych osobowych. Klienci otrzymują od razu pieniądze, dzięki czemu w porównaniu do kantorów internetowych omijają czasochłonną wizytę w oddziale banku – tłumaczy franczyzobiorca.

Z danych NBP wynika, że w kantorach stacjonarnych Polacy wymieniają prawie 150 mld złotych rocznie. Według opublikowanego przez portal Interaktywnie.com raportu „Kantory online – wymiana waluty w internecie”, szacuje się, że kantory internetowe obracają ok. 20 proc. tej kwoty. Czyli ok. 2,5 miliarda miesięcznie.