Poleć stronę: Dom starców - biznes przemilczany
Adresat *
wpisz adres email odbiorcy
Nadawca *
wpisz adres email nadawcy
Wiadomość
możesz dopisać coś do wysyłanej wiadomości

15.05.2006

Dom starców - biznes przemilczany

Jeśli stawiasz na pieniądze, będziesz prowadził dom starców. Jeśli jesteś przedsiębiorcą z misją założysz dom opieki i poprowadzisz go zgodnie z sumieniem. Ale i tak Kościół zrobi to lepiej – napisał do nas czytelnik z Warszawy. Spojrzeliśmy na domy opieki z perspektywy zaangażowanego klienta.

Ten list to oskarżenie – pisze czytelnik. Mieszkam w stolicy 40 milionowego kraju, a jakość opieki dla starszych osób uwłacza ludzkiej godności tych osób i ich rodzin. Dlaczego tak się dzieje? Bo popyt przewyższa podaż. Takich ośrodków jest za mało i nie ma prawdziwej konkurencji. Wiele rodzin chce po prostu mieć swojego dziadka z głowy i nie zwraca uwagi na warunki. Ten biznes w 4/5 czasu trwania usługi jest poza kontrolą klientów, czyli dzieci oddających swoich starszych krewnych pod opiekę. Idealna sytuacja na łatwe zarabianie pieniędzy. Za moim rozgoryczeniem stoi moja własna historia.

Dom Opieki nad Świdrem

Dom opieki nad Świdrem

Państwowy dom opieki dla chorych na starczą demencję w znanej podwarszawskiej miejscowości: w pomieszczeniach śmierdzi, pacjenci podbierają sobie sztuczne szczęki, pielęgniarki zabierają pampersy bogatszym i chętnie przyjmują łapówki za przebranie pacjentów. Zawsze gdy przyjeżdżam, babcia i tak tonie w ekskrementach. Jej stan psychiczny drastycznie się pogarsza. Podawane leki pogarszają stan pacjentki. Zabieramy babcię ratując ją na pewno przed śmiercią. Płacimy za pampersy, niektóre leki i pielęgniarkom za zainteresowanie. Dodajmy, że ten dom-szpital jest finansowany ze składek zdrowotnych NFZ. Każdy z nas może kiedyś tam trafić. Wzajemnie pocieszamy się, że prywatnie będzie lepiej. W końcu każdemu biznesmenowi zależy na kliencie.

Prywatny dom opieki pod Warszawą: cena 1900 zł odstrasza, ale może jest tu dobra obsługa. Na pewno dobrze obsługiwane są dzieci przyszłych pacjentów: przestronny hol ze skórzana kanapą, bajery-rowery. Potem następuje pokaz domu. Za drzwiami blisko 100 pacjentów, mamy wrażenie ścisku. Na korytarzu pochód suwających nogami staruszków. Mija nas podekscytowany dziadek w samych majtkach. Nawet nikt go nie próbuje zatrzymać. Czujemy przykry zapach. Na razie miejsc nie ma. Jednak już po tygodniu prezes domu zaprasza nas z babcią. Może na miejsce po dziadku z korytarza? Odmawiamy.

Zakonny dom opieki w sercu Warszawy. Czysto, przyjaźnie, pierwsze miejsce, które przygnębia tylko widokiem mijającego życia, a nie warunkami socjalnymi. Siostry uczynne, dziewczęta z wolontariatu na poziomie: babcia wraca do zdrowia, zaczyna nawet z powrotem chodzić. Niestety, w domu nie ma wind, więc w końcu niedopilnowana przypadkowo łamie nogę. W domu jest drogo, trzeba płacić 1400 zł tak jak w prywatnym domu opieki. Płacimy, bo to pierwszy humanitarny ośrodek. Oszczędzamy na sobie. Po roku rezygnujemy, bo przestaje być nas stać.

Zakonny ośrodek z państwowa dotacją. W końcu udaje nam się znaleźć miejsce w kolejnym zakonnym domu opieki, tyle że mającym umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Babcia jest tu przyjęta wyłącznie za swoją emeryturę. 30% tej emerytury powinno w założeniu wrócić do babci, ale pieniądze pochłaniają dodatkowe leki. Każda rodzina się zgodzi na to po przejściach jak nasze. Jesteśmy w niebie. Dom otacza miły ogród. Siostry są miłe i uczynne tak samo jak poprzednio. Czysto i pachnąco. Zdarzają się wpadki: za wezwaną karetkę trzeba zapłacić mimo ubezpieczenia, ale i tak uważamy że to dobre miejsce.

Wreszcie, po 3 latach szukania i narażania zdrowia babci. W tej chwili Kościół oferuje jedyne godne miejsca na ostatnią drogę za życia. Niech ci, którzy go atakują, pamiętają, że też będą starzy.

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji

Smutny epilog

Skontaktowaliśmy się z firmą MEDI system Sp. zo.o. (www.medisystem.pl), aby zweryfikować informacje z listu i zadać dodatkowe pytania, które pokazałyby, czy nasz czytelnik nie przesadza. Chcieliśmy też dowiedzieć się, jakie są koszty uruchomienia i prowadzenia takiego biznesu, na jakie przychody - orientacyjnie - można liczyć, itp. Mail wysłaliśmy do dyrektora mgr Artura Złotowskiego we wrześniu. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. W grudniu zadzwoniliśmy ponownie, ale firma wyraźnie zaznaczyła, że nie jest zainteresowana tekstem o sobie. Jedyne, co udało nam się dowiedzieć to fakt silnego rozwoju: MEDI system buduje kolejny dom na 100 osób. To jedyna znana nam branża, która nie potrzebuje rozgłosu. Ale jeśli działa tak, jak opisał nam w liście czytelnik, to rozumiemy dlaczego...


Otwieramy opłacalny dom opieki
formalności i koszty

Zgodnie z Ustawą o zakładach opieki zdrowotnej sposób obsługi w takich placówkach musi uwzględniać stan zdrowia, sprawność fizyczną i indywidualne potrzeby starszych osób. Taki dom chcemy założyć. Jeśli będziemy pilnować kosztów, to nieszkodliwie dla klientów.

Prywatne domy opieki oferują usługi dopasowane do stanu zdrowia starszych osób. Jedne przystosowane są do opieki nad osobami obłożnie chorymi. Inne dla chodzących staruszków, ale na przykład cierpiących na demencję starczą, którym najbardziej potrzebne są wrażenia pobudzające umysł. Do takich domów można oddać staruszka na kilka dni (kiedy rodzina wyjeżdża na urlop) albo na dowolnie długi okres.

Prywatny dom opieki ma obowiązek zagwarantować swoim pacjentom całodobową opiekę. Musi zapewnić pomoc podczas mycia, ubierania, jedzenia lub fachową pielęgnację ciężko chorych. Domy pomocy musza załatwiać prywatne sprawy kuracjuszy (np. zakup dodatkowego ubrania czy książek).

Formalności trochę jest

Do prowadzenie działalności polegającej na całodobowej opiece nad starszymi i niepełnosprawnymi konieczne jest uzyskanie zezwolenia wojewody. Aby takie zezwolenie uzyskać, musimy przygotować ośrodek, tak aby spełniał określone w ustawie wymagania. Dokumenty składane u wojewody to:

  • wniosek o zezwolenie,
  • dokumenty potwierdzające tytuł prawny do nieruchomości, na której jest usytuowany dom,
  • koncepcję prowadzenia placówki,
  • informację o sposobie finansowania placówki i nie zaleganiu z płatnościami wobec urzędu skarbowego i składkami do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
  • informację z Krajowego Rejestru Karnego o niekaralności osoby, która będzie kierowała placówką, i zaświadczenie, że ze względu na stan zdrowia jest ona zdolna do prowadzenia placówki.
    Ponadto nasz ośrodek musi zaakceptować kontrola Sanepidu.

Inwestujemy w przeszłość

Największym kosztem jest wynajęcie domu na ośrodek lub zbudowanie własnego. Wtedy trzeba kupić też teren. W miastach raczej nie opłaca się kupować budynków, stad większość ośrodków jest lokalizowane na obrzeżach miast.

Do założenia domu, który mógłby przyjąć około 40 osób, potrzebny jest teren o powierzchni minimum 3-4 tys. m2, a metr ziemi kosztuje mniej więcej 40-60 USD w mniejszych miastach i 70-80 dol. w większych. Koszt kupna i budowy jest naprawdę wysoki, ale wtedy dom od razu będzie dostosowany do pensjonariuszy. Właściciele ośrodków najczęściej wynajmują domy, a tu cena waha się od 1 do 2 tys. dol. miesięcznie. Remont jest wtedy konieczny.

Dom opieki musi spełniać określone wymagania architektoniczne – budynek musi być wygodny dla osób niepełnosprawnych i starszych, w piętrowych domach musi być winda. W pokojach może jednocześnie mieszkać 3 osoby, a przy tym na osobę musi przypadać 6 m kw. Na każde pięć osób musi być zapewniona jedna łazienka, wszędzie muszą się znajdować uchwyty ułatwiające korzystanie z pokojów i zainstalowanych w nich urządzeń. Prowadzący ośrodek musi zapewnić pokój ogólny typu świetlicowego, jadalnię i miejsce na pralnię lub suszarnię.

Koszty można ciąć

Winda która zmieści szpitalne łóżko kosztuje 120 tys. zł. Wyposażenie kuchni zgodnie z zaleceniami Sanepidu (myjki, system klimatyzacji itp.) i łazienek to kolejne kilkadziesiąt tysięcy, a nawet ponad 100 tysięcy, jeśli kupujemy nowy sprzęt. Urządzając pokoje kuracjuszy i świetlicę dorzucimy po 5 tysięcy za pokój. Tu jednak możemy próbować zaoszczędzić.

Aby zapewnić opiekę 60 osobom, potrzeba co najmniej kilku zawodowych pielęgniarek (3 x 1400 zł na rękę) i kilku opiekunek z wolontariatu. Nakazane przez ustawę trzy posiłki wymagają zatrudnienia kucharki mającej wiedzę o dietach dla osób starszych. Zarobi 1200-1600 zł miesięcznie na rękę. Ustawa nakazuje, by pomieszczenia domu opieki były sprzątane „w miarę potrzeby, nie rzadziej niż raz dziennie”. Dochodzi koszt sprzątania: 50-100 zł dziennie.

Pensjonariusz domów opieki takich potrzebują dostępu do lekarza. Domy mogą tu zaoszczędzić i często tak robią zatrudniając lekarza tylko na zlecenie „w razie alarmu”. Zawsze przecież można wezwać karetkę.

Bardzo dużo wydaje się na leki i środki czystości. Średnio 100 złotych miesięcznie na średnio chorego staruszka. Górnej granicy nie ma, dlatego biznesmeni tych ośrodków tak chętnie przerzucają koszty leków i pampersów na rodzinę. Jeśli ta w ogóle pojawi się, żeby odwiedzić staruszka.

Luksusowy koniec

Opisany biznes jest przyszłościowy, bo społeczeństwo się starzeje i jednocześnie bogaci. W miastach członkowie rodzin nie żyją w pokoleniowych domach tylko są rozrzuceni w różnych dzielnicach. Taki sposób życia sprzyja oddawaniu rodziców i dziadków do domów opieki. Wszyscy się spieszą przez całe życie goniąc za pieniędzmi. Co prawda do trumny ich nie zabiorą, ale na pewno zostawią w domu starców. Ceny w prywatnych domach zaczynają się na poziomie 1400 zł + koszt pampersów oraz leków i nie mają górnej granicy.