Jerzy Kryszak śmieje się za dobre pieniądze

Bardzo szanuję biznesmenów, szczególnie tych, którzy kariery zawodowe zaczynali od rozlewania czy wytwarzania produktów na sprzedaż w garażach, piwnicach. Później rozwozili je, a to dwudziestoletnią nyską, a to maluchem. A dziś zarządzają ogromnymi firmami wartymi wiele milionów. Chapeau bas.
Jerzy Kryszak, satyryk.
Wtorek
03.03.2015
Opowiadając żarty o prezesie firmy trzeba być podwójnie ostrożnym, wytknąć mu co najwyżej jakąś błahą sprawę, by pracownicy mogli śmiać się bez obaw o swoje posady – mówi Jerzy Kryszak, satyryk.
 

Myślał pan o otwarciu własnej firmy?
Tak, i to całkiem niedawno. Chciałem otworzyć restaurację.

Najbardziej popularny biznes wśród artystów.
Wiem, chociaż zupełnie tego nie rozumiem. Przecież to nie jest łatwy biznes. Ja od małego jestem przy kuchni, bo lubię. Od dziecka gotowałem, moi rodzice oboje pracowali, a ja byłem najmłodszy z rodzeństwa i pierwszy przychodziłem ze szkoły. Moim zadaniem było więc przygotowywanie obiadów dla rodziny. Pamiętam, że jak miałem siedem lat, a rodzice wyszli na sylwestra, to ja przez pół nocy robiłem pączki. Chciałem zrobić im niespodziankę. Przyzna pani, że to dość nietypowy sposób spędzania czasu przez chłopca w tym wieku.

Pewnie zaraz mi pan powie, że mało brakowało, żeby zamiast aktorem, satyrykiem został pan kucharzem.
Aż tak to może nie. Ale uwielbiam gotować. Uważam, że robię to świetnie (śmiech) i dlatego praktycznie nie jadam w restauracjach, bo uważam, że sam ugotuję smaczniejsze danie. Ale własną restaurację przez chwilę chciałem mieć! Tylko żeby to było możliwe, potrzebna jest zaufana załoga. W przeciwnym razie trzeba by w tej restauracji poniekąd zamieszkać. Musielibyśmy się z żoną podzielić obowiązkami, przez co nie widywalibyśmy się w ciągu dnia. A ja teraz przebywam z nią niemal 24 godziny na dobę i jest mi z tym najpiękniej na świecie. Planowaliśmy otworzyć restaurację, która w karcie menu będzie miała cztery główne pozycje plus dwie zupy. Niewiele dań, ale zawsze świeże. Przygotowywane na bieżąco, tuż po zamówienie złożonym przez klienta. Ale jak tak o tym myślę, to żebym był zadowolony z efektu,  musiałbym sam gotować. Ja nawet jak jestem we Włoszech to nie jem spaghetti, bo uważam, że moje jest nieporównywalnie lepsze (śmiech).

Skończyło się na marzeniach?
Posunęliśmy się krok dalej. Mieliśmy już nawet chałupkę na oku, w której chcieliśmy otworzyć restaurację. Przez tydzień rozważaliśmy wszystkie za i przeciw. Jak się w końcu zdecydowaliśmy, to okazało się, że ktoś nas ubiegł i obiekt został sprzedany. Uznaliśmy, że widocznie tak miało być, że własna restauracja nie jest nam jednak pisana.

Wyśmiewa się pan podczas swoich występów z biznesmenów? Czy nadal to przede wszystkim politycy są obiektem pana żartów?
Zależy co mi wpadnie w ręce. To nie jest tak, że siedzę przez trzy miesiące w domu i przygotowuję występy. Czerpię z otaczającego mnie świata, chociaż rzeczywiście jakoś tak jest, że to akurat politycy dostarczają mi więcej materiału do moich występów. Zresztą ja bardzo szanuję biznesmenów, szczególnie tych, którzy kariery zawodowe zaczynali od rozlewania czy wytwarzania produktów na sprzedaż w garażach, piwnicach. Później rozwozili je, a to dwudziestoletnią nyską, a to maluchem. A dziś zarządzają ogromnymi firmami wartymi wiele milionów. Chapeau bas. Oni nie wstydzą się tego jak zaczynali, swojej przeszłości, że niejednokrotnie było bardzo biedne. Owszem, teraz mają ogromne domy, jeżdżą drogimi samochodami, ale dlaczego nie? Przecież tych pieniędzy nie ukradli, tylko zarobili ciężką pracą, pomysłem. Franczyzobiorcy mają na wstępie jaśniejszą sytuację. Kupują licencję na biznes, otrzymują przepis na jego prowadzenie. Jeśli będą robić to starannie, powiedzie im się. Nie jest to może łatwe, ale prostsze.

Zna pan historię wielu polskich firm, bo występuje na ich jubileuszach. Zgaduję, że podczas takiego występu bez żartu o prezesie się nie obejdzie?
Szalenie lubię te występy: dowiadywać się o początkach firm, wysłuchiwać historii o tym, jak ktoś ryzykował ostatnie pieniądze, zastawił jedyny pokoik z kuchnią i się udało. Później z życiorysu firmy próbuję porobić kilka żartów, fantastycznie odbierają je pracownicy. Nie ze wszystkiego, czego się dowiem, żartuję. Są takie sprawy, których lepiej nie poruszać. Żart ma przecież rozbawić, pobudzić do refleksji albo przybliżyć miłe wspomnienia, a nie kogoś zranić. Przy żartach o prezesie trzeba być podwójnie ostrożnym, wytknąć mu jakąś błahą sprawę, by pracownicy mogli śmiać się bez obaw o swoje posady. (śmiech)

Rozmawiała Anna Smolińska

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 2/2015 miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".


PRZECZYTAJ ARTYKUŁY

Nie od razu firmę zbudowano /13.04.2018

– Budować umie wielu, ale dobrze zarządzać firmą deweloperską już nie. By być deweloperem, trzeba umieć pozyskiwać i uzdatniać ziemię. A to jest proces trwający wiele lat – mówi Jarosław Szanajca, założyciel i prezes Dom Development.

Najpierw satysfakcja, później kasa /06.03.2018

– Nigdy nie myślę najpierw o pieniądzach. Mogę robić tylko to, co sprawia mi przyjemność i czego nie musiałbym się później wstydzić. A zyski dopiero mogą z tego wynikać – mówi Radosław Majdan, były reprezentant Polski w piłce nożnej, twórca marki perfum Vabun.

Hardkorowy Koksu wyciska zyski z siłowni /01.02.2018

– Polacy chcieliby wyłożyć jak najmniej pieniędzy, ale zarobić dużo i szybko. A biznes trzeba planować na długo, żeby mieć z niego zyski i za 10, i za 20 lat – mówi HardKorowy Koksu, czyli Robert Burneika, kulturysta i właściciel siłowni Burneika Sports Gym.

Aktorka zarabia na czesaniu /02.01.2018

Czy kobieta, która skorzysta z usług salonu fryzjersko-kosmetycznego Bonjour Madame przemieni się z brzyduli w piękność? Tego przynajmniej chciałyby jego właścicielki, aktorka Julia Kamińska oraz jej wspólniczka Paulina Kałużyńska.

Michał Łotoszyński: Biznes wymaga działań /01.12.2017

Chyba nie ma branż, w których nie ma dziś okazji inwestycyjnych. Są trudniejsze i takie o większych barierach wejścia. Ale we wszystkich można odnieść sukces – przekonuje Michał Łotoszyński, prezes wypożyczalni samochodów 99rent.

ZOBACZ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW

POPULARNE NA FORUM

Siłownia

ciekawe wiadomości i strona 192.168 ll

11 wypowiedzi
ostatnia 25.04.2018
Faktoring a franczyza

Faktoring jest sposobem na uzyskanie dodatkowej gotówki-moim zdaniem lepsze to niz pakowanie się w kredyt. Niestety nie wiem czy mając juz franczyzę mozesz starać się o...

26 wypowiedzi
ostatnia 24.04.2018
Jaka reklama się opłaca?

Tradycyjna reklama jak baner czy plandeka zawsze się sprawdzi. My zamawialiśmy jedno i drugie od http://erka.gdansk.pl/plandeki/ i z obu rzeczy jesteśmy zadowoleni,...

200 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Tani biznes dla początkującego

Przy rozwijaniu swojego biznesu zdecydowanie dobrze jest wziąć pod uwagę fachową pomoc czyli firmę consultingową. My korzystaliśmy z usług...

80 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Własny biznes z małym kapitałem

Mały kapitał to nie problem. Problemy zaczynają się wtedy,gdy nie radzimy sobie w zarządzaniu. W takim przypadku należy zainteresować się...

227 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Oczaruj klienta

Świetny tekst! Bez tych wskazówek żaden sklep nie ma prawa bytu. Długo nikt nie wytrzyma. Dzisiejszym rynkiem rządzą klienci, więc trzeba przewidywać ich potrzeby....

1 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Żony milionerów też zarabiają

Today the weather is quite beautiful. I like this. It makes me comfortable and works better. But I tried my best and try to finish the contest with a fierce determination to...

4 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Pomysł na biznes - restauracja regionalna

Jak zawsze podstawą jest inwestycja w dobry sprzęt kuchenny i dobre produkty. Jeśli o wyposażenie chodzi to my większość rzeczy kupowaliśmy w hurcie w...

50 wypowiedzi
ostatnia 22.04.2018
zobacz więcej na forum