10.09.2014

Biznes zrehabilitowany

Sklepy medyczne Samo Zdrowie nie muszą powstawać w największych miastach, żeby przynosiły zyski. Wystarczy 10 tys. mieszkańców.

Sklepy medyczne Samo Zdrowie pojawiły się na polskim rynku w 2011 roku. W ich ofercie znajdują się urządzenia ortopedyczne i rehabilitacyjne, a także protezy, sprzęt wspomagający chodzenie i elementy wyposażenia domu ułatwiające funkcjonowanie osobom z ograniczoną sprawnością. Firma pochodzi z północy Polski, gdzie posiada trzy sklepy własne - w Prabutach, Kwidzyniu oraz Grudziądzu. W styczniu tego roku firma zaczęła wdrażać program dla franczyzobiorców i po dwóch udanych otwarciach w Lidzbarku i Mońkach planuje dalszy rozwój sieci.

Wnętrze skelpu Samo Zdrowie Fot. Samo Zdrowie

Najlepiej, gdy franczyzobiorcą Samo Zdrowie zostaje fizjoterapeuta, farmaceuta lub pielęgniarka – osoba wykształcona w kierunku medycznym.

- Nasze punkty można spotkać głównie w niewielkich miastach (Prabuty, Lidzbark, Mońki liczą ok. 10 tys. mieszkańców - przyp. red.) i jest to celowa strategia, która ma wiele plusów – twierdzi Edyta Braszkowska, prezes firmy. - W dużych ośrodkach miejskich rynek sprzętu medycznego jest najczęściej nasycony, konkurencja duża, a biznesowy start trudniejszy. Mniejsze miejscowości też mają zapotrzebowanie na takie produkty, a koszty inwestycji są dużo niższe.

Przyszły franczyzobiorca Samego Zdrowia musi przeznaczyć na inwestycję ok. 50 tys. zł, czyli mniej niż w konkurencyjnym Mobilexie i Sklepach Medycznych Zdrowie. Kwota ta obejmuje pakiet szkoleń, m.in. z obsługi programu IT i przygotowywania dla NFZ dokumentacji dotyczącej refundacji wybranych produktów. Franczyzodawca pomaga także w pierwszym zatowarowaniu punktu sprzedaży. Miesięczna opłata licencyjna wynosi 500 zł a marketingowa 200 zł. 

- Staramy się niczego nie narzucać – franczyzowy sklep może powstać zarówno w mieście liczącym 50 tys. mieszkańców mieście, jak i w kilkutysięcznej miejscowości, na powierzchni 20 m2 lub w trzy razy większym lokalu. Małe miasto i niewielka powierzchnia naturalnie obniżą wydatki. Poza tym franczyzobiorcy nie są zobligowani do kupowania narzuconego asortymentu. Dostają od nas listę sugerowanych dostawców, mogą też nawiązać współpracę z innymi firmami, jeśli ich oferta jest korzystna, a produkty dobrej jakości – mówi prezes.

Ostatnie zmiany w ustawie refundacyjnej nie miały większego wpływu na działalność sklepów. - Jedyną modyfikacją było tak naprawdę wprowadzenie nowych wzorów zleceń na zaopatrzenie w sprzęt medyczny. Wzory są bardziej czytelne i ułatwiają pracę naszemu personelowi - dodaje Edyta Braszkowska. 
(mt)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Małgorzata Tomczak

dziennikarz
Napisz do autora