26.01.2015

Pralnia: Czysty zysk

Na rynku usług pralniczych działają międzynarodowe sieci, małe rodzinne pralnie i samoobsługowe. Inwestycja w każdym przypadku zaczyna się od 200 tys. zł.

„Ociec, prać? – tak, ale tylko w proszku Pollena 2000” zachęcała nas reklama z początku lat 90. Dziś sienkiewiczowski Kiemlicz swoim synom mógłby odpowiedzieć: „prać, ale tylko w pralni”,  bo  Polacy coraz chętniej powierzają pranie swoich brudów profesjonalistom. Rynek usług pralniczych rośnie w Polsce bardzo szybko, bo perspektywa dobrych zarobków kusi wielu, trzeba jednak pamiętać, że uruchomienie pralni to olbrzymi wydatek, a na pierwsze zyski można liczyć najwcześniej po roku.

Pralnia samoobsługowa

Wyposażenie pralni chemicznej pochłania dużo pieniędzy. Sam agregat do prania chemicznego to wydatek co najmniej 60 tys. zł, do tego dochodzą jeszcze pralki wodne, które kosztują od 30-70 tys. zł za sztukę.

- Największą barierą dla osób, które chcą uruchomić pralnię chemiczną są oczywiście finanse. Bardzo kosztowne jest przystosowanie lokalu do prowadzenia działalności tego typu. Trzeba na nie przeznaczyć nawet 200 tys. zł. Żeby otworzyć pralnię, trzeba też mieć odpowiednie maszyny: agregat chemiczny, specjalny stół do prasowania, pralkę wodną, suszarkę i foliarkę. Ich zakup to wydatek rzędu 300 tys. zł – mówi Bożena Tabor, wiceprezes Perfect Clean.

Przyszły właściciel pralni powinien wiedzieć, że w ciągu roku będą okresy, kiedy klientów będzie niewielu.
- Najwięcej klientów korzysta z naszych usług wiosną, jesienią i zimą. Wzrost obrotów obserwujemy także w okolicach Bożego Narodzenia. Dużo gorzej jest latem, kiedy mniej osób nosi stroje formalne, a część klientów wyjeżdża na urlopy – mówi Agnieszka Łabasiewicz, executive manager 5aSec.

Pralka, suszarka, żelazko

Wyposażenie pralni chemicznej pochłania dużo pieniędzy. Sam agregat do prania chemicznego to wydatek co najmniej 60 tys. zł, do tego dochodzą jeszcze pralki wodne, które kosztują od 30-70 tys. zł za sztukę. Przyda się także kabina do odplamiania (tzw. kabina detaszerska), stół do prasowania i urządzenie do foliowania ubrań. Jeśli przedsiębiorcy uda się kupić wyposażenie pralni z drugiej ręki, to będzie go kosztować ok. 150 tys. zł, jednak jeśli na zakupy wybierze się do specjalistycznych sklepów, to z portfela ubędzie mu nawet 300 tys. zł. Oczywiście, na początek warto kupić tylko podstawowe urządzenia i uzupełniać park maszynowy wraz z rozwojem firmy.

Przy wydatkach, jakie trzeba ponieść na uruchomienie pralni chemicznej, jej utrzymanie wydaje się pestką. Najwięcej właściciel pralni będzie wydawać na czynsz, płace pracowników, niemało również na rachunki za prąd i wodę.
- Środki chemiczne używane w pralniach są stosunkowo tanie, np. za środki do czyszczenia chemicznego trzeba wydać od 700 do 1,5 tys. zł miesięcznie. Taki środek działa w obiegu zamkniętym, więc w procesie eksploatacji uzupełnia się tylko jego ubytki, a nie wymienia całkowicie – mówi Bożena Tabor.

Na rynku usług pralniczych działają zarówno ogólnoświatowe sieci, jak i małe rodzinne pralnie.  Wśród nich są pralnie chemiczne i wodne. Pierwsze czyszczą odzież specjalistycznymi środkami bez użycia wody. Pralnie wodne są najczęściej uzupełnieniem usług świadczonych w pralniach chemicznych. Kilka lat temu w Polsce pojawiły się, popularne na zachodzie Europy, pralnie wodne samoobsługowe. Jak na razie, są to usługi niszowe, które dopiero zyskują popularność wśród klientów. Z usług takich pralni korzystają wszyscy ci, którzy z różnych przyczyn nie mają w domu pralek. Wbrew pozorom takich osób nie jest wcale tak mało. Prym wśród klientów pralni samoobsługowych wiodą studenci, którzy w akademikach i na stancjach nie mają możliwości zrobienia prania z prawdziwego zdarzenia. Z samoobsługowych pralni korzystają również turyści i osoby starsze.

Natomiast klientami pralni chemicznej są przede wszystkim pracownicy korporacji i osoby, które do pracy codziennie chodzą ubrane w garnitury, garsonki.
- Nasi klienci to najczęściej osoby między 30. a 39. rokiem życia. Drugą, najbardziej aktywnie korzystającą z naszych usług grupą są osoby powyżej 50. roku życia. Nasze pralnie częściej odwiedzają panie, które stanowią 55 proc. klientów – mówi Agnieszka Łabasiewicz.

Pranie na zawołanie

Lokalu na pralnię chemiczną najlepiej szukać w pobliżu biurowców oraz w centrach handlowych. Dobrym miejscem będzie również pasaż handlowy działający w centrum dużego osiedla mieszkaniowego. Najważniejsze, żeby pralnia była blisko klientów i żeby była dobrze oznakowana i widoczna z ulicy. Warto zatroszczyć się o kilka miejsc parkingowych zarezerwowanych dla zmotoryzowanych klientów.

Pralnia chemiczna powinna mieć powierzchnię 50-80 m2. Samo pomieszczenie musi mieć odpowiednio wzmocniony strop, który wytrzyma obciążenie i drgania wywołane przez maszyny. Trzeba też wygospodarować miejsce na pomieszczenia socjalne, sanitarne i magazyn środków chemicznych.

– Lokal przeznaczony na pralnię musi spełniać wiele wymogów technicznych, podstawowye to wentylacja, która zapewni minimum siedmiokrotną wymianę powietrza oraz jego bezpośredni wyrzut na zewnątrz budynku. Trzeba też zadbać o odpowiednią moc prądu, która powinna wynosić 50-60 kW, czyli więcej niż zazwyczaj jest dostarczane do sklepów i punktów usługowych – mówi Bożena Tabor.

Od tego, gdzie otworzymy pralnię, będzie zależało, kiedy będzie nas odwiedzać najwięcej klientów. Pralnie na osiedlu największym powodzeniem cieszą się w weekendy, bo wtedy mieszkańcy okolicznych domów mogą spokojnie wybrać ubrania, które trafią do pralni. Pralnie w pobliżu biurowców najwięcej klientów mają w ciągu tygodnia, w godzinach porannych i wieczornych.

Promocja na pranie

W pralni, jak w każdym innym biznesie, bez promocji ani rusz. Usługi pralnicze są dosyć powszechne i żeby zaistnieć na rynku, zwłaszcza na początku działalności, trzeba się trochę postarać. Najpierw trzeba zadbać o promocję samego miejsca, poinformować potencjalnych klientów, że oto tuż za rogiem powstała nowa pralnia chemiczna, do której oni będą mogli bez obawy oddać swoje ulubione garnitury i żakiety. Jak to zrobić? Najłatwiej za pomocą ulotek, niestety skuteczność takiej formy reklamy jest niewielka, bo wszyscy dobrze wiemy, że ulotka, którą znajdziemy w skrzynce pocztowej, najczęściej ląduje w śmietniku. W dotarciu do  potencjalnych klientów może nam pomóc Internet. Dobrze przygotowana strona WWW będzie nie tylko wizytówką firmy,  lecz także przyciągnie do niej nowych klientów, którzy coraz częściej poszukiwania usługodawcy rozpoczynają właśnie w Internecie. Nie można też zapomnieć o starannym oznakowaniu pralni. Widoczny neon i mapka na stronie internetowej oraz na ulotkach powinny wystarczyć. Prowadząc działania marketingowe, warto pamiętać o budowaniu, a później premiowaniu lojalności klientów. Żeby zachęcić do odwiedzin, można wprowadzić rabaty cenowe, albo promocje w stylu „pierzemy dwie spódnice w cenie jednej”. 

– Naszym klientom oferujemy dodatkowe usługi takie jak: stop mole, stop zapach, stop roztocza oraz apreturę. Jest to zabieg, który poprawia fason garderoby, zapobiega gnieceniu, plamy i zanieczyszczenia nie wchłaniają się, odzież ma żywszy i głębszy kolor. Nowością jest impregnacja, usługa ta polega na zabezpieczaniu odzieży przed wchłanianiem wody – mówi Monika Prymelska, kierownik działu franczyzy w sieci prali chemicznych Panda.

Razem pierze się lepiej

Osoby zainteresowane otworzeniem pralni mogą przyłączyć się do jednej z działających sieci franczyzowej. Wówczas potencjalny franczyzobiorca nie będzie musiał się martwić o wyposażenie pralni w odpowiedni sprzęt, a później o zaopatrzenie punktu we właściwe środki chemiczne. Zrobi to za niego franczyzodawca. Sieciowe pralnie często zapewniają swoim franczyzobiorcom również pomoc w zaprojektowaniu i przygotowaniu pralni.

– W ramach sieci Panda do dyspozycji naszych franczyzobiorców oddajemy pralnie „pod klucz”. Franczyzobiorca nie musi się martwić o projekt instalacji wodno-kanalizacyjnej, prace związane z elektryką, wentylacją lokalu, czy jego aranżacją – mówi Monika Prymelska. – Zapewniamy biorcom pełne wyposażenie pralni w maszyny i urządzenia importowane bezpośrednio od włoskich i niemieckich producentów. Mamy  podpisane umowy z dostawcami środków piorących, którzy zaopatrują w nie wszystkie pralnie działające w naszej sieci. Mamy też własny system dystrybucji, który pozwala zaopatrzyć  nasze pralnie we wszystkie akcesoria, materiały, surowce oraz środki chemiczne potrzebne do prowadzenia tej działalności.

Koszty uruchomienia pralni chemicznej we franczyzie wynoszą minimum 200 tys. zł, w zależności od wielkości pralni, jej lokalizacji i tego jak bardzo rozbudowany będzie park maszynowy. Zaletą działania w sieci są również działania marketingowe podejmowane na skalę, na jaką nie stać właścicieli pojedynczych pralni.