Artur Kołecki, dyrektor ds. rozwoju gabinetów kosmetycznych Yasumi.
Poniedziałek
16.05.2011
O rozwoju sieci poprzez franczyzę opowiada Artur Kołecki, dyrektor ds. rozwoju gabinetów kosmetycznych Yasumi.
 

Jakie nadzieje odnośnie budowania pozycji marki wiążecie Państwo z nadchodzącym rokiem?
Nadzieje mamy duże. Nasze projekty cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów, a lista naszych partnerów stale się powiększa. Przewidujemy dalszy rozwój i ufamy, że dzięki naszym działaniom sieć gabinetów Yasumi będzie się nadal rozrastać.

Jakie korzyści daje Yasumi rozwój przez franczyzę?
Dobrze prowadzony projekt franczyzowy pomaga w poszukiwaniu nowych technologii i ułatwia wdrażanie pomysłów w życie. Przede wszystkim dzięki franczyzie nasza marka cały czas się rozwija, a tempo pojawiania się kolejnych placówek wzrasta, co nas niezmiernie cieszy. Łącznie grupa Yasumi to ponad 70 gabinetów w całej Polsce. Na chwilą obecną mamy podpisanych kilkanaście kolejnych umów, co rokuje dalszym wskaźnikiem wzrostu i dobrym wynikiem finansowym.

Ile trzeba zainwestować w otwarcie własnego punktu?
Wypracowaliśmy trzy zasadnicze formy współpracy, oparte na modelu franczyzowym oraz partnerskim. Yasumi epil, Yasumi Slim oraz Yasumi Instytut Urody to różne koncepty sieci, w których otwarcie trzeba zainwestować kolejno 76, 81 i 200 tys. zł. Koncepty różnią się oferowanymi usługami i zabiegami. Do tego trzeba doliczyć koszty adaptacyjne lokalu, które są zależne od wymogów naszych jak i sanepidu.

Rozmawiał (boa)