23.01.2009

Pośrednicy chcą przeczekać

Mimo kryzysu pośredniczący w sprzedaży nieruchomości RE/MAX liczy na dalszy rozwój.

Średnio o ponad 23 proc. spadły realne ceny mieszkań w okresie od lipca do grudnia 2008 roku – wynika z danych zebranych przez firmę redNet Consulting. W II półroczu ubiegłego roku ceny ofertowe mieszkań na ośmiu największych rynkach Polski spadły średnio o 12,3 proc., a w samym grudniu - o 5,3 proc.

Firma działa w 67 krajach na całym świecie i posiada sieć około 7 tys. biur nieruchomości działających na zasadzie franczyzy, w których zatrudnionych jest ponad 116 tys. agentów.

Kryzys światowej gospodarki i zaostrzenie polityki przyznawania kredytów przez banki przyczyniły się do spadku popytu na rynku pierwotnym. Deweloperzy wstrzymali około 85 proc. projektów, które miały ruszyć w 2009 r. a w sprzedaży aktualnej oferty stosują różnego rodzaju promocje i gratisy. Według redNet Consulting, pod koniec grudnia ubiegłego roku klienci mogli wynegocjować upust 8-11 proc. ceny ofertowej.

Kryzys wpłynął także na niektórych pośredników, którzy obniżają prowizje od sprzedaży albo z niej całkowicie rezygnują. Są jednak i tacy, którzy w sytuacji kryzysowej upatrują szansy na dalszy rozwój.

- Dla branży pośrednictwa obecne spowolnienie nie jest wcale kryzysem. Właśnie taki rynek jest polem do działania dla efektywnych agentów – mówi Robert Herzig, konsultant ds. sprzedaży w sieci agencji pośrednictwa nieruchomości RE/MAX Polska. - Patrzymy na rynek z perspektywy ponad trzydziestu lat istnienia sieci. W tym czasie miały miejsce spowolnienia i recesje. Jednak z każdego takiego okresu nasze biura wychodziły z większym przyspieszeniem niż pozostali uczestnicy rynku.

Firma działa w 67 krajach na całym świecie i posiada sieć około 7 tys. biur nieruchomości działających na zasadzie franczyzy, w których zatrudnionych jest ponad 116 tys. agentów. Każda agencja funkcjonuje jako niezależny podmiot gospodarczy i zachowuje odrębną własność.

W Polsce sieć liczy 11 placówek franczyzowych zlokalizowanych w dużych i średnich miastach m.in. w Warszawie, Poznaniu, Sopocie i Bydgoszczy. W najbliższym czasie planowane są otwarcia dwóch kolejnych biur nieruchomości i zawarcie umów na następne lokalizacje.

- Nie mamy określonych preferencji terytorialnych i nie ograniczamy się w tym zakresie. Opieramy się na zapotrzebowaniu rynku i zainteresowaniu potencjalnych inwestorów – mówi Robert Herzig.

Potencjalny franczyzobiorca sieci RE/MAX powinien posiadać lokal o powierzchni minimum 50 m2. Usytuowanie biura nieruchomości jest uzależnione od uwarunkowań lokalnego rynku i przewidywanej strategii rozwoju franczyzobiorcy. Lokalizacja musi zyskać akceptację franczyzodawcy.

Przyszły partner nie musi mieć doświadczenia w branży, ponieważ osobiście nie zajmuje się sprzedażą nieruchomości. Jego zadaniem jest zarządzanie firmą, a zwłaszcza rekrutacja agentów i współpraca z nimi. Sieć zapewnia szkolenia zarówno dla właścicieli biur, jak i dla agentów. Franczyzobiorcy otrzymują wiedzę z zakresu organizacji biura, natomiast agenci uczą się o handlu, rynku nieruchomości i praktyce prawnej. Ponadto biorcy licencji otrzymują m.in. dostęp do międzynarodowego systemu wymiany ofert (MLS) oraz do bazy wiedzy, dokumentów, materiałów multimedialnych i interaktywnych dla współpracujących agentów.

(awh)