10.01.2011

W 2011 stawiamy na franczyzę

- mówi Tomasz Tarnowski, współwłaściciel marki Karen Collection, producenta i dystrybutora damskich torebek.

Firma Karen działa na rynku już od 15 lat, a we franczyzie rozwija się od ubiegłego roku. Czy decyzja o budowie systemu partnerskiego okazała się trafna?
Jesteśmy pewni, iż wybór franczyzy był trafny. Dowodem na to jest fakt, że w ciągu 9 miesięcy otworzyliśmy 12 punktów franczyzowych. Zaletą naszej oferty jest niski koszt inwestycji oraz szybki zwrot poniesionych nakładów. Ponad to do każdego franczyzobiorcy podchodzimy indywidualnie. Istnieje więc możliwość łączenia kilku asortymentów w jednym sklepie, np. galanteria skórzana plus odzież. Takie dostosowanie się do potencjalnych franczyzobiorców daje im zwiększenie obrotów i zysków.

Fotografia Tomasza Tarnowskiego, współwłaściciela marki Karen

- W 2011 roku chcielibyśmy się skupić wyłącznie na otwieraniu punktów franczyzowych w Polsce, gdzie widzimy spore zainteresowanie ze strony potencjalnych franczyzobiorców - mówi Tomasz Tarnowski.

Punkty Karen działają nie tylko w Polsce. Jakie plany wiążą Państwo z rozwojem placówek za granicą?
Nasze przedstawicielstwa za granicą zajmują się sprzedażą hurtową i detaliczną galanterii z oferty Karen. Obecnie posiadamy 9 przedstawicielstw zagranicznych - Czechy, Słowacja, Węgry, Chorwacja, Rosja, Ukraina, Litwa, Łotwa, Austria.

Jakie są główne cele sieci na 2011 rok?
W 2011 roku chcielibyśmy się skupić wyłącznie na otwieraniu punktów franczyzowych w Polsce, gdzie widzimy spore zainteresowanie ze strony potencjalnych franczyzobiorców. Galanteria Karen Collection cieszy się dużym powodzeniem u grupy ludzi w przedziale wiekowym 25-50 lat, która w naszym kraju jest dość liczna i widzimy spore zapotrzebowanie w tym segmencie.

Rozmawiał (gum)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0