10.05.2010

Emeryci wybierają punkty kasowe

- mówi Urszula Ostrowska, prezes zarządu Milamedia.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika że 22 proc. Polaków nie ma konta bankowego. Nie obawia się pani, że wkrótce bardziej zaufamy bankowym sejfom i rachunki będziemy wyłącznie regulować przelewami bankowymi zamiast opłacać je w punkcie kasowym czy na poczcie?
Dopóki nie będzie obrotu bezgotówkowego w całej gospodarce nadal będzie duże pole do zagospodarowania przez pośredników pieniężnych. Znaczna część polskiego społeczeństwa nie korzysta z usług bankowych, gdyż nie posiada rachunku bankowego, a więc nie ma możliwości opłacania swoich zobowiązań w formie bezgotówkowej. Grupa ta nie tylko nie posiada kont bankowych, lecz i nie zamierza ich zakładać, ponieważ świadczenia z tytułu rent czy emerytur, jakie otrzymuje, są tak niskie, że nie wystarczają na pokrycie miesięcznych kosztów utrzymania, nie mówiąc o dodatkowych kosztach, które generuje rachunek bankowy. Pośrednicy finansowi zagospodarowali tę niszę rynkową, oferując klientom tanią i wygodną usługę płatności swoich zobowiązań. Szacuje się, że ok. 10 proc. rynku płatności obsługują punkty opłat.

Urszula Ostrowska, prezes zarządu Milamedia

Wyróżniacie się od konkurencji sposobem przekazywania pieniędzy klientów.
U nas pieniądze klientów nie krążą po kontach różnych przedsiębiorstw, franczyzobiorca wpłaca je na konto swojej firmy a następnie wykonuje przelewy na rachunki odbiorców wskazanych mu przez klientów. Takie działanie sprawia, że parter sieci nie ponosi ryzyka defraudacji pieniędzy przez centralę, co miało miejsce w niektórych sieciach kasowych.

rozmawiała (smoli)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0