03.02.2018

Na głęboką wodę

Martyna Błaszczyk postawiła wszystko na jedną kartę. Rzuciła pracę kosmetyczki i wyjechała za granicę, żeby zarobić pieniądze na własny biznes. Wkrótce otwiera gabinet DepilConcept.

Martyna Błaszczyk lubiła swoją pracę. Była etatową kosmetyczką w krakowskim salonie DepilConcept. Jak wspomina miała dobre relacje z klientami, innymi pracownikami i właścicielem salonu. Mówi też, że od początku podobał jej się ten biznes i po cichu marzyła o własnym gabinecie DepilConcept.

Martyna Błaszczyk, franczyzobiorczyni DepilConcept otwiera salon w Szczecinie Fot. Arch. Martyny Błaszczyk

Otwarcie swojego gabinetu Martyna Błaszczyk przewiduje na koniec lutego. Mówi, że to dobry czas na rozruch biznesu z jej branży.

Przyszedł taki moment, w którym zdecydowałam się urzeczywistnić marzenia – wspomina. – Zrezygnowałam z pracy i wraz z partnerem wyjechałam za granicę, żeby zarobić na rozruch własnej firmy.

Jeszcze w czasie pobytu za granicą (w Niemczech i Holandii) Martyna Błaszczyk zaczęła zgłębiać wiedzę o koncepcie i branży kosmetycznej. W sierpniu 2017 roku nawiązała też kontakt z franczyzodawcą DepilConcept i rozpoczęła rozmowy o uruchomieniu własnego gabinetu.

Dowiedziałam się, że sieć planuje rozwój między innymi w Szczecinie, w którym kończyłam studia – dodaje. – Wtedy pomyślałam, że to jest ten moment i że czas wracać, choć jeszcze nie zgromadziłam całego kapitału na otwarcie biznesu.

Zaraz po powrocie do Polski w grudniu 2017 roku Martyna Błaszczyk podpisała umowę franczyzową i rozpoczęła poszukiwania lokalu, który spełniałby wymogi DepilConcept. Szukała więc lokali przy ruchliwych ulicach w pobliżu centrum miasta i w pasażach handlowych zlokalizowanych na dużych osiedlach. W poszukiwaniach wspierała ją centrala, która pomagałą w analizie każdej lokalizacji wskazując ich wady i zalety. W grudniu przyszła franczyzobiorczyni podpisała umowę franczyzową, wynajęła lokal i rozpoczęła remont, zaś DepilConcept przystąpiło do prac projektowych nad nowym gabinetem.

Dziś prace remontowe są już na ukończeniu – cieszy się franczyzobiorczyni. – W lokalu jest nowa instalacja elektryczna i hydrauliczna, stawiamy ścianki i montujemy panele. Potem jeszcze malowanie i możemy meblować i przygotowywać gabinet do otwarcia. Cały czas trwa również proces rekrutacji pracowników – dodaje.

Otwarcie swojego gabinetu Martyna Błaszczyk przewiduje na koniec lutego. Mówi, że to dobry czas na rozruch biznesu z jej branży. – Już za chwilę wiosna, okres, w którym klienci bardziej dbają o ciało. Liczę więc na udany start – dodaje.

Martyna Błaszczyk bardzo pozytywnie ocenia zaangażowanie franczyzodawcy w proces otwarcia jej gabinetu. – Z niczym nie zostaję sama, centrala pomogła mi nawet w uzyskaniu finansowania, mimo niewystarczającej historii kredytowej – mówi.

Otwarcie biznesu pod marką DepilConcept kosztuje mniej więcej 120 tys. zł. To kwota potrzebna na zakup licencji z gotowym know-how, urządzenie i wyposażenie czterdziestometrowego lokalu oraz pakiet szkoleń dla franczyzobiorcy i jego pracowników na temat samej usługi, ale także metod efektywnej sprzedaży, marketingu i obsługi klienta. Franczyzobiorczyni potwierdza te wartości.

Liczyłam po cichu, że zmieszczę się w stu tysiącach, ale chyba będzie trudno. Szacuję, że będzie to bliżej zakładanych 120 tys. zł – mówi Martyna Błaszczyk. – Biznes musi kosztować. Mam nadzieję, że szybko zacznę zarabiać – dodaje.

Według informacji firmy najlepsze gabinety osiągają rentowność w ciągu dwóch tygodni od otwarcia. Czy tak będzie w przypadku Martyny Błaszczyk? Czas pokaże, a my to sprawdzimy.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Łukasz Michalak

dziennikarz
Napisz do autora