17.04.2013

Redakcja na licencji

Franczyzobiorcy Extra Media wydają prasę lokalną. Czy wytrzymają konkurencję mediów elektronicznych?

Spółka Extra Media specjalizuje się w wydawaniu bezpłatnych gazet lokalnych. Do współpracy postanowiła zaprosić franczyzobiorców, którzy również wcielą się w rolę wydawców i będą odpowiedzialni za merytoryczny kształt gazety, pozyskiwanie reklam oraz kolportaż. Obecnie tytuły należące do Extra Media ukazują się w 55 miastach w kraju i za granicą.

Okładka gazety Extra Media. Fot. Extra Media

Nasz dział rozwoju postawił sobie za cel stworzenie na terenie całego kraju jak największej liczby bezpłatnych gazet lokalnych.
Iwona Gałkowska - Rodys, prezes spółki Extra Media

- Jesteśmy obecni w dużych aglomeracjach (dawne miasta wojewódzkie), jak i w miastach liczących 50 tys. oraz 20 tys. mieszkańców. Nasze „zamorskie” tytuły ukazują się w Holandii, a do niedawna też w Belgii, choć tam tytuł jest zawieszony ze względu na reorganizację – mówi Iwona Gałkowska - Rodys, prezes spółki.

Przystąpienie do systemu wiąże się z uiszczeniem opłaty wstępnej w wysokości 1,7 tys. zł netto. W zamian partnerzy zyskują dostęp do szkoleń z zakresu redagowania gazety, reklam oraz PR. Poznają też szczegóły dotyczące kolportażu i druku. Franczyzodawca podkreśla, że choć doświadczenie w pracy na rynku wydawniczym nie jest konieczne, to bez wątpienia franczyzobiorcom, którzy je posiadają będzie o wiele łatwiej prowadzić biznes. Partnerzy muszą bowiem koordynować kwestie redakcyjne, sprzedażowe i wydawnicze.

- Najchętniej gdyby przedsiębiorca miał wiedzę ze wszystkich tych dziedzin, ale wiadomo, że jedna osoba nie podoła składaniu gazety i zajmowaniu się marketingiem. Zalecamy by wydawca miał zaplecze kadrowe w postaci dziennikarzy oraz handlowców, dla których organizujemy odpowiednie szkolenie – tłumaczy Gałkowska - Rodys.

Extra Media organizuje swoją sieć w momencie dość trudnym dla tradycyjnego rynku wydawniczego. W 2011 roku w skali globalnej przychody z reklam w internecie przewyższyły te z reklam publikowanych w gazetach tradycyjnych.

- Jeśli mówi się o kryzysie w prasie, to da się go zauważyć głównie w prasie płatnej. My widzimy coraz większy sens w tworzeniu bezpłatnych tytułów lokalnych – zapewnia Gałkowska - Rodys. - Gazety są łatwo dostępne, mają swoje miejsce w lokalnej społeczności, budują trwałe relacje z czytelnikami, reagują na potrzeby miejscowych społeczności, są rozpoznawalne, a pod względem cennika reklamowego konkurencyjne względem prasy płatnej.

Jakich zatem przychodów mogą spodziewać się partnerzy? Zdaniem Iwony Gałkowskiej - Rodys, przy odpowiednim zaangażowaniu franczyzobiorcy projekt okaże się na tyle dochodowy, że da mu poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa finansowego.

- Najtrudniejsze są początki, jak we wszystkim, ale wspieramy naszych franczyzobiorców na różne sposoby. Jeśli tworzenie gazety potraktuje się jak prowadzenie własnego biznesu, o który się dba – to z pewnością będzie to owocny biznes. Nie tylko pod względem finansowym – przyznaje Gałkowska - Rodys.

(gum)