08.03.2015

Intermarché ma asa w rękawie

Franczyzobiorcy prowadzący supermarkety zwiększają zyski dzięki własnej produkcji wędlin i kiełbas.

Według danych GUS z 2013 roku co czwartą złotówkę Polacy wydają na jedzenie. I chociaż restauratorzy chwalą się rosnącymi wydatkami stołujących się na mieście, to ten trend dotyczy głównie dużych miast. W mniejszych miastach wyjście do restauracji ma charakter odświętny. Potwierdza to wynik raportu „Polska na talerzu" wykonanego przez TNS OBOP na zlecenie Makro Cash & Carry. Okazało się, że ponad połowa mieszkańców małych miasteczek w ogóle nie jada poza domem. W miastach powyżej 500 tys. mieszkańców lokale gastronomiczne szerokim łukiem omija co trzeci respondent.

Wydatki Polaków na jedzenie Fot. Źródło: MFW, World Economi Outlook Database, PMR, GFK Polonia

Ponad połowę budżetu przeznaczonego na jedzenie Polacy wydają w supermarketach. Małe sklepy tracą na popularności.

Obecne głównie w średniej wielkości miastach (20-70 tys. mieszkańców) supermarkety Intermarché stawiają od kilku lat na wędliny wyrabiane na miejscu. W przeciwieństwie do większość sklepów spożywczych, Intermarche samo zajmuje się produkcją. Konkurencja najczęściej zamawia surowe mięso, naszpikowane konserwantami po ówczesnej obróbce, a dopiero później je wędzi. Natomiast supermarkety Grupy Muszkieterów kupują półtusze, np. wypatroszone świniaki i cielęta, które pracownicy na miejscu porcjują i wędzą. W tym celu właściciel każdego sklepu zatrudnia specjalistów, w tym masarzy. Zajmują się oni rozbiórką mięsa, ich wędzeniem, piklowaniem, a wszystko w oparciu o tradycyjne receptury. Grupa Muszkieterów raz w roku organizuje konkurs na najlepsze wyroby swoich franczyzowych supermarketów. W tegorocznej edycji wyróżnione zostały m.in. sklepy w Strzegomiu, Słupsku i Szczecinku. Produkty były oceniane w trzech kategoriach: kiełbasa, szynka i wędzonki oraz parówki. 
- To już trzecia już edycja konkursu Kryształowy Tasak. Zgłoszono łącznie ponad 130 produktów, które oceniane były przez ekspertów podczas dwudniowej degustacji – mówi Krzysztof Waligórski, prezes Dyrekcji Handlowej sieci Intermarché.

Aby jeszcze bardziej zachęcić klientów do zakupów świeżych produktów, a następnie samodzielnego przygotowania posiłków, Grupa Muszkieterów wdrożyła projekt Atelier Intermarché. Zainaugurowała go gala, którą uświetnił Michel Roth, były szef restauracji prestiżowego hotelu Ritz w Paryżu, a także posiadacz gwiazdek Michelin. W spotkaniu wzięli także udział m.in. Wojciech Amaro, Magda Gessler, Michel Moran i Robert Sowa. Francuski kucharz został twarzą Atelier Intermarche, które dla klientów będzie stanowiło zbiór przepisów publikowanych na specjalnej stronie internetowej. Na podobnej zasadzie działa kampania reklamowa Lidla z udziałem Pascala Brodnickiego i Karola Okrasy.
- Michel Roth zaprasza do odkrywania polskiej kuchni na nowo. Mistrz odsłoni wyróżniki sieci Intermarché, do których bezsprzecznie należą przygotowywane w miejscu sprzedaży produkty, zgodnie z ideą „sami przygotowujemy to, co sprzedajemy” – wyjaśnia Patrick Renault, prezes Grupy Muszkieterów w Polsce.

Michel Ritz, Patrick Renault, Magda Gessler, Michel Moran

W gali inaugurującej projekt Atelier Intermarche wzięli udział m.in. (od lewej) Michel Roth, Patrick Renault, Michel Moran i Magda Gessler.

Intermarché to sieć sklepów spożywczych, która obok marketów typu „dom i ogród” Bricomarché należy do Grupy Muszkieterów. Franczyzobiorcy Intermarché mają także możliwość uruchomienia obok supermarketu stacji paliw. Dzięki temu właściciele zysków zarabiają także po zamknięciu sklepu, ponieważ stacje posiadają także asortyment spożywczy. Na taką szerszą formę współpracy zdecydowało się już 50 przedsiębiorców. Zdaniem Krzysztofa Waligórskiego liczba stacji może wzrosnąć nawet do 140 stacji.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0