07.02.2005

Polski krem podbija Europę

Nasze kosmetyki wdzierają się na rynki zagraniczne.

Anglicy w swoich drogeriach kupują kremy do twarzy od Irena Eris, Hiszpanie - balsamy do opalania z łódzkiej Kolastyny, a alergicy z Niemiec - preparaty do pielęgnacji ciała z Oceanica.

Sprzedaliśmy zachodnim koncernom sektor bankowy, hutniczy oraz samochodowy. Jest jednak branża, która dzielnie daje odpór gigantom z Zachodu. To wytwórcy kosmetyków. Trzymają ok. 60 proc. krajowego rynku szacowanego corocznie na blisko 5-6 mld zł.

Przychody firm podobnie jak sprzedaż rosły w zeszłym roku jak na drożdżach po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Dla przykładu - od stycznia do października sprzedano w kraju ponad 37 mln kosmetyków do pielęgnacji twarzy. To jest o 10 proc. więcej niż dwa lata temu (dane AC Nielsen). Polskie firmy zaczęły patrzeć na zagraniczne rynki.

Eris u Bootsa

Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris przez ostatnie 12 miesięcy odnotowało wzrost eksportu o ponad 40 proc. Firma weszła ze swoimi produktami na pięć nowych rynków - do Wielkiej Brytanii, Czech, na Słowację, Węgry i Ukrainę.

Najbardziej spektakularny był pierwszy kontrakt. Eris podpisała porozumienie z największą angielską siecią drogeryjną Boots. Produkty polskiej spółki można kupić w blisko 200 brytyjskich sklepach.

Więcej: "Gazeta Wyborcza", 7 lutego, 2005r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0