15.09.2009

Jak zarobić na przetargach ONZ

Pod koniec września startują w MSZ seminaria informacyjne dotyczące zamówień publicznych ONZ. Termin zgłoszeń na szkolenia wprawdzie minął, ale nie znaczy to, że nie biorące w nich udziału firmy nie skorzystają na przetargach. Gra jest warta świeczki, bo organizacja ma do wydania ok. 6 mld dolarów.

W 2008 r. wartość polskiego rynku zamówień publicznych wyniosła 109,5 mld złotych. Rynek się powiększa, ale w porównaniu z wartością zamówień w krajach Unii (ponad 1,9 mld euro), Polska stanowi skromny odsetek. Nie dziwne, skoro prawo zamówień publicznych w Polsce wciąż jest niedoskonałe, a procedury trwają miesiącami.

Gra jest warta świeczki, bo ONZ ma do wydania ok. 6 mld dolarów.

Negatywne doświadczenia z rodzimego podwórka niekoniecznie muszą powtórzyć się w przypadku przetargów międzynarodowych. Panuje powszechne przekonanie, że udział w nich jest siłą rzeczy procesem bardziej skomplikowanym niż ofertowa rywalizacja w kraju. Jest to nieuzasadnione, ponieważ procedury nie są trudniejsze niż polskie. Dodatkowo muszą być standardowe dla wszystkich potencjalnych uczestników, co czyni je bardziej przejrzystymi.

Niewiele polskich przedsiębiorstw decyduje się jednak na udział w przetargach ONZ. Jeszcze przed dwoma tygodniami jedynie 20 spośród rodzimych firm było zarejestrowanych jako dostawcy Organizacji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych obawiało się, że specjalnie organizowane przez nie seminaria ułatwiające firmom poruszanie się w ONZ-owskim systemie zamówień podobnie jak w zeszłym roku nie dojdą do skutku. Szkolenia miały ruszyć przy minimum 25 zgłoszeniach, jednak nawet takiej liczby nie uzyskano. W tym roku dopiero na kilka dni przed końcem okresu zgłoszeniowego Ministerstwo uzyskało wystarczająco dużo wniosków.

- Przyczyną tak niewielkiego zainteresowania przedsiębiorstw jest brak informacji – uważa Witold Michałek, ekspert gospodarczy Business Center Club. - To system zawodzi. Rząd nie pracuje nad poprawą infrastruktury, która odpowiadałaby za przekazywanie takich wiadomości przedsiębiorcom. Istnieją komórki takie jak choćby PAIiIZ czy PARP, ale one mają zupełnie inne zadania. Nie ma obecnie agencji, która powszechnie informowałaby o takich przetargach.

ONZ i powiązane z organizacją agencje najczęściej ogłaszają przetargi m.in. dla dostawców żywności, lekarstw, pojazdów, sprzętu telekomunikacyjnego i komputerowego, produktów rolniczych i gospodarstwa domowego. Przetargi dotyczą też usług związanych są z ochroną, transportem, drukowaniem, konsultingiem i budownictwem.

Brak zgłoszenia na seminarium MSZ nie oznacza oczywiście, że firma traci szansę na udział w przetargach. Samodzielnej, bezpłatnej rejestracji można dokonać na stronie www.ungm.org. Rejestracja umieszcza automatycznie w bazie danych aktywnych i potencjalnych dostawców, która jest dostępna dla personelu ONZ i Banku Światowego.

Przetargi przebiegają w zróżnicowany sposób, w zależności od kwoty zamówień. Do 30 tys. dolarów firmę wybiera osoba odpowiedzialna za przetarg po stronie ONZ. Selekcja następuje z 3 uprzednio wybranych dostawców. Przetargi w przedziale 30-100 tys. dolarów odbywają w ramach większej grupy przedsiębiorstw (zazwyczaj z krajów rozwijających się, bądź pochodzących z kraju, w którym realizowana będzie inwestycja), które otrzymują zaproszenie do udziału w przetargu. Powyżej 100 tys. dolarów - udział w konkursie biorą firmy z całego świata. Podstawowym kryterium wyboru jest cena, ale decydują również terminy dostawy oraz kwalifikacje firmy.

(gum)