18.01.2012

Do kawiarni na narty

Szkół narciarskich na rynku nie brakuje, trzeba tylko znaleźć skuteczny sposób na przyciągnięcie klientów, bo sezon zimowy z opóźnieniem, ale już wystartował.

Trudno w dużym mieście poczuć atmosferę, jaka panuje na stoku narciarskim, ale na wszystko można znaleźć sposób. Piotr Tekiel i Tomasz Krzemirski od lat są miłośnikami sportów zimowych, dlatego chcąc połączyć swoją pasję z życiem zawodowym organizują szkolenia narciarskie zarówno dla dzieci, dorosłych, jak i dla firm. Właściciele Fabryki Narciarzy postanowili uzupełnić swoją ofertę szkoleniową o klubonarciarnię, czyli kawiarnię w której mogą spotkać się fani białego puchu, porozmawiać o swoich doświadczeniach i planach na zbliżający się sezon. W warszawskim lokalu oprócz prelekcji i wykładów będą odbywały się spotkania z osobistościami związanymi ze sportem.

Impreza w Klubonarciarni.

Połączenie sportu z gastronomią jest przykładem pomysłowości przedsiębiorców, którzy chcą się wyróżnić ze swoją ofertą.

- Klubonarciarnia nie jest typową kawiarnią, w której można zamówić i zapłacić za kawę. Jest miejscem stworzonym z myślą o fanach narciarstwa. Każdy klient może skorzystać z naszej narciarskiej biblioteczki lub po prostu poradzić się w sprawie sprzętu, jak również go dla siebie zamówić. W niedalekiej przyszłości planujemy zaprosić do Klubonarciarni Martinę Ertl, trzykrotną medalistkę olimpijską w narciarstwie alpejskim – zapowiadają właściciele Fabryki Narciarzy.

Lokal w stolicy powstał głównie z myślą o stałych klientach szkoły narciarskiej. Miejsce ma przyciągnąć również początkujących narciarzy i snowboardzistów. Klubonarciarnia jest sposobem na budowania lojalności klientów – jeśli ci ostatni polubią atmosferę klubu, to prawdopodobnie będą również wierni ofercie wyjazdowej firmy. Czy inne szkoły narciarskie też będą podążały tym tropem? Szkoła narciarska to biznes sezonowy, dlatego każdy pozyskany między listopadem a kwietniem klient jest na wagę złota.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0