04.12.2014

Żabka uderza w dyskonty

Właściciel osiedlowych sklepów ma za sobą udany okres. Niższe ceny dały wyższe obroty. Sukces został okupiony dużymi wydatkam ina promocję i reklamę.

Żabka Polska zarządza największą w Polsce siecią sklepów convenience, czyli osiedlowych punktów, w których można zrobić szybkie zakupy. Pod szyldami Żabka i Freshmarket działa ich blisko 3,9 tys., a w ostatnich tygodniach liczba ta szybko się powiększa. W samym październiku przybyło 60 punktów.

Jak dowiedział się portal Franchising.pl, w ślad za rosnącą liczbą sklepów idą też wzrosty obrotów nakręcane promocjami. Promocja „Wielosztuki”, w ramach której klienci mogą nabywać kilka produktów w niższych cenach, przełożyła się na wzrost obrotów o 20 proc. Franczyzodawca liczy, że równie korzystny okaże się nowy program lojalnościowy.
- Nasze kupony rabatowe pozwolą zaoszczędzić na codziennych zakupach. Program lojalnościowy wspiera specjalnie przygotowana aplikacja na urządzenia mobilne - mówi Przemysław Kijewski, dyrektor strategii i marketingu Żabka Polska.

Klienci sklepu Żabka przy kasie.

Agent prowadzący punkt Żabki sprzedaje produkty w zamian za wynagrodzenie prowizyjne, uzależnione od wysokości obrotu.

Akcje promocyjne wspomaga intensywna reklama. W trzecim kwartale 2014 Żabka znalazła się wśród sieci przeznaczających największe środki na reklamę w telewizji. Więcej na ten cel wydają tylko Lidl i Biedronka. Freshmarket jest na piątym miejscu.

Wraz ze wzrostem liczby lokalizacji rośnie także liczba ajentów prowadzących sklepy ajentów. Obecnie Żabka poszukuje ich szczególnie na Pomorzu, w województwie mazowieckim oraz śląskim.
- Podstawowymi warunkami, jakie muszą spełnić kandydaci, to gotowość do prowadzenia własnej działalności gospodarczej, zdolność kierowania zespołem pracowników oraz umiejętność efektywnej komunikacji. Dodatkowym atutem branym pod uwagę podczas procesu rekrutacji jest także doświadczenie w handlu. komentuje Artur Szymoniak, dyrektor Departamentu Personalnego, Żabka Polska.

Prowadzenie własnego sklepu Żabka bądź Freshmarket opiera się na współpracy agencyjnej. Agent prowadzący dany punkt sprzedaje produkty w zamian za wynagrodzenie, uzależnione od wysokości obrotu. Towary pozostają własnością spółki i to ona decyduje w pełni o asortymencie, wielkości zaopatrzenia i cenach sprzedaży.

Małe sklepy spożywcze na fali wznoszącej

Na wyniki Żabki warto też spojrzeć z perspektywy całego rynku. Do tej pory słychać było opinie o dominacji dyskontów i coraz trudniejszej pozycji osiedlowych „spożywczaków”. Dziś te drugie są na fali wznoszącej, a dyskonty  złapały zadyszkę. Ich lider - Biedronka - z kwartału na kwartał notuje coraz niższe zyski. Zdaniem Macieja Ptaszyńskiego, dyrektora generalnego Polskiej Izby Handlu, taki stan rzeczy jest efektem coraz mocniejszej integracji handlu. 
- Tworzenie grup zakupowych, rozwój systemów franczyzowych oraz integracja wokół dystrybucji zaczyna przynosić rezultaty. Działania zmierzające do stworzenia coraz silniejszej pozycji zakupowej handlu detalicznego wobec dostawców pozwalają na osiąganie coraz lepszych cen detalicznych – tłumaczy ekspert.

Do niedawna najniższe ceny były wyłączną domeną dyskontów. Tymczasem rankingi branżowe coraz częściej pokazują, że dyskonty niekoniecznie są zawsze najtańsze. A małe sklepy mają szereg konkurencyjnych atutów, jak bliskość i dostępność, a także wysoką jakość oferowanych produktów czy szeroki asortyment. Z drugiej strony mówienie o kryzysie dyskontów może być przedwczesne.
- Spadki zysków w Biedronce trudno komentować w perspektywie krótkookresowej. Aby właściwie ocenić sytuację należy wziąć pod uwagę poczynione przez nią w ostatnim okresie inwestycje i czas niezbędny na zwrot z nich. Warto wstrzymać się z ocenami i obserwować dalszy rozwój tej sieci – twierdzi Maciej Ptaszyński.
(gum)