02.07.2010

Gdzie ta myjnia wymarzona w snach?

Od ponad roku firma Carwash Investment zachęca potencjalnych franczyzobiorców do otwierania myjni. Na razie cały biznes sprowadza się do podpisywania kolejnych umów i pobierania kaucji, bo jak dotąd w sieci nie działa ani jedna myjnia.

Sieć partnerska firmy Carwash Investment powstała w maju 2009 roku. Już po dwóch miesiącach firma dumnie donosiła, że podpisała umowy z 25 partnerami, a kolejnych 300 potencjalnych franczyzobiorców zastanawiało się nad przystąpieniem do sieci. Następne miesiące przynosiły informacje o ciągle rosnącej liczbie podpisanych umów, których na koniec roku miało być 60. W komunikatach nie było jednak ani słowa o otwarciu jakiejkolwiek myjni czy chociażby wzmianki o rozpoczęciu ich budowy.

Wizualizacja Turbo Myjni.

We wrześniu 2009 firma chwaliła się podpisaniem umów partnerskich z sieciami hipermarketów E. Leclerc i Polomarket. Do końca 2010 roku miało powstać osiem trzystanowiskowych myjni czynnych przez całą dobę, a to miał być dopiero początek współpracy.

Aby pozyskać dodatkowe fundusze na rozwój sieci, w październiku powstał Program Inwestycyjny Carwash Investment, który umożliwiał zakup udziałów w myjniach bezdotykowych. Program był skierowany do osób prywatnych oraz do firm, które chciały zainwestować co najmniej 50 tys. zł. Do inwestycji zachęcić miało wysokie oprocentowanie, 16 proc. w skali roku, oraz dodatkowe premie. Według szacunków Carwash Investment, po zakończeniu pięcioletniej umowy inwestor mógł liczyć na zysk, którego wielkość byłaby równowartością wkładu początkowego.

Carwash Investment zapowiadało, że do końca 2010 roku w sieci będzie działać 150 myjni. Budowa 20 Turbo Myjni, bo pod taką marką mają funkcjonować placówki zarządzane przez CWI, powinna ruszyć w pierwszych tygodniach 2010 roku, tak przynajmniej twierdzili przedstawiciele firmy. Dziś, chociaż minęła już połowa roku, nie działa ani jedna myjnia. Co więcej, nie zostały nawet rozpoczęte prace budowlane, a prezes zarządu firmy, Adrian Grandke po raz kolejny zapowiada, że budowa rozpocznie się w ciągu kilku tygodni, i chwali się kolejnymi sukcesami.
- Dotąd w Programie Inwestycyjnym Carwash Investment, który pozwala każdemu na inwestycję w wybraną grupę myjni, zebranych zostało niemal 11 mln zł. W Programie Partnerskim Carwash Investment rozpoczną się budowy własnej myjni dla 20 inwestorów. Proces związany z uzyskaniem ostatnich pozwoleń na budowę jest w finalnej fazie i jesteśmy niemal pewni, że w ciągu najbliższych kilku tygodni rozpoczniemy pierwsze budowy - mówi Adrian Grandke, prezes Carwash Investment.

Nabici w myjnię?

Te zapewnienia nie przemawiają jednak do części franczyzobiorców, którzy od kilku miesięcy coraz głośniej narzekają na opieszałość firmy, a czasem kierują pod jej adresem poważniejsze zarzuty. Jeden z niedoszłych franczyzobiorców tak opisuje swoją przygodę z Carwash Investment.

- Na początku oferta CWI wydała mi się bardzo ciekawa. Wcześniej próbowałem otworzyć myjnię na własną rękę, ale nie mogłem znaleźć w swojej okolicy właściwej lokalizacji. Carwash Investment z gotowymi lokalizacjami wydawało się właściwym partnerem. We wrześniu 2009 roku podpisałem umowę o współpracy, a ponieważ działka na której miała stanąć moja myjnia, miała podobno już wszystkie niezbędne pozwolenia potrzebne do rozpoczęcia budowy, zażądano ode mnie 25 tys. zł kaucji. Ponieważ nie dysponowałem pełną kwotą inwestycji, franczyzodawca przedstawił mi ofertę kredytową, którą jemu z kolei zaproponowało PKO BP. Jak mówili przedstawiciele firmy, na kredyt mogły liczyć nawet osoby, które wcześniej nie otrzymały kredytów inwestycyjnych − mówi nasz rozmówca. − Wszystkie formalności związane z przejęciem zarezerwowanej przeze mnie działki i przygotowaniami do budowy miały zakończyć się w październiku. Niestety tak się nie stało. Proces pozyskiwania lokalizacji przedłużał się, więc postanowiłem porównać oferty innych firm sprzedających myjnie i okazało się, że można je kupić za dużo mniejsze pieniądze, niż życzy sobie CWI − wyjaśnia. − Na początku grudnia 2009 przedstawiciele CWI skontaktowali się ze mną i poinformowali, że aby dalej z nimi współpracować, muszę wpłacić na ich konto wymagany wkład własny, czyli 110 tys. zł. Oczywiście, sprawy formalne dotyczące działki nie były jeszcze załatwione. Doszedłem do wniosku, że współpraca z CWI staje się zbyt „skomplikowana” i wysłałem do nich zawiadomienie o rezygnacji. W tym momencie zaczęły się kłopoty. W myśl umowy o współpracy kaucja powinna wpłynąć na moje konto po 14 dniach od otrzymania przez nich  rezygnacji. Oczywiście, nie wpłynęła − dodaje. − W CWI dowiedziałem się, że osoby odpowiedzialne za sprawy finansowe pojawią się w firmie dopiero na początku stycznia 2010 roku. Gdy zadzwoniłem do Carwash Investment w wyznaczonym terminie, okazało się, że jedyną osobą decyzyjną jest prezes zarządu, Adrian Grandke, z którym w żaden sposób nie mogłem się skontaktować. Odsyłano mnie od działu do działu. Ostatecznie po wysłaniu kilkunastu e-maili i wykonaniu kilkudziesięciu telefonów oraz po wysłaniu wezwania do zapłaty pod koniec stycznia przelano mi pieniądze.

To tylko jeden z wielu głosów opisujących współpracę i program partnerski Carwash Investment, większość z nich utrzymana jest w podobnym tonie. Fora internetowe aż kipią od negatywnych komentarzy o działaniach firmy. Ich użytkownicy krytykują nierealne prognozy zysków i kosztów, jakie trzeba ponieść, prowadząc myjnię. Piszą, że firma sprzedała umowy na myjnie zlokalizowane na terenach niebędących jej własnością. Odwołują się również do listy opublikowanej przez KNF, na której znajdują się podmioty nieposiadające zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem. Na tej liście w zakładce „ostrzeżenia publiczne“ (www.knf.gov.pl) jest również Carwash Investment. Najpoważniejszy zarzut internautów brzmi: Carwash Investment to piramida finansowa.

Jednego, czego firmie Carwash Investment nie można odmówić, to dobego PR. Informacje o kolejnych wdrażanych projektach i niesamowitym wprost zainteresowaniu ofertą firmy pojawiały się na największych portalach ekonomicznych i w dodatkach branżowych do gazet. Dobra opinia to jednak nie wszystko, bo dla inwestorów liczą się przede wszystkim wyniki, a tych jak dotąd firma Carwash Investment nie ma.

Magdalena Krocz


Komentarz

Po publikacji otrzymaliśmy wyjaśnienia zainteresowanej firmy i informację z Komisji Nadzoru Finansowego.

Carwash Investment poinformował, że pierwsze Turbo Myjnie już działają w Koninie i w Rawiczu. Nie są to co prawda placówki w całości przygotowane przez CWI, ale zgodnie z zapewnieniami firmy, te myjnie już pracują na zyski uczestników Programu Inwestycyjnego.

Carwash Investment przesłał również dodatkowe wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania Programu Inwestycyjnego. Według firmy jego celem jest umożliwienie inwestycji w myjnie osobom niedysponującym środkami wystarczającymi do uruchomienia myjni we franczyzie. Środki uzyskane w ten sposób są inwestowane w myjnie, które już funkcjonują, oraz w placówki, które są w trakcie realizacji.

Zabezpieczeniem kapitału inwestorów jest ustanowienie zastawu rejestrowego oraz hipoteki na nieruchomości oraz działającej myjni. Do czasu wybudowania myjni zabezpieczenie kapitału stanowi rachunek powierniczy. Środki na wypłatę będą pochodziły z przychodów wypracowanych przez konkretne myjnie. Niezależnie od przychodów, jakie przynoszą myjnie, spółka dysponuje również własnym kapitałem inwestycyjnym – napisał w wyjaśnieniach Adrian Grandke, prezes Carwash Investment. – Minimalny okres inwestycji to dwa lata, a pieniądze można wycofać w każdym momencie, na warunkach zgodnych z OWU.

Firma tłumaczyła się również z obecności na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, na której umieszczone są podmioty nieposiadające zezwolenia Komisji na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem.

- Zakładamy, że Carwash Investment znalazł się na liście KNF jedynie w wyniku analizy materiałów reklamowych, jakie znajdowały się na naszej stronie internetowej. Materiały te wskazywały na przykład, że inwestycja w myjnie w Programie Inwestycyjnym CWI to dobra alternatywa dla lokat bankowych. Należy natomiast pamiętać, że współpraca z naszymi kontrahentami oparta jest na indywidualnych umowach, które w naszej opinii wykluczają wszelką działalność naruszającą prawo bankowe – tłumaczy w liście do redakcji Adrian Grandke.

Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała nas, że sprawa Carwash Investment została skierowana do Prokuratury Rejonowej Katowice Zachód. Jest podejrzenie, że CWI złamało artykuł 171 ustęp 1 ustawy Prawo Bankowe, który brzmi: "Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 5 000 000 złotych i karze pozbawienia wolności do lat 3".

Redakcja