18.04.2012

Kosmetyczka i fryzjer w zespole

Firma AM Uroda próbuje sił we franczyzie. Kluczem do sukcesu jest kilka usług w jednym salonie urody.

Agata Murowicka, twórczyni marki AM Uroda, zdecydowała się na własny biznes, bo praca naukowa nie pozwalała jej pogodzić pasji zawodowej z codziennymi obowiązkami domowymi.
- Moja praca doktorska dotyczyła zagadnienia z dziedziny histologii oraz cytologii. Nabyta w tej dziedzinie wiedza pozwoliła mi na swobodne poruszanie się w różnych zagadnieniach kosmetologii pielęgnacyjnej i medycznej oraz na świadome przygotowanie specjalistycznej oferty zabiegowej w moim salonie – wspomina Agata Murowicka.

Wnętrz salonu kosmetycznego AM Uroda

Aby przystąpić do sieci pod szyldem AM Uroda, trzeba zainwestować od 50 do 100 tys. zł.

Dziś nie ma wątpliwości, że otwarcie własnego salonu kosmetycznego było strzałem w dziesiątkę. Punkt powstał we Wrocławiu i mimo lokalizacji daleko od centrum i głównych arterii komunikacyjnych miasta w ciągu kilku miesięcy zdobył sporą grupę stałych klientów. Wielu z nich pytało właścicielkę, czy AM Uroda to salon sieciowy. Między innymi dlatego właścicielka zdecydowała się wejść we franczyzę.

- Obroty salonu satysfakcjonują mnie i są porównywalne do tych, które osiągają punkty działające na rynku od wielu lat. Uważam, że dobrze przygotowane logo oraz nazwa, konsekwentnie wykorzystywane w kontekście promocji firmy stanowią klucz do stworzenia rozpoznawalnej marki – twierdzi Murowicka.

Według Murowickiej kluczem do sukcesu salonu kosmetycznego jest wysoka jakość usługi i odpowiednio dobrany personel. Dzięki nim można sukcesywnie rozszerzać ofertę.

- W chwili obecnej w moim salonie głównym źródłem dochodu są zabiegi pielęgnacyjne na ciało i twarz. Jednak większość naszych klientów narzeka na ciągły brak czasu. Wygodniej jest w jednym miejscu zrobić manicure, hennę oraz uczesać włosy, niż jechać w dwa różne miejsca i tracić czas na dojazdy i korki miejskie. Dlatego też wprowadziliśmy do naszej oferty kompleksową stylizację ślubną oraz pakiety tzw. wyjściowe. Mamy informację zwrotną od klientów, że jest to szalenie wygodne – przyznaje Murowicka.

Aby przystąpić do sieci pod szyldem AM Uroda, trzeba zainwestować od 50 do 100 tys. zł. Kwota umożliwia utworzenie dwóch stanowisk fryzjerskich, dwóch stanowisk kosmetycznych na twarz i ciało oraz jednego stanowiska pedicure i manicure.

- Obrót w wysokości 36-40 tys. zł jest jak najbardziej realny do wypracowania przy wyżej wymienionej konfiguracji stanowisk. Część, jaka zostaje dla właściciela jest zależna od warunków wynagrodzeń pracowników, kosztów eksploatacji i polityki salonu - mówi Agata Murowicka.

(gum)