03.07.2012

Start-up na tropie firmowego konta

Bez rachunku bankowego trudno dziś myśleć o prowadzeniu nowoczesnej działalności gospodarczej. Czym kierować się przy wyborze konta?

Obroty za free
Dla start-upów podstawowym kryterium w większości przypadków jest zwykle koszt prowadzenia rachunku. Należy zwrócić uwagę, że nawet jeśli samo prowadzenie konta jest darmowe, to często przedsiębiorcy muszą ponieść cały szereg kosztów związanych z poszczególnymi czynnościami wykonywanymi za jego pośrednictwem. W zależności od banku, zapłacimy m.in. za wyrobienie i utrzymanie karty, ustanowienie stałych przelewów do innych banków czy wypłaty z obcych bankomatów. Z ankiety firmy Tax Care wynika, że rozbieżności w poziomach tych opłat są bardzo wysokie – sięgają nawet kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Konta, za które przedsiębiorcy rzeczywiście nie zapłacą, dostępne są obecnie w Idea Banku, Deutsche Banku i Meritum Banku.

Rysunek bank

Konta firmowe z debetami dla start-upów oferuje obecnie pięć banków - Inteligo, mBank, Getin Noble Bank, Multibank i PKO BP.

Z debetem na starcie
Z punktu widzenia nowo założonej firmy istotne są również wszelkie zapasowe źródła finansowania, które dałyby właścicielom komfort rozwijania biznesu w pierwszych, newralgicznych miesiącach. Jednym z nich może okazać się debet na koncie firmowym. Choć nie stanowi on taniego sposobu pozyskiwania środków pieniężnych, to w przypadku start-upów może okazać się niecenioną „poduszką finansową”. Oprocentowanie linii debetowych dla nowych firm sięga nawet 22 proc., a kwoty dostępne za ich pośrednictwem wahają się pomiędzy tysiącem a kilkunastoma tysiącami złotych. Ich wysokość zależy od rynkowego stażu, jakim młoda firma może się już pochwalić. Oferta kont firmowych z debetami dla nowych biznesów pozostaje jednak uboga. Tego rodzaju rozwiązanie proponuje start-upom zaledwie pięć banków – Inteligo, mBank, Getin Noble Bank, Multibank i PKO BP.

Po pierwszych zyskach
Kiedy w prężnie rozwijającym się biznesie pojawią się pierwsze zyski, warto będzie też rozważyć bankową ofertę dotyczącą zarządzania płynnością w firmie. Do najpopularniejszych sposobów na pomnażanie wolnych środków należą lokaty o różnym terminie zapadalności – od najkrótszych, tzw. overnightów, na które pieniądze trafiają na kilkanaście godzin, do tych kilkumiesięcznych, czy nawet kilkuletnich.

- Przedsiębiorcy chętnie wybierają lokaty, ze względu na zyskiwaną dzięki nim ochronę kapitału. Lokaty do wysokości 100 tys. euro (a konkretnie ich równowartość w złotych) są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Dlatego firmy często dzielą przekraczające tę kwotę nadwyżki i umieszczają je w różnych bankach – tłumaczy Katarzyna Stańczuk, Dyrektor Departamentu Sprzedaży Produktów Skarbowych w Alior Banku. - Do dyspozycji klientów pozostają usługi dealerów, czyli osób zawierających transakcje na rynku lokat międzybankowych. Za ich pośrednictwem można uzyskać dostęp do najlepszych w danym momencie ofert inwestycyjnych.

Nadwyżki finansowe można również pomnażać kupując skarbowe papiery dłużne, jak np. obligacje czy bony pieniężne, a także związane z nieco większym ryzykiem akcje. Z obserwacji Katarzyny Stańczuk wynika, że coraz większą popularnością cieszą się także lokaty dwuwalutowe.

- Polegają one na lokowaniu pewnej kwoty w złotówkach, która po osiągnięciu określonego kursu do danej obcej waluty, zostaje na nią przewalutowana. To korzystna oferta dla importerów i eksporterów, którzy rozliczają się w dewizach. Nawet jeśli rynek nie pozwoli im zarobić na zmianach kursów, to zyskują środki w obcej walucie, które i tak wcześniej czy później wykorzystają – wyjaśnia przedstawiciel Alior Banku.

Dla klientów chcących zainwestować w dłuższym horyzoncie czasu a jednocześnie oczekujących zdecydowanie wyższych rentowności niż na tradycyjnym depozycie, banki przygotowują m.in. Bankowe Certyfikaty Depozytowe.

- W Alior Banku są one dostosowywane do indywidualnych potrzeb klienta – oprocentowanie może być powiązane z dowolnym indeksem, surowcem bądź parą walutową, a co najistotniejsze istnieje możliwość całkowitej ochrony kapitału – dodaje Stańczuk.

(gum)