14.04.2015

Z urzędu do własnej firmy

Po dziewięciu latach pracy w urzędzie Jarosław Celban postanowił przejść na swoje. Dziś prowadzi hurtownię materiałów budowlanych, biuro projektowe i sklep marki Dobre Dla Domu.

Marka DDD Dobre Dla Domu liczy sobie blisko dziesięć lat. Pod szyldem firmy działają obecnie 52 sklepy, w tym 48 franczyzowych. Zgodnie z przyjętą strategią, sklepy DDD specjalizują się w ofercie podłóg, paneli, drzwi oraz akcesoriów do tych artykułów. Według przedstawicieli firmy to jeden z najważniejszych atutów DDD.

Jarosław Celban franczyzobiorca DDD Fot. DDD

Sklep DDD Jarosława Celbana ruszył w październiku 2014 roku w Lęborku. Po sześciu miesiącach jego właściciel jest zadowolony z obrotów, myśli nawet o otwarciu kolejnego sklepu.

W ubiegłym roku franczyzobiorcą firmy został Jarosław Celban, przedsiębiorca z Lęborka. Wcześniej był urzędnikiem samorządowym, zajmował się administrowaniem domami mieszkalnymi. Jak mówi, nie mieścił się w formule urzędniczej – wytrzymał dziewięć lat. Na pytanie, czy łatwo mu było zrezygnować ze stabilnego etatu, odpowiada:
 – Nie przesadzajmy z tą stabilnością. Ona zależy od wielu czynników, także od humoru przełożonego. Dla iluzorycznej stabilności nie warto znosić ograniczeń, jakie nakłada etat. Żaden przedsiębiorca tego nie wytrzyma. Dzisiaj sam się dziwię, że wytrzymałem na etacie tyle lat. Cenię sobie wolność, którą daje mi działalność gospodarcza, choć biznes wymaga więcej pracy. Tu wszystko zależy ode mnie – dodaje.

Jarosław Celban porzucił etat w 2012 roku. Ponieważ jest inżynierem budownictwa, postanowił zająć się budowlanką. Razem ze wspólnikiem otworzył hurtownię materiałów budowlanych, posiada biuro projektowe i zajmuje się nadzorem budowlanym. Wspólnik trzyma pieczę nad wykonawstwem, a on nad projektowaniem i nadzorami. Te działalności postanowili uzupełnić o materiały wykończeniowe – zdecydowali się na franczyzowy salon łazienek oraz DDD Dobre Dla Domu. Dziś zatrudniają łącznie 48 osób.

Sklep DDD Jarosława Celbana ruszył w październiku 2014 roku w Lęborku. Po sześciu miesiącach jego właściciel jest zadowolony z obrotów, myśli nawet o otwarciu kolejnego sklepu. Zaznacza jednak, że jest to branża, w której nie można bezczynnie czekać na klienta. Jarosław Celban prowadzi więc działania, których celem jest pozyskanie klientów indywidualnych i deweloperów.
 – Coraz rzadziej klient trafia do sklepu przypadkiem – mówi franczyzobiorca. – Znakomita większość klientów przychodzi do nas z polecenia lub w wyniku działań marketingowych. I to jest zadanie moje i moich ludzi. Samo nic się nie zrobi.

Franczyzobiorca DDD Dobre Dla Domu intensywnie rozwija też współpracę z architektami, bowiem ich rekomendacje to jeden ze sposobów przyciągnięcia klientów do sklepów DDD. Firma wypracowała system współpracy z tą grupą zawodową – w sklepach powstały strefy architektów, na portalu firmy projektanci mają do dyspozycji profesjonalne narzędzia ułatwiające im pracę. DDD posiada również opracowane warunki motywujące tę grupę zawodową do korzystania z rozwiązań dostępnych w naszych sklepach. Wymaga to ciągłej obserwacji rynku i wprowadzania do oferty nowinek oraz produktów z wyższej półki, ale, jak mówi franczyzobiorca firmy, to się opłaca.

Jarosław Celban nie narzeka na rynek wykończenia i wyposażenia wnętrz – jest przekonany, że będzie on systematycznie rósł. Mówi też, że dzisiaj w każdej branży jest konkurencja, a rolą przedsiębiorcy jest dbanie o jakość, dobrą cenę oraz nieustanne pozyskiwanie klientów.  

Dla największych sklepów otwieranych w dużych miastach kwota inwestycji w salon DDD Dobre Dla Domu przekracza 100 tys. zł netto. Format dla mniejszych miast to wydatek ok. 80 tys. zł netto. Według przeprowadzonej przez centralę symulacji dla sklepu o powierzchni ok. 300 m2, największą część inwestycji pochłania zakup towaru (ok. 56 tys. zł). Opłata wstępna to wydatek 1 tys. zł. Koszty inwestycyjne to kwota ok. 25 tys. zł, w skład której wchodzą: ekspozycja drzwi, adaptacja (5 tys. zł), zakup wózka paletowego, sprzętu IT, telefonu, drukarek (komputerowej i fiskalnej). Kosztem partnera będzie również współfinansowanie kampanii marketingowej na otwarcie sklepu (1-7 tys. zł). To wydatek tym bardziej opłacalny, że centrala firmy dokłada równowartość kwoty zainwestowanej przez partnera.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Marcin Kaleta

doradca we franczyzie
Napisz do autora