02.05.2017

Zarobić na wakacjach

Monika Wasilewska długo marzyła o własnym biurze podróży. Aż w końcu zdecydowała się na współpracę z siecią Wakacyjny Świat. Jak ją ocenia?

– Sama bardzo lubię podróżować – opowiada Monika Wasilewska. – A własne biuro podróży od dawna było moim marzeniem. Kiedy więc stało się tak, że odeszłam ze swojej poprzedniej pracy, postanowiłam wreszcie to marzenie zrealizować.
Nasza rozmówczyni przyznaje, że od razu pomyślała o przyłączeniu się do którejś z sieci. Wiedziała, że próba wystartowania w nowej branży na własną rękę byłaby raczej skazana na niepowodzenie.
– Po pierwsze rynek jest mocno nasycony. Po drugie niezrzeszonemu biuru, zwłaszcza dopiero raczkującemu, niełatwo jest nawiązać współpracę z touroperatorami – mówi franczyzobiorczyni.
Po analizie różnych opcji jej wybór padł na franczyzową ofertę sieci Wakacyjny Świat. W 2013 roku otworzyła w podwarszawskim Milanówku biuro Optimum Travel.
– Franczyzodawca wprowadził mnie w branżę, nauczył dosłownie wszystkiego – dodaje Monika Wasilewska. – Co ważne, zawsze mogłam i mogę zadzwonić, jeśli pojawi się jakiś problem.

Biuro Wakacyjny Świat Fot. Wakacyjny Świat

Przystąpienie do sieci Wakacyjny Świat nie wiąże się z dużymi kosztami. Nie ma opłaty wstępnej. Na starcie franczyzobiorca musi zainwestować w wewnętrzne i zewnętrzne obrandowanie placówki (np. kasetony lub tablice z nazwą).

Franczyza all inclusive

Do sieci Wakacyjny Świat mogą przyłączać się zarówno biura nowe, dopiero powstające, jak i te, które już od dawna funkcjonują na rynku. W tej chwili sieć zrzesza ich już 105, w miastach różnej wielkości.
– Oczywiście duże miasta, to od razu większa liczba potencjalnych klientów. Ale trzeba liczyć się też z większą konkurencją – podkreśla Jolanta Kołodziejczyk, wiceprezes zarządu Travel Network, właściciela sieci Wakacyjny Świat. – Z drugiej strony mniejsze miasto także może okazać się świetnym rynkiem. W swojej sieci mamy placówki, które bardzo dobrze radzą sobie nawet w kilkunastotysięcznych miejscowościach.
Przystąpienie do Wakacyjnego Świata nie wiąże się z dużymi kosztami. Nie ma opłaty wstępnej. Na starcie franczyzobiorca musi zainwestować w wewnętrzne i zewnętrzne obrandowanie placówki (np. kasetony lub tablice z nazwą). Jeśli biuro jest nowe, powinno od razu dostosować swoje wnętrze i wyposażenie do standardów sieci. Jeżeli natomiast mamy do czynienia z funkcjonującą już na rynku placówką, nie musi ona od razu zmieniać aranżacji, ale może zrobić to np. przy najbliższym remoncie. Opłata miesięczna wynosi 250 zł. Jeśli franczyzobiorca chce mieć własną stronę internetową, dodatkowo płaci 150 zł miesięcznie.
– W zamian dajemy naszym franczyzobiorcom niejako pakiet all inclusive dla biur podróży – mówi Jolanta Kołodziejczyk. – Po pierwsze to bardzo szeroka oferta turystyczna, aż 47 touroperatorów. Do tego wszelkie narzędzia sprzedażowe, systemy rezerwacyjne, najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, np. rozmowy on-line z klientem, przesyłanie ofert na smartfony. Zapewniamy również szeroki pakiet szkoleń, które organizujemy kilka razy w roku: ze znajomości produktu, technik sprzedaży, obsługi klienta, posługiwania się systemami rezerwacyjnymi itd. Wiele szkoleń ma wygodną formułę webinarów. Kolejnym naszym atutem jest silne wsparcie marketingowe.

Czas, by się rozkręcić

Monika Wasilewska przyznaje, że przez pierwszy rok budowała bazę klientów. Zainwestowała w marketing: ulotki, plakaty, bilbordy przy trasie Warszawa – Grodzisk. Podczas ulicznych promocji przechodnie dostawali gadżety firmowe i katalogi z ofertą. Po jakimś czasie biuro zmieniło lokalizację. Teraz mieści się w centrum miasta, przy dworcu PKP, co też pomaga w dotarciu do klientów – po prostu jest widoczne dla większej liczby osób.
– Milanówek to małe miasto, ale ma wielu zamożnych mieszkańców. Grupa klientów jest więc duża. Jednak trzeba zapracować na swoją wiarygodność, bo ludzie są ostrożni. Nie chcą powierzyć swoich pieniędzy komuś, kto za chwilę może zniknąć z rynku – mówi franczyzobiorczyni Wakacyjnego Świata. – Dzięki przystąpieniu do sieci w mojej ofercie znalazły się imprezy największych touroperatorów. Zadowoleni klienci zaczęli do mnie wracać i polecać mnie swoim znajomym. Teraz mam bardzo dużą dynamikę sprzedaży.