23.12.2013

Galerie lubią margheritę

O wyborze lokalizacji pod pizzerię opowiada Przemysław Żok, właściciel dwóch lokali franczyzowych Biesiadowa w Gorzowie Wlkp.

Jakie miał pan doświadczenie zawodowe przed otwarciem restauracji na licencji Biesiadowa?
Zanim otworzyłem swoją pierwszą pizzerię pod logo Biesiadowa nie miałem doświadczenia w gastronomii. Byłem trenerem biznesu oraz zarządzałem grupą sprzedawców.

Przemysław Żok, franczyzobiorca Biesiadowa Fot. Przemysław Żok, Biesiadowo

Zatrudniam siedem osób. Liczba personelu podyktowana jest faktem, że restauracje otwarte są w godzinach działania centrum handlowego.
Przemysław Żok, właściciel dwóch pizzerii Biesiadowa w Gorzowie Wlkp.

Jakie wsparcie uzyskał pan od centrali sieci?
Dzięki współpracy z franczyzodawcą udało mi się wynająć lokal w galerii handlowej. Właściciele centrów handlowych dokładnie weryfikują swoich najemców. Mało prawdopodobne, aby pizzeria bez rozpoznawalnego logo mogłaby powstać w tego typu obiekcie.

Dosyć szybko stwierdził pan, że jedna pizzeria to za mało.
Kiedy okazało się, że ledwo wyrabiamy się z realizacją zamówień, zdecydowałem się pół roku po otwarciu pierwszego lokalu na uruchomienie kolejnego - również w centrum handlowym w Gorzowie Wielkopolskim. W każdej pizzerii zatrudniam siedem osób. Liczba personelu podyktowana jest faktem, że restauracje otwarte są w godzinach działania centrum handlowego. Dodatkowo dysponuję dwoma samochodami, które dostarczają pizzę z dostawą do klienta.

Co zmieniło się po otwarciu drugiej restauracji?
Prowadzenie dwóch lokali pozwoliło mi podzielić miasto na strefy obsługiwane przez każdą z pizzerii. Najwięcej zamówień pojawia się w weekendy.

rozmawiał (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0